Reklama

"Rolnik szuka żony"

"Rolnik szuka żony 7": Goście przyjechali! "Tego w programie jeszcze nie było"

Wreszcie nadszedł ten dzień, na który czekali zarówno rolnicy, jak i zaproszeni do ich domów goście. Kandydatki i kandydaci przyjechali do domów bohaterów siódmej edycji programu "Rolnik szuka żony". "Tego w programie jeszcze nie było" - powiedziała Marta Manowska na widok jednej z kandydatek. Co się stało?

Magda, Józef, Dawid, Maciej i Paweł szykują się na przyjęcie gości, a zaproszone osoby, po raz pierwszy zobaczą miejsce, które może kiedyś stać się ich domem.

Reklama

Czy wszystko jest przygotowane? Jak domownicy zareagują na kandydatki i kandydatów?

Co działo się w czwartym odcinku "Rolnik szuka żony 7", który widzowie TVP1 obejrzeli w niedzielny wieczór, 4 października?

Magda

26-letnia rolniczka zdecydowała się zaprosić do swego domu Adama, który początkowo był jej faworytem, Pawła, który w tym momencie chyba najpoważniej traktuje tę relację oraz Mateusza, najbardziej rozrywkowego uczestnika programu.

"Zamierzam o nią walczyć, zamierzam jej pokazać kawałek świata może, nauczyć czegoś nowego. Chętnie zabrałbym ją do siebie do Sopotu i pokazał jak tam się żyje" - wyznał mężczyzna przed kamerami.

Mateusz odważnie zaczął swoją wizytę w domu Magdy. Mężczyzna przywiózł alkohol - takiej sytuacji dotąd w programie chyba jeszcze nie było! Butelka została otwarta, zanim przyjechał trzeci wybranek Magdy. "Po co mamy czekać na Pawła?" - powiedział Mateusz do Adama, nalewając sobie alkohol do kubka.

Ciekawe, jak zareaguje na to rolniczka? O ile zorientuje się, co dzieje się w pokoju chłopaków.

Józef

Najstarszy rolnik zaprosił do siebie trzy panie: Apolonię, Ewę i Grażynę. "Chciałbym, żeby się to otworzyły, odnalazły się. Ja lubię jak kobieta ma trochę inicjatywy. Na ten moment każda z pań ma takie same szanse" - mówił Józef.

Przy okazji znowu żalił się Marcie Manowskiej, że rodzina go nie wspiera. "Mama na mnie krzyczy i mówi, że się filmów naoglądałem, że tylko w filmie jest taka miłość. Mam trochę za złe jej, że mi nie kibicuje. Tak samo moje moje dzieci. Aż człowiek się popłacze" - wyznał rolnik, nie mogąc powstrzymać łez.

Przypomnijmy, że w poprzednim odcinku Józef swoim zachowanie wywołał sporo kontrowersji. Mężczyzna wybranym paniom zaproponował grę w bule. Podczas zabawy łapał kobiety za piersi, pośladki, ocierał się o ich ciała, zaglądał pod bluzki i pytał o rozmiar biustu. Większość internautów była zbulwersowana nie tylko zachowaniem rolnika, ale również pań, biorących udział w programie, że pozwoliły na takie zachowanie mężczyzny. Przeważały takie opinie: "cham, prostak, erotoman, wstyd, niesmak, żenada".

Tym razem takich scen nie było. Ale... czujni internauci zauważyli, że w niedzielnym odcinku zabrakło zamieszczonego w zapowiedzi ujęcia [ze zwiastuna scena również została już usunięta - red.] z powitania, podczas którego 66-letni rolnik łapie jedną z kobiet za biust.

"Za chwilę nie będziemy Pana Józefa oglądać w ogóle bo wszystkie sceny będą wycięte i nie będzie z czego wybrać... W zapowiedzi odcinka pokazaliście zespół niespokojnej ręki a teraz to usunęliście..." - piszą internauci na oficjalnym profilu programu na Facebooku.

Dawid

Do rolnika przyjechała: Martyna, która jest jego faworytką oraz Agnieszka i Magdalena. Chyba kobiety się nie zaprzyjaźnią, Agnieszka i Magdalena nie ukrywają, że zachowanie Martyny je drażni, uważają, że dziewczyna jest nieszczera.

Dawid wydaje się zachwycony obecnością wszystkich kandydatek. "Ja długo czekał nie będę! Raz, dwa, trzy: zaręczyny, wesele" - ze śmiechem przyznał podczas rozmowy.

Co na to dziewczyny? Jak będą wyglądały kolejne dni na wsi? Chyba dojdzie do jakichś nieporozumień, co można było zobaczyć w zapowiedzi piątego odcinka. "Już coś tam zaczyna zgrzytać" - powie Magda. Co tam się stanie?

Paweł

Do domu rolnika przyjechały Agnieszka, Natalia i Marta, która jako jedyna w tym gronie ma już dziecko i zdobyła, jak na razie, największą sympatię internautów. Czy zdobędzie też serce rolnika? "Z każdą z tych dziewczyn mam szansę stworzyć relację. Tak mówi rozum, poczekam na serce" - mówi Paweł.

Duże wrażenie zrobiła Agnieszka, która przyjechała nie z walizką, a z plecakiem. "Pierwszy raz przyjechał ktoś z plecakiem. Tego w programie jeszcze nie było" - wyznała zaskoczona Marta Manowska. "Podróżniczka. Na pewno wypady w góry nie są jej obce" - stwierdził brat Pawła, który wraz z ojcem witał dziewczyny. Ojciec znacząco spojrzał na syna i oświadczył: "Mamy trzech synów i potrzebujemy trzy synowe".

Ciekawe, która z dziewczyn trafi do serca Pawła. A może któraś spodoba się jego braciom? Na razie kandydatki czują się dobrze na wsi, nie widać tu rywalizacji. Wszystkie zachwycone były pasącym się na pastwisku stadem krów szkockich, które hoduje Paweł.

Maciej

"Najbardziej nie mogę się doczekać, aż Monika przyjedzie" - stwierdził rolnik, który do swego domu zaprosił właśnie Monikę, Ilonę i Ewelinę. Jednak decyzja wcale nie będzie taka łatwa, o czym szybko przekonał się bohater programu.

"Jak Ilona wysiadła z auta zorientowałem się, że to nie będzie jednak taki prosty wybór. Zacząłem się trochę bardziej na tym zastanawiać" - stwierdził rolnik.

"Jestem bardzo podekscytowana, czuję dumę wewnętrzną, czuję się piękną dziewczyną, atrakcyjną. Jestem bardzo szczęśliwa" - z takim nastawieniem przyjechała do Pawła trzecia kandydatka, Ewelina.

"Myślę, że faworytki są dwie" - powiedziała Monika. Czyżby miała na myśli siebie i Ilonę? W następnym odcinku okaże się, czy rzeczywiście Ewelina jest na przegranej pozycji.

Co wydarzy się w kolejnych dniach w domach rolniczki i rolników? Kolejny odcinek programu, w którym przekonamy się, jak przebiega pobyt uczestników na wsi, Telewizja Polska pokaże już w najbliższą niedzielę, 11 października, wieczorem w TVP1.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rolnik szuka żony 7