Reklama

Taniec z Gwiazdami 2014 - Jesień

"Taniec z gwiazdami" [9. odcinek]: Półfinał bez Banasiuka

Mateusz Banasiuk i Hanna Żudziewicz nie wygrają "Tańca z gwiazdami". Para musiała się pożegnać z show w ćwierćfinałowym odcinku.

Motywem przewodnim dzisiejszego odcinka było Halloween. Widzowie - w studiu i przed telewizorami - mogli więc liczyć na upiornie dobrą zabawę.

Reklama

Jako pierwszych na parkiecie zobaczyliśmy kobietę-pająka Agnieszkę Sienkiewicz i Stefano Terrazzino, którzy zatańczyli cha-chę do piosenki "Thriller" Michaela Jacksona. "Obawiam się, że nie było kolorowo. To był wasz najgorszy występ w programie - powiedział Michał Malitowski i postanowił nauczyć Agnieszkę Sienkiewicz... moonwalka. "Taniec to nie jest konkurencja. I mimo że to jest show, to najbardziej cenię w parach to, że po prostu lubią ze sobą tańczyć" - wzięła w obronę Agnieszkę i Stefano Beata Tyszkiewicz. "Byłam ostatnio na wspaniałym turnieju tańca w Zawierciu i byle czym się teraz nie zadowolę. Nie zgadzam się Agnieszko na to, żebyś zatańczyła cha-chę na palcach - było poza rytmem. Za to zgodzę się, że był to jeden z twoich najgorszych występów. Chociaż wyglądasz pięknie" - przekonywała Czarna Mamba. "Mimo że Iwona Pavlović wyjęła zęby jadowe, to jad kapie jej i tak z pyska. Pani Agnieszko, panie Stefano - wszystko to nieprawda. Bardzo się cieszę, że w końcu ta prząśniczka z Łodzi opętała pająka i zniszczyła gada" - Andrzej Grabowski odniósł się do kostiumów i choreografii pary. Agnieszka i Stefano dostali od jurorów 31 punktów.

Ostatni wśród gwiazd mężczyzna - Mateusz Banasiuk i Hanna Żudziewicz zaprezentowali się w tańcu współczesnym, zatańczonym do utworu "Total Eclipse of the Heart" Bonnie Tyler. "Jak na amatora tańca to jesteś kozak. Jak ktoś nakręci w Polsce film na miarę "Gorączki sobotniej nocy" albo "Dirty Dancing" to Banasiuk w obsadzie" - przekonywał Michał Malitowski. "Taniec nie polega na tym, żeby zatańczyć wszystkie figury poprawnie, tylko żeby przekazywać emocje i tego mi zabrakło" - zadziwiła wszystkich krytyczną oceną Beata Tyszkiewicz. Zgodziła się z nią, co nie często się przecież zdarza, Iwona Pavlović. Para otrzymała w efekcie 34 punkty, w tym "10" od Andrzeja Grabowskiego.

Marcelina Zawadzka i Rafał Maserak w kostiumach rodem z filmu "Sok z żuka" Tima Burtona zatańczyli quickstepa. "Szanowni państwo, naprawdę są u nas perły i to jest pierwsza z nich. Bijcie im brawo. Ale Rafał, jaki ty jesteś brzydki, po prostu nie mogę się skupić! Moim zdaniem ten pokaz miał wszystko: pomysł, stroje, kroki... To jest jakość, która mi odpowiada w tym programie - wyznała Iwona Pavlović. "Może to nie był sok z żuka, ale ostatnie soki z Zawadzkiej to pan wycisnął. Było to zabawne, świetnie wykonane, od razu mówię, że daję państwu dziesiątkę" - dodał Andrzej Grabowski. I okazało się, że nie tylko on. Jurorzy byli wyjątkowo zgodni, dzięki czemu para mogła cieszyć się z okrągłych 40 punktów.

Cha-chę w przebraniach kościotrupów do piosenki "Ghostbusters" Raya Pakera Jr. z filmu "Pogromcy duchów" zatańczyli Anna Wyszkoni i Jan Kliment. "Czuje pani cha-chę i cha-chę pani zna. Duża poprawa w porównaniu do pani poprzedniej cha-chy" - ocenił Michał Malitowski, po czym wdał się w techniczne szczegóły tańca Wyszkoni i Klimenta. "Języki obce - podsumowała jego wypowiedź Beata Tyszkiewicz. - "Myślę że taniec jest jedną z najbardziej wzruszających sztuk, bo jest obrazem życia. I to było widać w waszym wykonaniu" - dodała aktorka. "Masz wewnętrzne wyczucie i dbasz o szczegóły. Było wspaniale" - stwierdziła Iwona Pavlović. "Pani Aniu, chociaż tańczy pani z Janem Klimentem to nie jest czeskie kino. Wszystko jest tu jasne i wszystko, co powinno być w tańcu: wdzięk, rytm, dryg - było obecne. Jurorzy nie mieli wątpliwości i zgodnie dali parze same dziesiątki.

