Reklama

Reklama

Halle Berry: Dwadzieścia lat temu przeszła do historii Oscarów

Mija dokładnie dwadzieścia lat od historycznego triumfu Halle Berry na Oscarach. Gwiazda filmu "Monster's Ball: Czekając na wyrok" została wtedy pierwszą Afroamerykanką w historii, która otrzymała statuetkę Akademii dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Do dziś żadna czarnoskóra aktorka nie powtórzyła tego wyczynu.

Mija dokładnie dwadzieścia lat od historycznego triumfu Halle Berry na Oscarach. Gwiazda filmu "Monster's Ball: Czekając na wyrok" została wtedy pierwszą Afroamerykanką w historii, która otrzymała statuetkę Akademii dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Do dziś żadna czarnoskóra aktorka nie powtórzyła tego wyczynu.
Halle Berry pozostaje jedyną czarnoskórą aktorką, która otrzymała Oscara za główną rolę /Getty Images /Getty Images

"Dwadzieścia lat temu przeszłam przez te drzwi. Do dziś nie doszłam do siebie po tym wydarzeniu" - napisała na Twitterze Berry, dziękując Akademii, wytwórni Lionsgate, reżyserowi Marcowi Forsterowi.

Halle Berry zareagowała na informację o Oscarze wybuchem płaczu. Odbierając Oscara, aktorka - wyglądająca na zszokowaną, powtarzająca co chwilę "O, mój Boże" - długo nie mogła złapać tchu i wykrztusić słów podziękowania.

Choć mogłoby się wydawać, że Oscar okaże się przepustką do wielkich ról, Halle Berry przyznała ostatnio, że historyczne zwycięstwo nie miał żadnego znaczenia.

Reklama

“Kiedy odnosisz takie historyczne zwycięstwo, myślisz: “wszystko się zasadniczo zmieni. To prawda, mnie to zasadniczo zmieniło, ale nie zmieniło mojego miejsca w biznesie filmowym" - wspomina moment, gdy odebrała statuetkę Oscara dla najlepszej aktorki pierwszoplanowej za rolę w filmie "Czekając na wyrok". Halle Berry naiwnie przypuszczała, że po takim uhonorowaniu nagle do jej rąk będą trafiać wspaniałe scenariusze i propozycje niezapomnianych filmowych projektów. Otóż nie.

Oscar? Jedno z największych rozczarowań

“To było zaskakujące. Sądziłam, że nagle posypią się role, że pod moimi drzwiami dosłownie pojawi się ciężarówka ze scenariuszami. Nic bardziej mylnego" - przyznała w rozmowie z “Entertainment Weekly". Dodała, że mimo docenienia przez Akademię, wciąż miała trudności ze zdobyciem ról.

“Przyjmowałam role, które nie zawsze mnie zachwycały, ale aktorstwo to nie moje hobby, to praca, która pozwala mi na zapewnienie przyszłości moim dzieciom. Zawsze jednak starałam się zachować tę ciekawość, bowiem jako czarnoskóra aktorka nie zawsze otrzymywałam role, o których marzyłam" - dodaje.

W podobnym tonie Berry wypowiadała się w rozmowie z "Variety".

"Ta nagroda wiąże się z jednym z moich największych życiowych rozczarowań. Myślałam wtedy, że otwieram drzwi innym czarnoskórym aktorkom, że ta wygrana coś znaczy. Myliłam się. Pamiętam, jak następnego ranka obudziłam się i pomyślałam: 'Wow, teraz na pewno wszystko się zmieni, zostałam wybrana, by przecierać szlaki'. Oczywiście tak się nie stało. Zaczęłam zadawać sobie pytanie: 'Czy to był rzeczywiście ważny moment, czy to był tylko ważny moment dla mnie?'. Wtedy chciałam wierzyć, że to zwycięstwo jest większe ode mnie. Czułam, że jest większe głównie dlatego, że wiedziałam, że inni powinni tam być przede mną" - wyjaśniła Berry.

Wspominając własne zwycięstwo w oscarowym wyścigu, aktorka zapewniła, że niewiele zmieniło ono w jej karierze. "Nie było tak, że następnego dnia w jakiś magiczny sposób znalazło się dla mnie miejsce" - twierdzi. Zaledwie dwa lata po wygranej Berry została zmiażdżona przez krytyków za występ w filmie "Kobieta-Kot", który otrzymał aż cztery Złote Maliny. Mimo fatalnych recenzji gwiazda uparcie przekonuje, że decyzja o zagraniu w produkcji była słuszna i potrzebna. W ten sposób chciała ułatwić innym czarnoskórym aktorkom udział w filmach o superbohaterkach.

Halle Berry wciąż czeka na następczynię

Pięć lat temu Berry wspominała, że w tamtym czasie wierzyła, że jej  oscarowe zwycięstwo otworzy nowy rozdział w walce o równość rasową w USA

"Mówiąc prawdę, zwycięstwo na tej gali przed 15 lat było dla mnie ważne, ale w tamtym momencie wiedziałam, że to jest coś więcej niż tylko indywidualna nagroda. Każda część mojego ciała wierzyła, że to jest ten moment, w którym drzwi zostały otwarte, bariera została przełamana" - aktorka przyznała podczas panelu dyskusyjnego zorganizowanego w Palos Verdes.

"Siedząc tutaj i wiedząc, że żadna czarna kobieta nie przeszła przez te drzwi przez 15 lat... to łamie moje serce. Jako aktorzy i filmowcy mamy obowiązek mówić prawdę. Mam wrażenie, że ostatnie filmy robione w Hollywood nie są prawdziwe. A nie są prawdziwe, ponieważ nie pokazują znaczenia i wpływu jaki mieli kolorowi mieszkańcy Ameryki na historie tego kraju" - dodała aktorka.

W tym roku żadna czarnoskóra aktorka nie została nominowana do Oscara za pierwszoplanową rolę. O statuetkę Akademii powalczą w nocy z niedzieli na poniedziałek: Jessica Chastain ("Oczy Tammy Faye"), Olivia Colman ("Córka"), Penélope Cruz ("Matki równoległe"), Nicole Kidman ("Being the Ricardos") i Kristen Stewart ("Spencer").

Zobacz też:

Kina w Rosji mogą nie przetrwać trzech miesięcy 

Wychowywał go głównie ojciec. Kim dzisiaj jest syn polskiej seksbomby?

Gwiazda odchodzi z show-biznesu! Co będzie robiła?

Filmy o Ukrainie, które pozwolą lepiej zrozumieć sytuację za wschodnią granicą!

Więcej newsów o filmach, gwiazdach i programach telewizyjnych, ekskluzywne wywiady i kulisy najgorętszych premier znajdziecie na naszym Facebooku Interia Film

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Halle Berry | Oscary 2022

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy