Młodzi youtuberzy rzucają wyzwanie Hollywood
Dopiero co pisałem recenzję znakomitej "Obsesji", nakręconej przez 26-letniego Curry'ego Barkera, który wyrósł z youtube'owego duetu komediowego "That's a Bad Idea". Nakręcony za 750 tysięcy dolarów horror zarobił na świecie ponad 290 milionów dolarów.
"Backrooms. Bez wyjścia" wyreżyserował jeszcze młodszy filmowiec i też youtuber. Kane Persons ma zaledwie 20 lat i jego debiut już przyniósł 260 milionów dolarów przychodu w kinach. Przy budżecie 10 milionów to wynik znakomity.
Jego produkcja ma korzenie w internetowej creepypaście z portalu 4chan, gdzie kilka lat temu pojawiło się zdjęcie kompleksu pustych biurowych pokoi oświetlonych żółtymi jarzeniówkami. W 2022 roku Parsons na tej podstawie nakręcił serię filmików na swoim kanale Kane Pixels, opierając wszystko na koncepcji "found footage" (rzekome prawdziwe nagrania z kamer video). Nieskończone labirynty pustych i wielkich przestrzeni przeznaczonych pod biura dały Parsonsowi pole do zabawy różnymi gatunkami filmowymi. Jego krótkie historie eksploatują kino o duchach i potworach, ale też sci-fi.
Milionowe wyświetlenia szybko ściągnęły uwagę Hollywood, na czele ze studiem A24, które pozwoliło Parsonowi film "Backrooms. Bez wyjścia" wyreżyserować. Producentami zostali czołowi dziś reżyserzy horrorów: James Wan i Osgood Perkins.
"Backrooms. Bez wyjścia": film, o którym przed seansem najlepiej wiedzieć jak najmniej
W czasach, gdy wszyscy mają wysokorozdzielcze kamery w kieszeniach, a AI zmienia każdego dnia naszą rzeczywistość, trudno jest budować wiarygodny horror oparty na koncepcie znalezionych nagrań, na których widzimy coś przerażającego. Przecież dziś "Blair Witch Project" wygląda jak opowieść z zamierzchłych czasów. Dlatego akcja "Backrooms" jest osadzona w latach 90. XX wieku.
Chiwetel Ejiofor wciela się w Clarka, mającego problem z alkoholem sprzedawcę w sklepie meblowym. Jego terapeutką jest dr. Mary Kline (Renate Reinsve). Clark przekonuje, że znalazł za ścianą w sklepie tajemnicze korytarze biurowe, które wydają się ciągnąć w nieskończoność. Kline podejrzewa, że mogą one być tylko imaginacją cierpiącego na emocjonalne i osobiste problemy pacjenta. Czy to tylko samotność? Czy Clark popada w obłęd? Jest niespełnionym architektem, więc labirynt pustych pokoi może być bardzo klarownym symbolem stanu jego ducha. Tyle, że pani doktor szybko zostaje wciągnięta w surrealistyczny koszmar, kryjący się za ścianą meblowego sklepu.
Więcej zdradzać nie chcę, bo "Backrooms" jest filmem, o którym najlepiej wiedzieć jak najmniej przed seansem.
"Backrooms" jest pomysłowo i klimatycznie zrealizowany. Surowa scenografia kolejnych niemal pustych pomieszczeń, pełne napięcia zdjęcia Jeremy Coxa, którego kamera zagląda w kolejne kryjące tajemnice zaułki i solidna reżyseria Personsa, który wie, że najbardziej boimy się nie tego co widzimy, ale tego co ukrywa się przez nami w rogu pokoju - to wszystko sprawia, że ta surrealistyczna opowieść działa.
Reżyser jest też współautorem (wraz z Edo Van Breemanem) minimalistycznej ścieżki dźwiękowej, która podkreśla upiorność niekończących się i jednocześnie klaustrofobicznych pomieszczeń. Roztrzęsiony emocjonalnie Ejiofor i znana z kina Joachima Triera posągowa i kryjąca tajemnicę Reinsve, tworzą bardzo ciekawy duet, który w finale wpada w mocno pokręconą spiralę przemocy.

Są głodni sukcesu, kreatywni i podbijają świat horroru
Oglądając "Backrooms" i "Obsesję", która nadal jest wyświetlana w polskich kinach, podtrzymuję swoją tezę, że internet jest dla każdego twórcy horroru bardzo dobrym polem do szlifowania talentu. Widzowie na YouTube są bezwzględni w ocenie tego, co oglądają, więc młodzi filmowcy od razu dostają feedback, dzięki czemu wiedzą, czego chce widownia.
Persons i Barker nie są jedynymi gorącymi nazwiskami, które podbijają świat horroru. Na YouTube debiutowali też bracia Philippou ("Mów do mnie", "Oddaj ją") i kolektyw filmowy Radio Silence, który nakręcił dwie części "Krzyku", a zaczynał od internetowych pranków.
Zobaczymy, jak potoczą się kariery Youtuberów, gdy zaczną robić horrory za ogromne budżety. Póki co cieszmy się, że są głodni sukcesu i kreatywni. To przecież stworzyło całą falę niskobudżetowych klasyków z lat 70. XX wieku, bez których nie wyobrażamy sobie dziś horroru. John Carpenter, Tobie Hooper, Sam Raimi i George Romero też debiutowali z niskim budżetem i pewnie mając pół wieku temu YouTube chętnie by tam straszyli widzów.
8/10
"Backrooms. Bez wyjścia" (Backrooms), reż. Kane Parsons, USA 2026, dystrybucja: Monolith Films, polska premiera kinowa: 19 czerwca 2026 roku.