Zanim na parkiecie oglądaliśmy kolejne tańce w wykonaniu gwiazd, ćwierćfinałowy odcinek swoim występem uświetniła Oceana. Piosenkarka rozgrzała parkiet do czerwoności.

Drugim tańcem Agnieszki Sienkiewicz i Stefano Terrazzino, tym razem w kostiumach wzorowanych na słynnej "Rodzinie Addamsów", był foxtrot. "Rodzinka super. Mieliśmy wachlarz całego "Tańca z gwiazdami". Samego foxtrota było co prawda mało, ale braki były świetnie ukryte" - powiedział Michał Malitowski. "Już wiem, dlaczego nie mogłam się doczekać tego wieczoru. Rodzinna Addamsów jest moją ulubioną, dobrze było zobaczyć ją w komplecie" - wyznała Beata Tyszkiewicz. "Stała się rzecz ciekawa. Uważam, że jednak to był wasz najgorszy taniec. Ale brak foxtrota mnie nie zmartwił, bo to był tak wspaniały pokaz" - oceniła Iwona Pavlović. "Co mnie najbardziej urzekło? Rozumiem, żeby z Maseraka zrobić brzydala, ale ze Stefano... Wszystko było wspaniale. Bardzo mi się podobało" - stwierdził Andrzej Grabowski. Para została oceniona na 35 punktów.

Mateusz Banasiuk i Hanna Żudziewicz, w stylizacji z filmu "Maska", zatańczyli salsę. "Bardzo trudno robić z siebie klauna, ale tobie wyszło super" - ocenił Michał Malitowski. "Mam słabość do tego faceta w zielonej masce, ale muszę pilnować się, żeby ocenić was sprawiedliwie. Myślę, że rozwijacie się w jakimś niebezpiecznym kierunku" - dosyć dziwnie podsumowała ten występ Beata Tyszkiewicz. "To, co my zrobimy z Mateuszem potem, to nie jest twoja sprawa Beato" - zaczepiła Tyszkiewicz Iwona Pavlović. - "Ważne jest to, że mamy na tym etapie cztery najlepsze pary, za co wielkie brawa dla widzów" - dodała Czarna Mamba. "Nadstaw uszu, Mateuszu, tańczysz jak w kubańskim buszu" - rymowanką zakończył Andrzej Grabowski. Banasiuk i Żudziewicz zostali ocenieni na 35 punktów.

Marcelina Zawadzka i Rafał Maserak po wspaniałym quickstepie, tym razem zaprezentowali się w rumbie, zatańczonej do muzyki z serialu "Miasteczko Twin Peaks". "Jeszcze raz brawa. Należy się. Piękna góra, wspaniałe nogi i cuban motion" - powiedział Michał Malitowski i zapytał Rafała Maseraka o jego nauczycielskie techniki. "Naprawdę jesteście dobrzy. W tańcu, jak w życiu, każdy krok jest ważny. U was widać pewną dyscyplinę i mnie jako znawcy, to bardzo odpowiada" - stwierdziła Beata Tyszkiewicz. "Jest kobieta, jest mężczyzna, wspaniała relacja między nimi. Po prostu magia. Zabraliście mnie w świat prawdziwego tańca - mówiła zachwycona Iwona Pavlović. "I pomyśleć, że w pierwszym odcinku byliście zagrożeni" - wspominał z niedowierzaniem Andrzej Grabowski. Wypowiedzi jurorów przełożyły się na noty, para po raz drugi tego wieczora oglądała jedynie tabliczki z cyfrą 10.

Anna Wyszkoni i Jan Kliment zakończyli parkietowe zmagania, tańcząc paso doble. "Uwielbiam takie kobiety w paso doble. Kobiety, które wiedzą po co wychodzą na parkiet" - przyznał Michał Malitowski. "Pięknie pani tańczy i piękną ma pani suknię" - powiedziała Beata Tyszkiewicz. "Wcale mi się nie podobało. Mam już wyższe wymagania. Piękne nogi, sylwetka, ale plecy i ręce słabo, w ogóle nie było dłoni paso doble..." - rozwodziła się Iwona Pavlović. "Zdarza się, że na arenie w Hiszpanii byk podeptał torreadora, a tu mała Ania zdeptała Klimenta drania" - zakończył Andrzej Grabowski.

Zagrożeni odpadnięciem byli Mateusz Banasiuk i Hanna Żudziewicz oraz Agnieszka Sienkiewicz i Stefano Terrazzino. Ostatecznie z programem, decyzją widzów, musiała pożegnać się pierwsza z par.

Tak wyglądała punktacja jurorów:

Marcelina Zawadzka/Rafał Maserak - 80 punktów (40+40)

Anna Wyszkoni/Jan Kliment - 78 punktów (40+38)

Mateusz Banasiuk/Hanna Żudziewicz - 70 punktów (35+35)

Agnieszka Sienkiewicz/Stefano Terrazzino - 66 punktów (31+35)

Nie przegap swoich ulubionych filmów i seriali! Kliknij i sprawdź nasz nowy program telewizyjny!

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: tańce