Reklama

Sanatorium miłości

Reklama

"Sanatorium miłości 3": Pierwsze pary, rozmowy o seksie i sporo łez [odcinek 3.]

W trzecim odcinku trzeciej edycji "Sanatorium miłości" (emisja 17 stycznia w TVP1) seniorzy znowu bardzo aktywnie spędzali czas. Odbyły się dwie randki, podczas których wyraźnie zaiskrzyło. Nie brakowało wesołych chwil, jednak przyszedł również czas na bolesne wspomnienia. Jadwiga i Halina podzieliły się z Martą Manowską momentami ze swojego życia, które pozostawiły w nich głęboki ślad.

"Sanatorium miłości 3": Kuracjusze w parku miniatur (fot. z oficjalnego profilu programu TVP na Facebooku)

Kuracjuszem odcinka został tym razem Zbigniew. Okazało się, że wszystkie panie darzą go dużą sympatią i z niecierpliwością czekano, kogo zaprosi na randkę. Mężczyzna wybrał Annę, z którą już w poprzednim odcinku spędził sporo czasu na parkiecie.

Kobieta nie kryła szczęścia, gdyż - jak wyznała przed kamerami - bardzo go polubiła, świetnie czuje się w jego towarzystwie i dobrze się im rozmawia. Kuracjusz z kolei nie krył, że Anna staje się coraz bliższa jego sercu i zaproponował, aby podjęli próbę stworzenia związku. Kobieta była zachwycona, a para podczas pikniku nie szczędziła sobie czułości i całusów.

Reklama

"Czuję sympatię ze strony wszystkich kobiet. Można je kochać, można z nimi rozmawiać, ale człowiek zawsze wybiera sobie jedną" - wyznał kuracjusz.

Wydaje się, że ta relacja może przerodzić się w coś więcej.

Na drugą randkę wybrała się para, która w poprzednim odcinku wygrała konkurs plastyczny na nowe logo "Sanatorium miłości", czyli Jadwiga i Władysław. W zmysłowy nastrój wprowadził ich odprężający masaż za pomocą gorącej... czekolady! Podczas wspólnego masażu mężczyzna komplementował ciało swojej współuczestniczki randki, mówiąc: "Piękne widoki przede mną".

Kuracjuszka była może nieco onieśmielona, jednak widać było, że komentarze seniora sprawiają jej wielką przyjemność. "Coś zaiskrzyło, muszę tylko zapytać Jadwigę, czy u niej również" - szczerze wyznał przed kamerami sympatyczny Władysław.

Po pełnym ekscytacji poranku na całą grupę czekała teatralna garderoba i sceniczna przygoda, podczas której bohaterowie wzięli udział w niecodziennej sesji fotograficznej pod okiem fotografki Joanny Zawady. Kuracjusze musieli dobrać się w pary: Jadwiga wystąpiła oczywiście u boku Władysława, a Anna u boku Zbigniewa. A co z resztą? Halina dobrze bawiła się ze Zdzisławem, Teresa z Andrzejem, Janina z Wiesławem, a Krystyna z Edwardem.

O tej ostatniej parze nie można powiedzieć jednak, że dobrze się bawiła. Szczególnie jeśli chodzi o Krystynę. Edward okazał się mężczyzną namolnym, który na siłę chciał całować się z kuracjuszką, która nie ukrywała, że jego zachowanie jest dla niej żenujące.

"Wycałowałem się za friko" - bezceremonialnie stwierdził Edward. "Szczerze mówiąc wolałabym, żeby mnie całował ktoś inny" - oświadczyła kobieta, która zapewne miała na myśli Andrzeja, z którym była w poprzednim odcinku na randce. On jednak wyraźnie zauroczony jest Teresą.

Na szczerą rozmowę Marta Manowska najpierw zaprosiła Jadwigę. Kobieta przyznała, że całe jej życie to taniec, dostała się nawet do baletu operetki, jednak musiała zrezygnować z kariery, kiedy zachorowała jej matka i to ona musiała zająć się młodszym bratem. Kuracjuszka opowiedziała również o swych dwóch małżeństwach - pierwsze było nieudane, a kiedy ponownie wyszła za mąż i myślała, że życie jej się układa, jej ukochany zmarł. To nie był koniec dramatów w życiu Jadwigi. Kiedy wykryto u niej guza mózgu, lekarze nie dawali jej szans. "Był na mnie wyrok śmierci. To cud, że żyję" - wyznała ze łzami w oczach.

Potem Manowska spotkała się z Haliną. To kobieta żywiołowa, rozgadana i pełna wigoru. Czy zawsze taka była? Kuracjuszka wyznała, że od dziecka była "rozrabiarą". Wyznała jednak, że choć chłopcy oglądali się nią, ona na towarzysza życia wybrała "tego najgorszego". Seniorka ze łzami w oczach powiedziała, że mąż przez lata jej nie szanował, a kiedy doszło do rękoczynów, postanowiła opuścić go wraz z trójką dzieci. Wierzyła, że sobie poradzi. Wciąż jest zaradna i zapracowana, ale bardzo samotna.

To nie był koniec wyjątkowych doświadczeń dla seniorów. Popołudnie spędzili w parku miniatur w obecności psychoterapeutki Marii Rotkiel. Bohaterowie musieli sprawdzić się w sztuce flirtowania i uwodzenia. Panie spędzały czas na rozmowie z przystojnym młodym mężczyzną, a panowie z atrakcyjną kobietą. Psychoterapeutka wraz z Martą Manowską oglądały na monitorze, jak kuracjusze radzą sobie z flirtowaniem. Jak sobie radzili?

Niekorzystne wrażenie zrobił Edward, który swej rozmówczyni wprost powiedział, że wyłącznie seks cementuje związek. Rotkiel wyznała, że jest zbyt śmiały i chyba wolałaby mu się nie narazić. Z kolei Krystyna sprawiła wrażenie kobiety, która sama się nie angażuje, ale oczekuje od mężczyzny, że to wyłącznie on będzie zabiegał o jej względy, a ona go zaaprobuje bądź nie.

Spore wrażenie zrobiła Halina, która podjęła odważną i swawolną wymianę zdań na temat seksu i pocałunków. "Powiedziałam, że lubię seks, szczególnie z takim młodym mężczyzną" - oświadczyła bez wstydu.

Pod koniec dnia bohaterowie programu wymieniali się wrażeniami i wybierali kuracjusza odcinka. Kto nim zostanie, dowiemy się za tydzień.

Z krótkiej zapowiedzi można było dowiedzieć się, co wydarzy się w czwartym odcinku "Sanatorium miłości". Okazuje się, że Teresa z powodu bardzo wysokiego ciśnienia może nawet trafić do szpitala! Widać było, że kuracjuszka jest bardzo zdenerwowana, a ratownik medyczny próbuje ją uspokoić. Co naprawdę się wydarzy, widzowie TVP1 dowiedzą się w kolejną niedzielę, 24 stycznia.



INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy