Reklama

#MeToo - zaczęło się od Harveya Weinsteina

Reklama

Ron Perlman: Harvey Weinstein i ręka lepka od moczu

W 2018 roku świat obiegła wiadomość, którą zakomunikował na swoim koncie na Twitterze Ron Perlman. Aktor znany z takich produkcji jak "Imię róży", "Hellboy" czy serial "Synowie anarchii" ujawnił wtedy, że przed swoim spotkaniem z Harveyem Weinsteinem oddał mocz na swoje dłonie, zanim uścisnął rękę producenta. W wywiadzie dla "The Daily Beast" Perlman przypomniał kulisy tego wydarzenia.

Ron Perlman nie jest pewny, czy Harvey Weinstein zauważył potem, że z jego dłońmi jest coś nie tak

Do spotkania Perlmana z producentem, który niedawno został skazany na 23 lata więzienia za przestępstwa seksualne, doszło w 2001 roku podczas festiwalu filmowego w Cannes. Perlman przyleciał tam wtedy razem z Guillermo del Toro w trakcie krótkiej przerwy w zdjęciach do filmu "Blade: Wieczny łowca 2". Z Weinsteinem spotkali się w trakcie jednej z imprez charytatywnych, którą organizował producent.

"Nigdy nie miałem do czynienia z Harveyem, ale chciałem pojawić się na jego imprezie charytatywnej. Zadzwoniłem do niego, żeby zapytać o bilet. Oddzwonił jakiś czas później i zaczął zachowywać się jak świnia. Krzyczał: 'Kim ty jesteś, żeby prosić mnie o takie rzeczy?! Wiesz, kim ja jestem?!'. Myślał, że rozmawia z gościem z Revlonu, Ronem Perelmanem. Dlatego w ogóle oddzwonił. Wyładował się na mnie, kiedy uświadomił sobie, że jestem tylko aktorem" - wspomina Perlman.

Reklama

"Powiedziałem mu, że nie ma tematu, bo już załatwiłem sobie bilet i wieczorem pojawię się na imprezie. Odpowiedział: 'Będziesz? To upewnij się, że uściśniesz moją dłoń, by okazać mi szacunek'. Zapewniłem go, że tak zrobię i tak właśnie wyglądał początek tej historii" - mówi dalej aktor.

Perlman nie jest pewny, czy Weinstein zauważył potem, że z jego dłońmi jest coś nie tak. "Na pewno czuł, że są lepkie. Mam nadzieję, że po latach przeczytał mój tweet o tym spotkaniu" - śmieje się aktor.

Perlman, który ma 69 lat, przebywa właśnie w Los Angeles, gdzie stosuje się do zaleceń samoizolacji. "Mam się dobrze. Należę do tych szczęśliwców, którym przez dłuższy czas się powodziło i nie żyje od wypłaty do wypłaty jak 90 proc. ludzi na całym świecie. Martwię się o nich. Martwię się też o moich najbliższych. O żonę i córkę, które przebywają w Nowym Jorku. Wierzę jednak, że wszystko będzie dobrze. Wychodzę z domu tylko po niezbędne rzeczy i staram się jakoś nie zwariować, obserwując szaleństwo naszych władz w walce z wirusem oraz tragedię, jaka dotknęła wszystkich na tej planecie" - zapewnia aktor, którego najnowszy film "Clover" zadebiutował na VOD 3 kwietnia.

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Ron Perlman | Harvey Weinstein

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje