Reklama

#MeToo - zaczęło się od Harveya Weinsteina

Reklama

Polka oskarża Weinsteina o molestowanie. Miała wtedy 16 lat

Kaja Sokoła, polska modelka, która dotąd funkcjonowała jako "Jane Doe" w zbiorowym pozwie przeciwko Harveyowi Weinsteinowi, postanowiła się ujawnić i sama oskarżyć znanego producenta o molestowanie seksualne. Miało do niego dojść w 2002 roku. Sokoła miała wtedy 16 lat.

Kaja Sokoła postanowiła walczyć przeciwko Harveyowi Weinsteinowi sama

Sokoła nie używała dotąd swojego prawdziwego imienia i nazwiska, funkcjonując w zbiorowym pozwie przeciwko Harveyowi Weinsteinowi jako "Jane Doe". Ujawniła się ze względu na niedawną ugodę, do jakiej doszło pomiędzy znanym producentem i jego byłym studiem, a ponad dwudziestoma kobietami, które oskarżały mężczyznę o molestowanie seksualne.

Sokoła postanowiła walczyć sama, korzystając z nowojorskiej ustawy o dziecięcych ofiarach, która weszła w życie w sierpniu. Pozwala ona nieletnim ofiarom molestowania pozywać swoich oprawców po latach. Oprócz Weinsteina, Sokoła pozwała też jego brata Roberta oraz należącą do Weinsteinów wytwórnię Miramax, a także studio Disneya. Zarzuca im zaniedbanie i pozwalanie Weinsteinowi na wieloletnie molestowanie kobiet.

Reklama

"Nie mogę zaakceptować propozycji 'zbiorowej ugody' oraz uznać jej za uczciwą. Sprawcy nie poniosą żadnej odpowiedzialności, odszkodowanie dla wszystkich ofiar jest niewystarczające, a dodatkowo miliony dolarów trafią do osób, które - jak sądzę - nie przeszkodziły Weinsteinowi w jego procederze" - brzmi oświadczenie Sokoły.

"Dlatego złożyłam pozew w mojej własnej sprawie zgodnie z New York's Child Victims Act" - dodała.

Sokoła opisała w nim swoje spotkanie z Weinsteinem z 2002 roku. Producent pod pretekstem rozmowy o karierze, zaprosił ją na lunch. Zamiast tego zabrał jednak dziewczynę do swojego mieszkania. Tam chciał ją zmusić do uprawiania z nim seksu, rozkazał, aby zdjęła ubranie, zachęcał do dotykania jego penisa i mimo jej protestów, złapał za ją piersi.

Kobieta wyznała, że to koszmarne doświadczenie spowodowało, że zrezygnowała z marzeń o aktorstwie. "Nauczyłam się, że niektóre rany nigdy się nie zagoją. Wspomnienie molestowania seksualnego jest jak blizna na psychice. Ponieważ dla innych jest niewidoczna, wie o niej jedynie ofiara. Ukazując światu moją bliznę, mam nadzieję zachęcić inne ofiary do mówienia głośno o ich doświadczeniach" - powiedziała Sokoła.

Kaja Sokoła pochodzi z Wrocławia. Przez kilka lat mieszkała też w Nowym Jorku i Los Angeles. Jako modelka ma na koncie sukcesy i kampanie dla znanych marek. Teraz pracuje jako psychoterapeutka uzależnień. W swoim oświadczeniu podkreśliła, że choć pozew nie zmniejszy bólu, z którym żyła przez ostatnie 17 lat, to ma nadzieję, że zatriumfuje sprawiedliwość, której odmawia się ofiarom Harveya Weinsteina.

Przypomnijmy, że dokładnie tydzień temu, 13 grudnia, Harvey Weinstein osiągnął porozumienie pozasądowe z grupą kobiet, które oskarżyły go o molestowanie seksualne. Na mocy porozumienia kobiety te otrzymają 25 mln dolarów odszkodowania - poinformował "New York Times".

Na mocy wstępnego, osiągniętego po roku negocjacji porozumienia ani Weinstein, ani jego dawni współpracownicy, w tym członkowie zarządu nieistniejącej już wytworni filmowej The Weinstein Company, nie będą musieli przyznać się do winy.

Weinstein - producent takich słynnych filmów, jak "Pulp Fiction" czy trylogii "Władca Pierścieni", nie będzie musiał płacić ze swojej kieszeni ani odszkodowań dla ofiar, ani innych kosztów porozumienia.

Koszty porozumienia pozasądowego w wysokości ogółem 47 mln dol. obejmują odszkodowania, opłaty sądowe i honoraria adwokatów. W większości zapłacą je firmy ubezpieczeniowe i członkowie zarządu należącej dawniej do Weinsteina i jego brata, a obecnie zbankrutowanej wytwórni filmowej The Weinstein Co.

Część pieniędzy na odszkodowania zostanie wykorzystana na stworzenie specjalnego funduszu dla ewentualnych ofiar Weinsteina, które jeszcze się nie ujawniły oraz na odszkodowania dla dwóch kobiet, które nie zgodziły się wziąć udziału w procesie zbiorowym i sądzą się z nim indywidualnie.

W zamian za odszkodowania i opłacenie kosztów adwokatów i kosztów sądowych, oskarżycielki Weinsteina, w tym kilka znanych aktorek, wycofają swój pozew w procesie zbiorowym wytoczonym słynnemu "twórcy gwiazd" pod zarzutem molestowania seksualnego i innych przestępstw seksualnych.

Porozumienie, aby uzyskało moc prawną, musi być zaakceptowane przez dwóch sędziów: sędziego, który czuwał nad spełnieniem warunków wyroku w sprawie bankructwa wytwórni filmowej The Weinstein Company oraz sędziego, który miał prowadzić proces sądowy w sprawie zbiorowej skargi grupy kobiet, które oskarżyły zdobywcę o molestowanie i inne przestępstwa seksualne.

Weinsteina, który przed skandalem seksualnym, z fortuną ocenianą na 150 mln. dolarów, był jednym z najbogatszych producentów filmowych w Hollywood, nadal czeka proces karny wytoczony przeciw niemu przez prokuratora stanu Nowy Jork pod zarzutem gwałtu.

Proces ten ma się rozpocząć 6 stycznia przyszłego roku. Adwokat Weinsteina, zapowiedział, że producent nie przyzna się do winy.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Harvey Weinsten

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje