"Following" to fascynujący debiut, a Christopher Nolan to wizjoner
Seans "Following" jest przeżyciem naprawdę fascynującym. Nie tylko w kontekście zbliżającej się wielkimi krokami superprodukcji "Odyseja" (250 mln dolarów budżetu), ale też świadomości tego, że twórcą - kosztującego śmieszne 6 tys. dolarów - filmu jest późniejszy reżyser "Oppenhaimera" czy "Incepcji".
Christopher Nolan jest wizjonerem, którego wszystkie produkcje od 2002 roku mają budżety przekraczające 100 mln dolarów. Kręcony w partyzanckich warunkach "Following" był do tej pory obrazem znanym wyłącznie największym fanom reżysera. Tym bardziej należy dziękować dystrybutorowi So Films, że tę perełkę wprowadza do naszych kin.
Wychowałem się na czarno-białych pierwszych filmach Jima Jarmuscha ("Inaczej niż w raju"), Kevina Smitha ("Sprzedawcy"), Darrena Aronofskiego ("Pi") czy Davida Lyncha ("Głowa do wycierania"). Uwielbiam też belgijski obraz "Człowiek pogryzł psa", który niezwykle mocno wpłynął na mój kinowy gust. Choć nigdy wcześniej nie widziałem "Following", jest to film, który doskonale pasuje do wyżej wymienionych tytułów, dających początek wielkim karierom ikonicznych dziś twórców. W każdym z nich widać było późniejszy styl legendarnych dziś reżyserów oraz ich artystyczny głód, który potem zderzył się z hollywoodzką machiną.
Nie inaczej jest w pierwszym filmie Nolana. Późniejszy reżyser trylogii o Batmanie, wojennej epopei "Dunkierka" czy widowisk sci-fi "Interstellar" i "Tenet" kupił za swoje pieniądze taśmę 16mm i nie tylko wyreżyserował "Following" na podstawie własnego scenariusza, ale też własnoręcznie wszystko sfotografował.
Produkcja trwała rok, bo ekipa w ciągu tygodnia pracowała, więc zdjęcia odbywały się tylko w weekendy. Nolan korzystał wyłącznie z naturalnego światła i z dostępnych bezkosztowo londyńskich lokacji. Fundusze na produkcje wyłożył nie tylko on, ale też główny aktor filmu Jeremy Theobald, który później wielkiej kariery w kinie nie zrobił, ale małe role w dwóch hollywoodzkich superprodukcjach Nolana zagrał.
Film pokazuje, jak inteligentnym i dojrzałym filmowcem był 28-letni Nolan
Poza filmowymi widowiskami Nolan ma na swoim koncie też fascynujące kryminały, jak "Memento" i "Bezsenność", ale "Following" można porównać do opowiadającego o iluzjonistach "Prestiżu". Debiut Nolana jest także o iluzji i opowiada o tercecie oszustów, którzy nawzajem chcą się wykiwać. Opowieść o bezrobotnym pisarzu (Theobald), śledzącym z nudów i ciekawości przypadkowych ludzi, który spotyka charyzmatycznego włamywacza Cobba (Alex Haw), zawiera tematy rozwijane później przez Nolana.
Brak linearności akcji, problemy z pamięcią, zagubienie w przestrzeni oraz czasie i w końcu alienacja - mamy tutaj wszystko, co w mniej lub bardziej widoczny sposób do dziś jest widoczne w filmach Brytyjczyka. Nolan korzysta też otwarcie z elementów kina noir, umieszczając nawet w centralnym punkcie femme fatale o blond włosach (Lucy Russell), co powoduje, że "Following" jest wciągającym kryminałem neo-noir, a nie tylko art-housowym eksperymentem dla koneserów niszowego kina.

Finałowy twist akcji pokazuje też, jak inteligentnym i dojrzałym filmowcem był 28-letni Nolan, który już 3 lata po premierze swojego debiutu dostał nominację do Oscara za błyskotliwy scenariusz "Memento".
"Following": bezwarunkowa miłość do kina
Surowy formalnie, ale też niezwykle intrygujący "Following" jest przykładem filmu zrodzonego z prawdziwej miłości do kina. Nolan wraz ze swoim bratem Jonathanem (późniejszy twórca m.in. "Westworld" i "Impersonalnych") kręcili filmy od siódmego roku życia. Zaczęli od robienia animacji na 8mm kamerze z wykorzystaniem figurek ze "Star Wars". Potem wspólnie napisali "Interstellar".
Tego lata zobaczymy, czy dwukrotny zdobywca Oscara za "Oppenheimera" przekroczy kolejne granice filmowego widowiska w "Odysei". Tym bardziej warto zestawić ze sobą absurdalnie niskobudżetowy "Following" z kosztującą ćwierć miliarda dolarów filmową odyseją, w której reżyser sięga po najważniejszy grecki epos. Dzieli te dwa filmy wszystko, ale oba pokazują, czym jest bezwarunkowa miłość do kina.
7/10
"Following", reż. Christopher Nolan, Wielka Brytania, USA 1998, dystrybucja: So Films, polska premiera kinowa: 26 czerwca 2026 roku.











