Reklama

"Rolnik szuka żony"

"Rolnik szuka żony 7": Niespodziewane rozstanie! Co się tam dzieje?

"Bohaterowie coraz częściej szukają sposobności, żeby zbliżyć się do zaproszonych gości. Liczą na poważne rozmowy" - mówi Marta Manowska. Co działo się w siódmym odcinku programu "Rolnik szuka żony", który widzowie TVP obejrzeli 1 listopada? Padły mocne słowa, pojawiły się łzy!

"Rolnik szuka żony 7": Marta i Paweł

"Czas biegnie nieubłaganie, a rolnicy i rolniczka coraz lepiej poznają swoich gości, a goście swoich gospodarzy. Ale czy na pewno ich uczucia podążają w dobrym kierunku?" - tak siódmy odcinek programu zapowiadali producenci.

Reklama

"Rodzące się uczucie, żeby wzrosnąć, potrzebuje czasu i intymności. Bohaterowie coraz częściej szukają sposobności, żeby zbliżyć się do zaproszonych gości. Liczą na poważne rozmowy. Dla wielu wyjazdy poza gospodarstwo będą oznaczały randki, dla niektórych mogą to być tylko koleżeńskie spotkania" - wyznała Marta Manowska.

Co stało się w domach bohaterów produkcji TVP?

Paweł

Paweł nawet nie wiedział, jakich kłopotów sobie narobił, kiedy zażartował, że Marta ma odejść z programu. Tak zakończył się poprzedni, szósty odcinek produkcji TVP. Tym razem rolnik postanowił zaprosić na randkę Martę, żeby sobie wszystko z nią wyjaśnić. Zapewne nie spodziewał się tego, co usłyszy z jej ust.

"Wiesz, że bawisz się naszymi uczuciami? Pojadę do domu dzisiaj. Wydaje mi się, że w tym wieku powinieneś być bardziej uświadomionym mężczyzną. Nie widzę stabilności. Jesteś tak nietransparentny, tak po tobie nie widać nic. Ja wyjeżdżam, tęsknię też za córką" - powiedziała mu niespodziewanie kobieta.

Zszokowany Paweł spanikował i wyznał, że tak naprawdę niczego nie czuje do pozostałych uczestniczek - Natalii i Agnieszki i że jest zainteresowany rozwijaniem znajomości wyłącznie z nią. Rolnik prosił, żeby nie odchodziła.

"Dziewczyny załapały świetny kontakt z moim bratem, z Robertem i Arturem, z moim tatą. Ja myślę, że nie będą ich odsyłał do domu, tylko uświadomię im, że program chcę kontynuować z tobą" - powiedział.

Co na to Marta? Początkowo kobieta nie chciała nawet słyszeć wyjaśnień rolnika, ale kiedy zobaczyła, jak zabolała go jej decyzja i że faktycznie coś do niej poczuł, postanowiła nie być tak kategoryczna. Czy odjedzie z domu Pawła, czy zostaną w nim pozostałe uczestniczki? Zakończenie tej historii pozostało otwarte. Wszystko wyjaśni się dopiero za tydzień.

Maciej

Fani programu narzekali, że w domu Maćka "wieje nudą", więc doczekali się trzęsienia ziemi. Rolnik zaprosił na randkę Ewelinę i podczas rozmowy przyznał, że nic do niej poczuł. Kiedy kobieta zapytała, czy to oznacza, że ona opuszcza program, nie zaprzeczył.

"Jadę dzisiaj do domu? Wiedziałam" - zapytała. "To nie jest dla mnie łatwe ci to powiedzieć, bo bardzo cię polubiłem" - wyznał rolnik.

Ewelina, która liczyła na coś więcej ze strony Macieja, rozpłakała się przed kamerami i po powrocie z randki do domu, szybko spakowała się i wyjechała.

Maciej postanowił działać i od razu na kolejną randkę zaprosił Ilonę. Bez ogródek wyznał dziewczynie, że najbardziej mu się podoba. "To chyba był podryw" - powiedziała zaskoczona Ilona.

Co Maciek powie Monice na ich randce, którą zobaczymy w kolejnym odcinku?

Magda

Po wyrzuceniu Mateusza z programu, rolniczka miała nadzieję, że panowie - Adam i Paweł - teraz zawalczą o jej względy. Czy tak się stało?

Magda poprosiła swoich kandydatów, żeby przygotowali dla niej jakieś potrawy z ziemniaków. Paweł zrobił placki ziemniaczane, a Adam przygotował zapiekankę. Przez żołądek do serca? Chyba nie tym razem...

Paweł szuka bliskości z Magdą, postanowił nawet skraść jej całusa. "Nie czuję, żeby to było takie szczere, prosto z serca" - stwierdziła zawiedziona Magdalena.

A co z Adamem? Mężczyzna nie okazuje na razie zainteresowania rolniczką. Może coś wyjaśni się na randkach, na które Magda zaprosi swoich kandydatów. Co wyniknie z ich rozmów? Tego dowiemy się dopiero za tydzień.

Dawid

Po tym, jak Agnieszka postanowiła odejść z programu, w domu rolnika pozostała Martyna i Magdalena. Dawid nie chciał ryzykować straty kolejnej kandydatki i na randkę zaprosił Magdalenę, która bardzo przeżyła rozstanie z Agnieszką.

"Jestem ciekawa, co na tej randce się wydarzy. Po dzisiejszym dniu, boję się już wszystkiego" - wyznała mama Dawida.

"Intuicja podpowiada mi, ze dzisiaj ja też się spakuję" - wyznała Magda. "Ja ci na ten moment nic nie mogę powiedzieć. Zobaczymy, jak wyjdzie randka" - stwierdził Dawid.

Okazało się jednak, że Magda wcale nie chce jeszcze wyjeżdżać i widzi szansę na rozwój ich znajomości. Dawid nie krył radości.

Tylko co na to Martyna, której chyba wydaje się, że jest tu faworytką? Ostatnia randka wiele wyjaśni, ale widzowie TVP zobaczą ją dopiero w kolejnym odcinku.

Józef

Najstarszy w tej edycji rolnik na randkę postanowił zaprosić Grażynę. Pozostałe panie - Ewa i Apolonia, które nie kryją, że nie przepadają za sobą - zostały, aby zrobić obiad.

Józef przygotował dla swej wybranki przejazd bryczką i rozmowę wśród pól i zbóż. Grażyna nie kryła, że jest nieco rozczarowana zachowaniem rolnika. Podczas rozmowy kobieta otwarcie przyznała, że denerwuje jej nieustanne wspominanie Ewy. Dodatkowo wspomniała też, że czuje się niedoceniona przez Józefa.

"Ty mnie jakoś negujesz, to nie jest przyjemne dla mnie" - powiedziała.

"Czy nasza randka będzie udana?" - zapytał Józef. "Wszystko zależy od ciebie. Mnie się tu bardzo podoba i chciałabym u ciebie zostać" - wyznała wprost Grażyna.

"Ona jest taka do tańca i do różańca, raczej do tańca" - powiedział przed kamerami rolnik, który wciąż nie zdradza, która kandydatka jest najbliższa jego serca.

Kolejny odcinek programu "Rolnik szuka żony 7" już za tydzień, w niedzielę, 8 listopada, w TVP.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rolnik szuka żony 7