Reklama

Sanatorium miłości

Reklama

"Sanatorium miłości 3": Flirt, tango, grzyby i szczere wyznania [odcinek 9.]

Pobyt seniorów w Polanicy Zdroju zbliża się ku końcowi. Co wydarzyło się w przedostatnim odcinku "Sanatorium miłości"? Marta Manowska po raz ostatni spotykała się z bohaterami programu w Palmiarni, zachęcając ich do podsumowania mijającego turnusu. Było dużo łez, śmiechu i wzruszeń. Nie ma wątpliwości, że kuracjusze czują się jak jedna, wielka rodzina. Żal będzie się rozstać!

Pobyt seniorów w Polanicy Zdroju zbliża się ku końcowi. Co wydarzyło się w przedostatnim odcinku "Sanatorium miłości"? Marta Manowska po raz ostatni spotykała się z bohaterami programu w Palmiarni, zachęcając ich do podsumowania mijającego turnusu. Było dużo łez, śmiechu i wzruszeń. Nie ma wątpliwości, że kuracjusze czują się jak jedna, wielka rodzina. Żal będzie się rozstać!
"Sanatorium miłości 3": Andrzej, Halina i Edward /TVP /materiały prasowe

Poranek w pokojach minął kuracjuszom pod znakiem szczerych rozmów i odwiedzin u sąsiadów. Widać, że wszyscy bardzo się zżyli. Czy z sanatorium wyjadą jakieś pary? Czy ktoś zamierza kontynuować znajomość po programie? Wydaje się, że są na to duże szanse!

Marta Manowska po raz ostatni spotykała się z seniorami w Palmiarni i zachęciła ich do próby podsumowania mijającego niebawem turnusu. Andrzej przeprosił za swoje zachowanie całą grupę, Teresa powiedziała, że to był dla niej ważny czas, Anna nabrała pewności siebie, Jadwiga oświadczyła, że kocha wszystkich, Wiesław dodał, że to była przygoda życia.

Reklama

Kuracjuszką odcinka ponownie została Halinka. "To już kolejny raz! Tego się nie spodziewałam. Zaskoczyli mnie wszyscy. W życiu bym nie pomyślała, że jestem tak lubiana" - mówiła ze łzami w oczach.

Na randkę po raz kolejny zaprosiła Wiesława. To już trzecie spotkanie tej pary. Halinka zabrała swego wybranka na naukę jazdy konnej. "Jesteś osobą sympatyczną, wesołą, życzliwą. Trudno dzisiaj o takie cechy u ludzi" - komplementował kobietę Wiesław. "Nadajemy na tych samych falach. On jest zgrywus, ja też, mamy tu bardzo wesoło" - wyznała Halina. Wiadomo jednak, że ich znajomość ma wyłącznie koleżeński wymiar. Oboje już wcześnie wykluczyli, że może ich połączyć coś więcej.

W tym odcinku ponownie pojawił się temat zachowania Edka, nieakceptowanego przez uczestniczki programu. Marta Manowska, zgodnie z obietnicą, postanowiła odpowiedzieć mu na postawione podczas szczerej rozmowy pytanie: "Dlaczego kobiety mnie odtrącają?".

"Wszystkie powiedziały mi, że poruszasz się na granicy wulgarności, że mało czuły się przez ciebie słuchane i momentami to było takie despotyczne, że jak to powiedziałeś: Kobieta ma mnie słuchać" - powiedziała Manowska. Co na to senior? "Nie tylko kobieta, kiedy mówię, każdy ma mnie słuchać. Jak ja postanowię, że lepiej nie może być. Nie dam sobie na głowę wejść, już taki jestem" - oświadczył pewny siebie kuracjusz. Widać było jednak, że słowa gospodyni programu dały mu do myślenia.

Następnie Marta Manowska zabrała kuracjuszy do lasu na grzybobranie. Uczestnicy dobrali się w pary i ruszyli na poszukiwanie grzybów. Niekwestionowaną mistrzynią, jeśli chodzi o znajomość gatunków grzybów, okazała się Halina. Mimo to konkurs wygrała inna para - Janina oraz Andrzej.

Po południu na seniorów czekała niespodzianka. Podczas treningu tanga swoich "uczniów" odwiedził Marcin Hakiel i ocenił ich przygotowania do balu. "Jestem pozytywnie zaskoczony" - powiedział tancerz.

W programie nie zabrakło także gry w "Flirt towarzyski", podczas którego seniorzy oddali się pikantnym rozmowom. Śmiechom i żartom nie było końca. Jedna z seniorek, choć trzymała karty w ręce, nie wzięła jednak udziału w grze. Dlaczego?

Na szczerą rozmowę Marta Manowska zaprosiła właśnie Teresę, najspokojniejszą kuracjuszkę. "Najlepiej mi się rozmawia ze Zdzichem. Jest bardzo inteligentny, bardzo miły, wyluzowany, szczery, ludzki. Andrzej jest miły, sympatyczny, ale przypomina mi mojego byłego męża - on kocha siebie" - wyznała seniorka, która - przypomnijmy - przeżyła zdradę męża, po 30 latach małżeństwa, i do teraz trudno jej się pozbierać. Wciąż czuje się zraniona, ale nie traci nadziei, że znajdzie prawdziwą miłość.

Na koniec odbyła się kolejna randka "Operetki", czyli Jadwigi ze Zdzisławem. Randka zachęciła kuracjuszy do szczerych wyznań. Wydaje się, że para zdecyduje się na spotkanie po zakończeniu turnusu w "Sanatorium miłości".

"Coś poczułam, czego dawno nie czułam. Przytulał mnie mocno do siebie, czułam bicie jego serca, widziałam, że się wzruszył, patrzyliśmy sobie w oczy. Nie spodziewałam się, że wyjadę stąd z takimi emocjami. Będę czekała aż przyjdzie do mnie. Zobaczymy, co z tego będzie" - wyznała Jadwiga.

Zdzisław wieczorem w pokoju powiedział Zbigniewowi, że najbardziej podoba mu się Jadwiga i że z nią chciałby wrócić do domu. Z kolei Zbigniew przyznał, że najbardziej polubił Janeczkę. Czyżby dwie pary miały wyjechać z sanatorium?

Na ostatnią szczerą rozmowę Marta Manowska zaprosiła właśnie Zdzisława, który - jak się okazało - jest najbardziej lubiany przez uczestniczki programu.

"Niektóre kobiety może uważają, że jestem luzak, taki niepoważny, tylko kumpel, a nie ktoś do życia, do obrączki. Jeżeli by się okazało, że jestem tu pożądany, to tej jedynej mogę zapewnić wszystko, co mam w sercu. Jestem pełen wigoru i chęci" - powiedział senior.

Zdzisław stracił żonę, z którą przeżył 42 lata - zmarła na raka. Pomimo tragedii, której doświadczył, mężczyzna wierzy, że może go jeszcze coś pięknego w życiu spotkać. Czeka na miłość.

Za tydzień, 7 marca, już ostatni odcinek "Sanatorium miłości 3". Dowiemy się, kto został Królową i Królem Turnusu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy