Reklama

#MeToo - zaczęło się od Harveya Weinsteina

Reklama

​Angelina Jolie: O to kłóciliśmy się z Bradem

Najnowszy wywiad, którego ​Angelina Jolie udzieliła gazecie "The Guardian", stawia jej byłego męża, Brada Pitta, w niekorzystnym świetle. Aktorka ujawniła bowiem, że doświadczyła łamania swoich praw, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Mówiąc o swojej pracy, nie mogła nie wspomnieć o niesławnej postaci Harveya Weinsteina. Przyznała również, że gdy jej były mąż Brad Pitt podejmował z nim współpracę, była wściekła i dochodziło do zażartych kłótni.

Brad Pitt i Angelina Jolie na premierze wyprodukowanych przez Harveya Weinsteina "Bękartów wojny"

Jolie zapytana o to, kiedy poczuła, że ktoś przekracza granicę i jego postępowanie jest delikatnie mówiąc niestosowne, aktorka bez wahania wspomniała czas, gdy po raz pierwszy przyszło jej współpracować ze skazanym za gwałty producentem, Harveyem Weinsteinem.

Angelina Jolie: Harvey Weinstein? Trzymałąm się z daleka

"Pracowałam z nim, gdy byłam młoda. Miałam 21 lat, kiedy kręciliśmy film 'Gra w serce', którego on był producentem wykonawczym. Próbował dopuścić się czegoś, przed czym udało mi się uciec. Wiele kobiet bagatelizuje atak, jeśli udaje się im uciec od oprawcy. Kiedy wydostajesz się z pokoju, myślisz, że próbował, ale tego nie zrobił, ale już sama próba jest aktem przemocy" - wyjaśniła Jolie.

Aktorka nie chciała zbyt szczegółowo omawiać tego tematu, zapewniła jednak, że wszystkich ostrzegała przed napastliwym producentem. "Trzymałam się od niego z daleka i ostrzegałam przed nim ludzi. Powiedziałam Jonny'emu (Lee Millerowi - przyp. red.), mojemu pierwszemu mężowi, żeby rozgłaszał to innym facetom, aby nie pozwalali dziewczynom pozostawać z nim sam na sam. Poproszono mnie o udział w filmie 'Aviator', ale odmówiłam, ponieważ on był w to zaangażowany. Nigdy więcej z nim nie współpracowałam. Dlatego było mi ciężko, gdy Brad to robił" - wspominała.

Reklama

"Kłóciliśmy się o to. Oczywiście, było to dla mnie bolesne. Czułam jakby napaść na mnie została zmarginalizowana, zbagatelizowana. On był szczęśliwy, mogąc współpracować z Weinsteinem, mimo że wiedział, że mnie zaatakował" - dodała.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje