Reklama

Sanatorium miłości

Reklama

"Sanatorium miłości": Iwona i Gerard podbili serca widzów. Będzie ślub?

"Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że jestem zakochana. Jestem szczęśliwą, spełnioną kobietą. To jest ten gość, z którym chciałabym iść przez życie. Bardzo się cieszę, że już nie budzę się sama" - powiedziała Iwona. "Dostałem prezent od życia - Iwonkę" - dodał Gerard. W poniedziałek, 3 sierpnia, widzowie TVP1 obejrzeli specjalny odcinek "Sanatorium miłości", zatytułowany "Epilog".

"Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że jestem zakochana. Jestem szczęśliwą, spełnioną kobietą. To jest ten gość, z którym chciałabym iść przez życie. Bardzo się cieszę, że już nie budzę się sama" - powiedziała Iwona. "Dostałem prezent od życia - Iwonkę" - dodał Gerard. W poniedziałek, 3 sierpnia, widzowie TVP1 obejrzeli specjalny odcinek "Sanatorium miłości", zatytułowany "Epilog".
Iwona i Gerard w specjalnym odcinku "Sanatorium miłości. Epilog" (screen z TVP) /materiały prasowe

W odcinku specjalnym widzowie TVP ponownie spotkali Martę Manowską i kuracjuszy z drugiej edycji "Sanatorium miłości". Fani programu dowiedzieli się, jak potoczyły się losy bohaterów drugiej edycji programu od chwili wyjazdu z sanatorium i jak ten pobyt wpłynął na ich życie.

To odcinek, który odkrył przed widzami tajemnicę związków powstałych w "Sanatorium miłości" i historie par, które spotkały się dzięki programowi.

Jednocześnie był to odcinek żegnający bohaterów drugiego sezonu, ponieważ na początku 2021 roku TVP1 wyemituje kolejny, trzeci sezon "Sanatorium miłości", a pojawią się w nim nowi, równie ciekawi, bohaterowie.

Reklama

Najwięcej emocji w odcinku specjalnym wywołali Iwona i Gerard. "Kibicuje wam cała Polska" - powiedziała Marta Manowska podczas spotkania z parą kuracjuszy.

Iwona Mazurkiewicz to najmłodsza uczestniczka drugiej edycji "Sanatorium miłości", o której względy rywalizowało trzech kuracjuszy: Wojtek, Gerard i Waldek. Gerard Makosz to z kolei najstarszy kuracjusz w tym gronie. Kto by pomyślał, że to właśnie tę parę połączy gorące uczucie?

Jak to się zaczęło? Okazuje się, że dzień po zakończeniu zdjęć. Iwona pojechała do Gerarda do Zabrza i to "była popołudniowa kawa ze śniadaniem".

"Mieliśmy sobie dużo do powiedzenia. Wspominaliśmy sanatorium. Rozmawialiśmy do rana" - powiedział Gerard. Iwona przyznała, że na początku Gerard wcale nie robił na niej dużego wrażenia, ale wszystko zaczęło się zmieniać po ich rozmowie.

"Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że jestem zakochana, jestem szczęśliwą, spełnioną kobietą. To jest ten gość, z którym chciałabym iść przez życie. Bardzo się cieszę, że już nie budzę się sama" - wyznała kuracjuszka. "Dostałem prezent od życia - Iwoną" - dodał Gerard.

"Miłość to jest wielka odpowiedzialność, szczególnie w tym wieku, w którym jesteśmy. Miłość to jest ta świadomość i pewność, że możemy na sobie liczyć w każdej potrzebie, na dobre i na złe" - oświadczyła Iwona. Czyżby para planowała ślub?

"Gerard jest tak nieprzewidywalny, że nie znam dnia ani godziny, kiedy poprosi mnie o rękę. Każdego dnia mnie czymś zaskakuje. Jest bardzo o mnie zazdrosny, ale uważam, że nie ma miłości bez zazdrości. To jest chyba czynnik, który wskazuje na to, że człowiek jest zakochany" - przyznaje Iwona.

Jak często para się spotyka?

"Staramy się być ze sobą przynajmniej dwa, trzy tygodnie w ciągu miesiąca. Albo Iwonka przyjeżdża do mnie [do Zabrza - red.], albo ja przyjeżdżam do niej do Radomska. Chcę jej pomóc, jest jeszcze trochę do zrobienia wokół domu, w ogrodzie" - powiedział Gerard.

"Widzę, że Gerard poczuł się już obywatelem tego domu. Uwielbiam o Gerarda dbać, Gerard dba o mnie" - stwierdziła Iwona. "Nieważne gdzie, ale ważne z kim" - dodała.

Tymczasem przed parą pierwsza wielka, rodzinna feta na zamku w Niepołomicach. W sierpniu Gerard będzie obchodził, przesunięte z powodu koronawirusa, 80. urodziny. Będzie to okazja do wspólnego spędzenia czasu nie tylko z rodzinami, ale także z przyjaciółmi z "Sanatorium miłości".

A co u pozostałych bohaterów "Sanatorium miłości"?

Adam i dwóch Władysławów są szczęśliwie zakochani. Swoje wybranki poznali już po zakończeniu programu. Waldemar wciąż szuka kobiety swojego życia. Wojtek utrzymuje przyjacielski kontakt z Iwoną i Gerardem, bardzo im kibicuje. Na działce odwiedziły go Basia i Halina.

Panie nie mają takiego szczęścia jak panowie. Poza Iwoną, żadna nie spotkała na swej drodze mężczyzny, z którym chciałaby spędzić życie. Wiesia remontuje dom po rodzicach i założyła telefon zaufania. Stenia jest "twarzą" miejscowego butiku, realizuje się jako modelka, występuje też w radio. Basia i Halina są szczęśliwe, bardziej pewne siebie, ale nadal samotne. To samo dotyczy Bożeny, która wróciła do domu za ocean, do USA.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL