Oscary 2018

Oscarowa ceremonia strasznie rozczarowująca?

Pomysł na film "Twój Vincent" był ciekawy, ale zabrakło w nim treści - gdyby historia była lepiej napisana i zrealizowana, to obraz mógłby dostać Oscara dla najlepszej animacji - powiedziała PAP krytyczka filmowa Kaja Klimek.

Ceremonia oscarowa nie była porywającym widowiskiem

Oscary, najbardziej prestiżowe nagrody świata filmowego przyznawane przez amerykańską Akademię Wiedzy i Sztuki Filmowej, zostały w tym roku wręczone po raz 90. Statuetki za najlepszy film i najlepszą reżyserię odebrał w nocy z niedzieli na poniedziałek Guillermo del Toro za "Kształt wody".

Polsko-brytyjska animacja "Twój Vincent" Hugh Welchmana i Doroty Kobieli, nominowana w kategorii najlepszy długometrażowy film animowany, przegrała w oscarowym boju z "Coco" Lee Unkricha i Adriana Moliny. Jak powiedziała PAP krytyczka filmowa i dziennikarka popkulturowa Kaja Klimek, "tę nominację możemy traktować jako wielki sukces, szczególnie, że wyróżnienia w kategoriach takich jak krótki metraż czy kategorie techniczne, w przypadku filmu nieanglojęzycznego, są równie ważne jak same nagrody".

Reklama

"Już sam fakt zauważenia przez Amerykańską Akademię Filmową - jakakolwiek by ona nie była i na jakiekolwiek wybory by się nie decydowała - w tych kategoriach, oznacza twórców otwarcie szerszej drogi" - oceniła Klimek.

Jej zdaniem szanse na Oscara dla polsko-brytyjskiej animacji pogrzebał m.in. słaby scenariusz. "Sam pomysł na ten film jest bardzo ciekawy, ale kwestia wizualnej wartości nie przysłoniła mi tego, że mam do czynienia z filmem, który po prostu nie jest zbyt dobry" - oceniła Klimek. "Gdyby ta historia była lepiej napisana i zrealizowana, gdyby narracja i sposób opowiadania były ciekawsze, to myślę, że ten film mógłby dostać tego Oscara" - oceniła krytyczka.

Dziennikarka zauważyła również, że zwycięskie "Coco" "jest filmem dużo bardziej spełnionym, bo jest przepiękny wizualnie, a także opowiada ciekawą historię". "Podnosi ważny temat, wykorzystuje metaforę mostów zamiast murów, co jest ważne w przypadku relacji między Stanami Zjednoczonymi a Meksykiem w ostatnich latach, szczególnie za prezydentury Donalda Trumpa; porusza ten temat w filmie familijnym, dzięki czego więcej osób się z nim zmierzy" - powiedziała Klimek. Jak oceniła, "'Coco' jest po prostu lepszym, ciekawszym, lepiej zrealizowanym filmem niż 'Twój Vincent', w którym - przy całym jego dobrodziejstwie wizualnym i pięknie - zabrakło treści".

Klimek zapewniła jednak, że polsko-brytyjska animacja "jest na świecie bardzo popularna i ma wielu fanów". "Film przebił się do masowej świadomości, co dla filmu artystycznego, opowiadającego w takiej formie o malarzu, którego obrazy są bardzo rozpoznawalne, sukcesem, którego nic nie odbierze" - oceniła krytyczka.

Komentując pozostałe wybory Amerykańskiej Akademii Filmowej Klimek podkreśliła, że na zwycięzcę w kategorii najlepszy film trafnie wytypowała "Kształt wody" Guillermo del Toro. "A to dlatego, że typowałam film gładki, przyjemny, niekoniecznie stawiający widzowi jakiekolwiek wyzwania" - powiedziała krytyczka. Jak dodała, liczyła na to, "że to będzie trochę bardziej drapieżny wybór; że to będzie coś bardziej świeżego jak 'Lady Bird' albo 'Uciekaj!', równie epickiego jak 'Dunkierka', albo że to będą nawet 'Trzy billboardy za Ebbing, Missouri', które nie są filmem doskonałym, ale ważnym w kontekście postaci granej przez Frances McDormand".

Pytana o tegoroczne oscarowe rozczarowania, Klimek wskazała na brak nagrody w jakiejkolwiek ważnej kategorii dla reżysera filmu "Nić widmo" Paula Thomasa Andersona. "Jest to duże rozczarowanie, bo to jest jednak film, który swoim artyzmem i zdolnościami reżyserskimi twórcy, trochę przekracza niektóre z pozostałych nominowanych obrazów" - wskazała. Dodała również, że jako najlepsza rolę kobiecą wskazałaby tę wykreowaną przez Margot Robbie w filmie "Jestem najlepsza. Ja, Tonya". "Szanuję zwyciężczynię tej kategorii Frances McDormand, ale moje serce było z tą pierwsza i jest mi strasznie żal, że jej się nie udało" - powiedziała Klimek. 

Krytyczka podkreśliła, że bardzo cieszy się z Oscara dla Rogera Deakinsa z zdjęcia do filmu "Blade Runner 2049". "Czekałam na niego bardzo długo, wszystkie filmy do których on zrobił zdjęcia, bardzo mi się podobały; były niesamowite, ale on sam zawsze był pomijany" - wskazała Klimek.

Pozytywnie oceniła również wybór Akademii w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, gdyż zwycięska "Fantastyczna kobieta" Sebastiana Lelio, "to film trochę odważniejszy, trochę bardziej specyficzny, w którym mamy transgenderową kobietę, co też nie jest takim jasnym wyborem ze strony Akademii" - wskazała dziennikarka.

Krytycznie odniosła się jednak do samego przebiegu tegorocznej oscarowej gali, nazywając ją "strasznie rozczarowującą". "Mam takie poczucie jakby ktoś obiecałby mi 'złote góry', a potem dostałabym kupkę piasku; niewystarczająco wybrzmiała obecność akcji "#metoo" - brakowało mi w tej kwestii jakiegoś jasnego komunikatu" - oceniła Klimek. Jak podkreśliła, mimo że na scenie pojawiały się rozpoznawalne aktorki takie jak Nicole Kidman czy Jodie Foster, żadna z nich - poza odbierającą nagrodę McDormand - nie podjęła ważnych dla kobiet tematów. "To miała być bardzo progresywna edycja, a okazało się, że jest bardzo bezpiecznie, gładko i po staremu. Dosyć nudno" - podsumowała Klimek.

Dowiedz się więcej na temat: Oscary 2018