Reklama

#MeToo - zaczęło się od Harveya Weinsteina

Gwyneth Paltrow: Przez niego przestała grać w filmach?

Gwyneth Paltrow, popularna niegdyś aktorka, a dziś właścicielka dobrze prosperującej lifestyle'owej marki Goop, wróciła wspomnieniami do szczytowego okresu swojej kariery aktorskiej. Gwiazda przyznała, że zdobycie Oscara na rolę w kostiumowym romansie "Zakochany Szekspir" paradoksalnie osłabiło jej zapał do grania w filmach. Powodem miała być powszechna krytyka przyznania jej tej prestiżowej nagrody. Czynnikiem demotywującym była dlań także współpraca z niesławnym producentem Harveyem Weinsteinem.

W ciągu całej mojej kariery filmowej przez większość czasu miałam naprawdę trudnego szefa - wyznała Gwyneth Paltrow

Gwyneth Paltrow należała niegdyś do grona najsłynniejszych i najlepiej opłacanych aktorek Hollywood. Po występach w thrillerze "Siedem" w reżyserii Davida Finchera i adaptacji powieści Jane Austen "Emma", trafiła do aktorskiej pierwszej ligi. Status ów przypieczętowała rolą w kostiumowym romansie "Zakochany Szekspir", za którą dostała Oscara. Co ciekawe, po otrzymaniu tej statuetki gwiazda zaczęła tracić powoli zainteresowanie aktorstwem. Powodem miało być zwiększone zainteresowanie mediów jej osobą oraz powszechna krytyka, z jaką spotkał się wybór dokonany przez Amerykańską Akademię Filmową. Do dziś przyznanie Paltrow bodaj najważniejszego wyróżnienia w branży akurat za ten film, przez sporą część widzów i recenzentów uznawane jest za nieporozumienie.

"Mając zaledwie 26 lat, zdałam sobie sprawę, że nie będę grać wiecznie, że to chyba nie dla mnie. Po zdobyciu Oscara byłam non stop poddawana publicznej ocenie. Jako młoda dziewczyna nie chcesz czytać w każdej gazecie o swoim rozstaniu z facetem i słuchać nieustannej krytyki tego, co mówisz, nosisz, robisz. Zaczęłam pytać samą siebie, dokąd właściwie zmierzam, kim teraz powinnam być? Tak naprawdę nigdy nie lubiłam ciągłych wyjazdów i pomieszkiwania w hotelach. Doszłam do wniosku, że wcale nie kocham aż tak aktorstwa. W tamtym czasie ta profesja utraciła w moich oczach dawny blask" - wyjaśniła Paltrow, goszcząc w radiowym programie "Quarantined with Bruce".

Reklama

Gwiazda przyznała też, że jednym z powodów osłabienia jej zapału do grania w filmach była współpraca z niesławnym producentem Harveyem Weinsteinem. Pełnił on obowiązki szefa wytwórni Miramax właśnie wtedy, gdy Paltrow zagrała w "Emmie" oraz "Zakochanym Szekspirze". Aktorka była jedną z pierwszych gwiazd, które ujawniły niedawno nadużycia tego producenta, opowiadając publicznie o tym, jak napadł na nią przed laty w pokoju hotelowym. Jej wyznanie odbiło się w mediach szerokim echem i zachęciło inne aktorki do opowiedzenia o tym, czego doświadczyły ze strony Weinsteina. W efekcie producent został oskarżony o molestowanie seksualne i gwałty. Głośne śledztwo zakończyło się w marcu tego roku skazaniem go na 23 lata więzienia.

"Trzeba to powiedzieć wprost - w ciągu całej mojej kariery filmowej przez większość czasu miałam naprawdę trudnego szefa. Te wszystkie rzeczy zaczęły składać się w jedną całość. Poczułam, że się wypaliłam, że to nie jest moje powołanie" - zaznaczyła Paltrow. O utracie zamiłowania do aktorstwa gwiazda opowiedziała już kilka miesięcy temu w "Harper’s Bazaar". Stwierdziła wtedy, że nigdy więcej nie zakocha się w tej profesji. "W najbardziej intensywnym okresie kariery robiłam trzy do pięciu filmów rocznie. Naprawdę doszłam do punktu, w którym nawet banalne codzienne czynności, takie jak jazda samochodem, układanie włosów czy poprawianie makijażu były tak wyczerpujące, że nie wiedziałam, czy im podołam" - zdradziła wówczas Paltrow.

Ostatnio aktorka zagrała kilka epizodycznych ról m.in. w filmach "Spider-Man: Homecoming" oraz "Avengers: Wojna bez granic". Koncentruje się za to na założonej przez siebie w 2008 roku marce Goop, która oferuje rozmaite, nierzadko budzącej kontrowersje, produkty lifestyle’owe i lecznicze. W styczniu na Netfliksie zadebiutował serial "Gwyneth Paltrow i życie w stylu goop", który spotkał się z wyjątkowo negatywnymi reakcjami specjalistów. Nazwali oni lansowane przez aktorkę teorie mianem "szarlataństwa i dezinformacji".

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Gwyneth Paltrow