Reklama

Oscary 2022

Reklama

"Żeby nie było śladów" bez szans na oscarową nominację

Polski kandydat do Oscara - "Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego - nie znalazł się na tzw. skróconej liście tytułów, które rywalizować będą o oscarową nominację. Wśród piętnastu zagranicznych produkcji, które ogłosiła Akademia, zabrakło także francuskiej kandydatury, laureata Złotej Palmy - "Titane" Julii Ducournau.

Fotos z filmu "Żeby nie było śladów"

Amerykańska Akademia Filmowa przedstawiła we wtorek tak zwaną skróconą listę filmów, które rywalizować będą o oscarowe nominacje w kategorii "najlepszy film międzynarodowy". Na liście zabrakło filmu "Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego. Oznacza to, że polska produkcja straciła szansę na ewentualną oscarową nominację.

Sporym zaskoczeniem jest pominięcie przez Akademię francuskiego kandydata - filmu "Titane" Julii Ducournau, który w maju otrzymał Złotą Palmę festiwalu w Cannes.

Reklama

Wśród piętnastu filmów, które wskazała Akademia, znalazło się dziesięć europejskich tytułów. Jednym z nich jest reprezentujący Islandię film "Lamb" Valdimar Jóhannsson, będący islandzko-szwedzko-polską koprodukcją. Ponadto szanse na nominację do Oscara mają też: "Great Freedom" Sebastiana Meisego (Austria), "To była ręka boga" Paola Sorrentino (Włochy), animowany dokument "Przeżyć" Jonasa Phera Rasmussena (Dania), "Compartment No. 6" Juho Kuosamena (Finlandia), "I'm Your Man" Marii Schrader (Niemcy), "Hive" Blerty Basholli (Kosowo), "Najgorszy człowiek na świecie" Joachima Triera (Norwegia), "Playground" Laury Wandel (Belgia) oraz "Szef roku" Fernanda Leóna de Aranoi (Hiszpania).

Listę dopełniają pozaeuropejskie produkcje: “Lunana: A Yak in the Classroom" Pawo Choyning Dorji (Bhutan), "Bohater" Asghara Farhadiego (Iran), "Drive My Car" Ryusuke Hamaguchiego (Japonia), "Prayers for the Stolen" Tatiany Huezo (Meksyk) i "Plaza Catedral" Abnera Benaima (Panama).

Oscarowe nominacje zostaną ogłoszone 8 lutego 2022 r., a gala wręczenia statuetek odbędzie się 27 marca 2022 r. w hollywoodzkim Dolby Theatre.

Polski film nie ma szans na nominację do Oscara

"Przyjęcie filmu było bardzo dobre. Dużo rozmów i komentarzy" - ocenił dla PAP po nowojorskiej projekcji reżyser "Żeby nie było śladów" Jan P. Matuszyński, który przebywał w Stanach Zjednoczonych wraz z odtwórcą głównej roli Tomaszem Ziętkiem.

Zdaniem Matuszyńskiego różnica w odbiorze filmu w Polsce i w Ameryce jest nieznaczna. "Co jest dla mnie potwierdzeniem uniwersalności filmu" - podkreślił.

Jak promowano w USA polskiego kandydata do Oscara?

"Organizujemy m.in. pokazy dla prasy oraz członków Akademii, z udziałem reżysera oraz głównego aktora Tomasza Ziętka. Kampanie te są również wspierane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej" - powiedział PAP kurator ds. filmu i sztuk performatywnych w Instytucie Kultury Polskiej w Nowym Jorku Tomek Smolarski.

"Żeby nie było śladów": O czym opowiada film?

Akcja filmu Matuszyńskiego rozgrywa się w 1983 roku. W kraju wciąż obowiązuje, mimo zawieszenia, wprowadzony przez komunistyczne władze stan wojenny, mający na celu zduszenie solidarnościowej opozycji. 12 maja Grzegorz Przemyk, syn opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej, zostaje zatrzymany i ciężko pobity przez patrol milicyjny. Przemyk umiera po dwóch dniach agonii.

Jedynym świadkiem śmiertelnego pobicia jest jeden z kolegów Grzegorza, Jurek Popiel, który decyduje się walczyć o sprawiedliwość i złożyć obciążające milicjantów zeznania. Początkowo aparat państwowy, w tym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, bagatelizuje sprawę. Jednak gdy ponad 20 tysięcy ludzi przemaszeruje przez ulice Warszawy za trumną Przemyka, władza decyduje się użyć wszelkich narzędzi przeciwko świadkowi i matce zmarłego, aby ich skompromitować i zapobiec złożeniu przez Jurka zeznań w sądzie.

Rozpoczyna się, nadzorowana osobiście przez Ministra Spraw Wewnętrznych, generała Czesława Kiszczaka, operacja "Junior", której głównym celem jest powstrzymanie Jurka przed ujawnieniem prawdy oraz zrzucenie winy na sanitariuszy, którzy wieźli Przemyka po pobiciu na pogotowie. Armia esbeków zaczyna śledzić Jurka i jego rodziców, inwigilując ich życie prywatne 24 godziny na dobę, zaś media i prokuratura są kierowane i naciskane przez władzę, aby do opinii publicznej trafiały tylko "właściwe" komunikaty. Z kolei Barbara Sadowska nie traci nadziei na sprawiedliwość, a przedstawiciele władzy państwowej i specjalna grupa śledczych prowadzą kolejne narady, jak ukręcić łeb sprawie Przemyka...

Zobacz również:

"Rolnik szuka żony": Świąteczny odcinek. Znamy szczegóły!

Co obejrzeć w święta? Najciekawsze propozycje telewizyjne!

35-letnia aktorka nie żyje. Wypadła z okna hotelu

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje