Reklama

#MeToo - zaczęło się od Harveya Weinsteina

Reklama

Anna Faris ujawniła nazwisko reżysera, który ją molestował

Anna Faris pięć lat temu wyjawiła, że była molestowana na planie zdjęciowym przez jednego z reżyserów. Teraz gwiazda serialu "Mamuśka" postanowiła wreszcie ujawnić tożsamość oprawcy. Był nim zmarły kilka miesięcy temu Ivan Reitman, kanadyjski filmowiec stojący za sukcesem takich kinowych hitów, jak "Pogromcy duchów" czy "Sex Story". Jak wspomina aktorka, miał on w zwyczaju pastwić się nad podwładnymi, wymuszając posłuszeństwo krzykiem i agresją.

Anna Faris pięć lat temu wyjawiła, że była molestowana na planie zdjęciowym przez jednego z reżyserów. Teraz gwiazda serialu "Mamuśka" postanowiła wreszcie ujawnić tożsamość oprawcy. Był nim zmarły kilka miesięcy temu Ivan Reitman, kanadyjski filmowiec stojący za sukcesem takich kinowych hitów, jak "Pogromcy duchów" czy "Sex Story". Jak wspomina aktorka, miał on w zwyczaju pastwić się nad podwładnymi, wymuszając posłuszeństwo krzykiem i agresją.
Anna Faris z Ivanem Reitmanem /Charley Gallay /Getty Images

O tym incydencie Anna Faris opowiedziała już w 2017 roku, gdy coraz większy rozgłos zyskiwał ruch #MeToo. Gwiazda komediowej serii "Straszny film" oraz sitcomu "Mamuśka" wyjawiła wówczas, że podczas pracy na planie zdjęciowym pewien reżyser przekroczył dopuszczalne granice żartu.

Anna Faris: Ivan Reitman klepnął mnie w tyłek

"Kręciliśmy scenę, w której stałam na drabinie i zdejmowałam książki z półki, a wtedy on podszedł i z całej siły klepnął mnie w tyłek na oczach członków ekipy. Wszyscy byli skonsternowani, a ja kompletnie nie wiedziałam, jak zareagować, więc tylko nerwowo zachichotałam. Poczułam się mała i bezsilna. Faceta nigdy by tak nie potraktowano" - wyznała wtedy Faris.

Reklama

Aktorka nie ujawniła tożsamości owego reżysera. Aż do teraz. Rozmawiając z Leną Dunham w swoim podcaście "Anna Faris Is Unqualified" gwiazda opowiedziała o traumie, jaką zafundował jej przed laty nieżyjący już twórca "Pogromców duchów". Faris miała z nim do czynienia na planie komedii "Moja super eksdziewczyna" z 2006 roku.

"Jednym z najtrudniejszych doświadczeń zawodowych była dla mnie współpraca z Ivanem Reitmanem. Kręcenie komedii w atmosferze terroru i wrzasków było cholernie trudne. A Ivan wrzeszczał na nas non stop. Codziennie wybierał sobie jedną osobę, którą gnoił. Mojego pierwszego dnia to ja zostałam tą osobą. Byłam wściekła, zraniona i upokorzona. Innego dnia klepnął mnie w tyłek. To był dziwaczny moment" - relacjonuje gwiazda.

Zapytana przez Dunham o to, czy nikt nie stanął wówczas w jej obronie, Faris odparła gorzko: "Nie. To był przecież 2006 rok". W przeszłości aktorka ujawniła też, że Reitman wygadał się jej agentowi, że zatrudnił ją, bo ma "świetne nogi".

"Nie ukrywam, że to wspaniały komplement, bardzo lubię swoje nogi. Ale ten komentarz wpłynął na całe moje doświadczenie związane z tym projektem. Nie wydaje mi się, żeby jakikolwiek mężczyzna dostał rolę, bo ma zgrabne nogi. Przez cały czas czułam, że dostałam angaż ze względu na wygląd, a nie talent" - zaznaczyła Faris.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Anna Faris

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy