Reklama

"Taniec z Gwiazdami": Była podejrzana o szpiegostwo

Hanna Żudziewicz zatańczyła w niemal wszystkich edycjach "Dancing with the Stars. Tańca z Gwiazdami". Teraz oglądamy ją w parze z aktorem Robertem Wabichem. Okazuje się, że tancerka, która biegle włada czterema językami, była podejrzewana o szpiegostwo i zatrzymana na lotnisku w... Rumunii.

Hanna Żudziewicz opowiedziała o niemiłej przygodzie, jaka spotkała ją w Rumunii

Był taki moment w mojej karierze tanecznej, kiedy na jakiś czas zamieszkałam w Rumunii. Dużo wtedy podróżowałam na turnieje taneczne i treningi. Mnóstwo czasu spędzałam w samolotach i na lotniskach. Z racji tego, że jestem blondynką wyróżniałam się na tle Rumunek, które mają z reguły ciemne włosy - opowiada Hania Żudziewicz.

Reklama

Jak się okazuje wszystko rozegrało się właśnie na lotnisku. "Przed jednym z wylotów obsługa lotniska zapytała mnie, dlaczego ciągle latam i gdzie pracuje. W tamtym czasie w Rumunii przebywałam jako tancerz - zawodnik, nie nauczyciel, wiec nie pracowałam, nie miałam stałego miejsca zatrudnienia, nie uczyłam się. Budziło to podejrzenia. Dla nich było to dziwne. 'Niczym się nie zajmujesz, a wciąż tu jesteś i na dodatek ciągle podróżujesz' - mówili. Argument taneczny nie był dla nich żadnym wytłumaczeniem" - opowiada Żudziewicz.

"To wszystko działo się dosłownie na chwilę przed odlotem. Pokazałam paszport. Ktoś z obsługi stwierdził, że to nie jestem ja. Poprosili o dowód, który jeszcze bardziej skomplikował sytuacje, gdyż usłyszałam, że to jest jeszcze inna osoba. Wreszcie pokazałam im starą legitymację studencką - to też nie ja. Doszło do rewizji osobistej. Dotykali mnie, wiem czemu, nawet po twarzy. Po długich wyjaśnieniach wreszcie mnie wypuścili" - wspomina tancerka.

Jednak to nie był koniec gdyż... "Nagle, już w korytarzu prowadzącym do samolotu, pojawiła się policja. Znów zostałam zatrzymana. Kolejna kontrola dokumentów, bagażu podręcznego. Ostatecznie szczęśliwie znalazłam się w samolocie, gdzie od dłuższego czasu czekał na mnie mój partner i dotarliśmy na turniej" - mówi Żudziewicz.

I dodaje: "Musieli mieć jakieś podejrzenia, choć podczas całej tej nerwowej sytuacji nikt oficjalnie nie powiedział, że uważają mnie za szpiega. Niemniej cała akcja była strasznie dziwna i przerażająca.

Dodajmy, że Hania Żudziewcz jest mistrzynią Polski i Rumunii w tańcach standardowych. W piątek, 14 października, w "Tańcu z Gwiazdami" Hanię i Roberta zobaczycie w dwóch tańcach: foxtrocie i cha-chy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Taniec z Gwiazdami 6