Reklama

Protesty w sprawie wyroku TK. Artyści zabrali głos!

Grzegorz Małecki ostro do kiboli Legii Warszawa. Klub odpowiada

Znany aktor Grzegorz Małecki w ostrych słowach odniósł się do "kiboli Legii Warszawa", którzy podczas zorganizowanego w piątek, 31 października, marszu bili biorące w nim udział kobiety. "Zaatakowaliście matki, żony, siostry, narzeczone, dziewczyny, córki, koleżanki, znajome i nieznajome. Ich rodziny i dzieci. Zaatakowaliście nastolatki i staruszki. Zaatakowaliście kobiety walczące o swoją godność" - napisał syn Anny Seniuk.

"Bijecie kobiety, bo jesteście zakompleksionymi, tchórzliwymi gnojami" - napisał do kiboli Legii Grzegorz Małecki

"Szanowni kibole Legii Warszawa, to co wydarzyło się wczoraj w Warszawie przejdzie do historii jako dzień waszej hańby. Zaatakowaliście bezbronne kobiety. Uzbrojeni w pały, gaz i race wbiegliście w tłum i napierdalaliście kogo popadnie. Zaatakowaliście matki, żony, siostry, narzeczone, dziewczyny, córki, koleżanki, znajome i nieznajome. Ich rodziny i dzieci. Zaatakowaliście nastolatki i staruszki. Zaatakowaliście kobiety walczące o swoją godność" - rozpoczął swój "list" Małecki.

Reklama

"Wasze pierdolenie, na tych waszych kibicowskich forach, o tym jak bohatersko walczyliście wczoraj z niemiecką Antifą to, kurwa, szczyt umysłowej aberracji. Chuja tam walczyliście z niemiecką Antifą. Niemiecka Antifa ma was w dupie i nawet nie wie o waszym istnieniu, pojeby. Wyszliście na miasto po prostu ponapierdalać kobiety. Wasze bredzenie o tym że walczycie o tradycję, kościół i wartości nadaje się do psychiatryka. Spierdalajcie. Prawda o Was, frajerzy, jest inna. Bardzo prosta. Powtórzmy ją więc raz jeszcze, bo może nie dotarło: po prostu bijecie kobiety. I tyle. Nic więcej. Wasze mokre sny o zadymie z Antifą, niestety znowu się nie spełniły. Powtórzmy, tępaki, żebyście sobie to wdrukowali w te wasze łby: bijecie kobiety!!!" - kontynuował aktor.

"A robicie to dlatego, że po prostu lubicie to robić. Bijecie kobiety, bo jesteście zakompleksionymi, tchórzliwymi gnojami. Z orłami na waszych bluzach, najebani napierdalacie własne rodaczki. Kobiety od których moglibyście uczyć się w tych w tych dniach odwagi. Przy rondzie Dmowskiego, kiedy zaczęliście tłuc kogo popadnie, uciekający tłum o mało nie stratował kobiety na wózku. Przy rondzie de Gaulle'a jeszcze lepiej. Na filmie wrzuconym przez Jana Śpiewaka słychać jak odważnie wzywacie panie do bijatyki. Krzyczycie do rodaczek: 'Chodźcie kurwy!'. To do niemieckiej Antify było? Swoją drogą, odpalenie w twarz racy Śpiewakowi, który całe swoje dorosłe życie poświęca walce o prawa warszawiaków (między innymi o wasze, półmózgi) to są już Himalaje zjebania" - opisywał piątkowe wydarzenia artysta.

"Mieliście szansę raz w życiu zrobić coś pożytecznego. Mieliście szansę stanąć ramię w ramię z rodaczkami i wesprzeć je swoimi gardłami w walce. I raz w życiu zdobyć coś więcej niż szacunek ziomka z bloku. Ale spierdoliliście i to. Jak wszystko w swoim życiu. Jesteście bardziej zjebani niż Legia w europejskich pucharach. Chuj z wami" - zakończył Małecki.

Co ciekawe, aktor doczekał się odpowiedzi. Na Facebooku Legii Warszawa napisano w weekend. "Szanowny Panie, odnosząc się do Pana wpisu skierowanego do pseudokibiców, chcemy wyraźnie podkreślić, że jako Klub jednoznacznie odcinamy się od wszelkich form agresji i w pełni je potępiamy. Czujemy złość, frustrację i wstyd, musząc tłumaczyć się z zachowań i postaw, wobec których jako Klub i jako ludzie go tworzący, zdecydowanie się sprzeciwiamy.

"W tradycję i wartości Legii wpisany jest honor, przywiązanie do wolności i praw człowieka będących filarami demokracji. Szacunek wobec innych ludzi, a kobiet w szczególności, jest nieodłączną częścią naszej tożsamości. Kto nie podziela tych wartości, ten sam wyklucza się z naszej społeczności, nie ma w niej dla niego miejsca. Wśród naszych kibiców są setki tysięcy ludzi, także kobiet, którzy są w bardzo wielu sprawach podzieleni, tak jak podzielona jest Polska i często stoją po różnych stronach barykad, których w naszym kraju wciąż przybywa. Bardzo wielu z nich w ostatnich dniach szło ulicami polskich miast, nie tylko Warszawy. Ci którzy stawali im na drodze, kimkolwiek byli, swoją agresję kierowali też przeciw wartościom, które Legia reprezentuje" - zaznaczono.

"Wie Pan, że poza apelami i potępieniem nie możemy dużo więcej zrobić. Nasze możliwości formalne są bardzo ograniczone i nie wykraczają poza teren stadionu. Oczekiwania wobec nas są większe niż możliwości, a jako Klub i tak na końcu ponosimy straty w każdym wymiarze. Zawsze współpracujemy z organami państwowymi, które mają w tym zakresie odpowiednie środki i obowiązki. Również teraz policja zatrzymała grupę kilkudziesięciu osób, których określiła mianem pseudokibiców, podkreślając, że reprezentują różne środowiska, związane między innymi z różnymi klubami. Z przekazów medialnych wynika, że nie mieli na sobie żadnych barw, ani innych symboli mogących bezpośrednio łączyć ich z Legią. Liczymy jednak, że ta sprawa zostanie dokładnie wyjaśniona przez organy państwowe i winni, niezależnie od tego z jakimi barwami są związani, zostaną za łamanie prawa i swoje postępowanie odpowiednio ukarani" - podsumowano.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Grzegorz Małecki