Reklama

James Bond

Po co nam James Bond?

Co by się stało, gdyby następny film o Jamesie Bondzie rozpoczął się w Polsce? Jaka jest najbardziej niesprawiedliwa opinia na temat agenta 007? Czy formuła serii kiedyś się wyczerpie? To tekst dla tych, którzy nie wyobrażają sobie historii kina bez Jamesa Bonda, jak również dla tych, którzy do tej pory zerkali na agenta 007 z przymrużeniem oka.

"Skyfall", najnowszy film o przygodach Jamesa Bonda, zanotował w Polsce rekordowy wynik otwarcia, zarówno pod względem widzów, jak i wpływów. W pierwszy weekend wyświetlania tytuł obejrzało 390 461 widzów, a wpływy wyniosły 8 005 008 zł, co jest najlepszym wynikiem nie tylko w 2012 roku, ale od dwóch lat! Dla porównania z innymi filmami z Danielem Craigiem w roli 007: "Casino Royale" (2006) obejrzało w pierwszy weekend wyświetlania 140 697 osób (film zgromadził ostatecznie 555 607 widzów), "Quantum of Solace" (2008) zaś 254 660 widzów (rezultat końcowy: 790 039 widzów).

Reklama

"Bond trzyma się świetnie, czego najlepszym dowodem jest to, że mamy 23. film z tej serii. Ludzie dostają to, czego potrzebują, a najlepiej weryfikuje to rynek. Skoro od 50 lat powstają kolejne filmy z tego cyklu, to znaczy, że ludzi wciąż to bawi. Dopóki będzie istniało kino popularne, dopóty pewnie będą Bondy" - twierdzi Kamil M. Śmiałkowski, dziennikarz, autor książki "Bond. Leksykon".

Ta pozycja powinna właściwie nosić tytuł "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Bondzie" - zawiera ponad 300 szczegółowo opisanych haseł powiązanych z serią, wiele ciekawostek oraz eseje znakomitych autorów o 22. częściach cyklu.

Znawca kina popularnego, który o Agencje Jej Królewskiej Mości wie prawie wszystko, zdecydował się wypełnić nasz kwestionariusz na temat agenta 007. Która dziewczyna Bonda jest najlepsza? Co sprawia, że widzowie od lat fascynują się zabójczo przystojnym agentem? Komu nie udało się zagrać słynnego bohatera? Nie tylko o tych kwestiach, czasami w nieco żartobliwy sposób, opowiada Kamil M. Śmiałkowski.

Zapraszamy do lektury naszego kwestionariusza!

Gdyby następny film o 007 miałby rozpocząć się w Polsce, to pierwsza scena wyglądałaby następująco - pogoń po Warszawie, wykorzystująca m.in. Stadion Narodowy, Pałac Kultury, ten nowy wielki apartamentowiec obok Pałacu, dach Złotych Tarasów i Dworzec Centralny. A kończyłoby się za rogiem, w British Council, sympatyczną herbatką.

Gdyby Bonda miał zagrać polski aktor, to najlepiej w tej roli sprawdziłby się Robert Więckiewicz, bo to dobry aktor, który udźwignąłby wszelkie aspekty postaci Bonda.

Najlepszym odtwórcą Bonda w całej serii był... nie potrafię się zdecydować, bo każdy był właściwym Bondem na swoje czasy.

Craig okazał się idealnym Bondem na dzisiejsze czasy, bo dziś potrzeba twardych, męskich i brutalnych graczy, by przebić się przez problemy świata XXI wieku. I dać odpór.


Wielu aktorów było wymienianych jako kandydaci do roli Jamesa Bonda. Najbardziej żałuję, że nie udało się to Seanowi Beanowi, bo wreszcie by miał jakąś odmianę, a nie tylko ginął w każdym filmie.

Przełomowym filmem całej serii był "Goldfinger", bo ustanowił bondowski kanon i rozpoczął wielką ogólnoświatową modę na Bondy.

Scena, która przejdzie do historii to... są ich dziesiątki. Ja mam słabość do Brosnana, wskakującego do spadającego samolotu i odlatującego nim w dal, bo to był genialny powrót Bonda po 6 latach nieobecności w kinach.

Największa wpadka w filmie o Bondzie, to... akurat w tej serii nigdy jakoś nie pasjonowało mnie wyszukiwanie pomyłek. Jakichś wielkich nie pamiętam.

Bez tych elementów filmu o Bondzie być nie może - kobiety, gadżety, strzelaniny, kwestia "Bond. James Bond", gunbarrel, czołówka, piosenka. I smoking.

Najbardziej niesprawiedliwa opinia na temat Jamesa Bonda, to że te filmy są nudne.

Zawsze chciałem wiedzieć, dlaczego James Bond nie skonsumował współpracy z Olgą Kurylenko w "Quantum of Solace"? To do niego niepodobne.

Gdybym miał wybrać film z całej serii, w którym mógłbym wystąpić, byłby to "Zabójczy widok", bo chciałbym zobaczyć Christophera Walkena w akcji.

Każda dziewczyna Bonda musi posiadać trzy cechy, czyli ładny biust - to już dwie... A trzecia? Nic mi nie przychodzi do głowy.

Aktorka, bez której nie wyobrażam sobie Bonda, to Ursula Andress, bo ona ustanowiła wzorzec.

Zobaczcie zresztą sami:


Aktorka, która kompletnie nie poradziła sobie z rolą dziewczyny Bonda, to... nie ma takiej, bo producenci potrafią je dobierać. I nigdy nie zatrudnili takiej, która nie poradziła sobie kompletnie.

Gdyby któryś z filmów o Bondzie miałby nie powstać, to bez żalu zapomniałbym o "Licencji na zabijanie", bo Bond stworzony jest do wyższych celów niż mała prywatna vendetta.

Najlepszym przeciwnikiem Bonda w historii był Auric Goldfinger, bo łączył w sobie to wszystko co najgorsze. I jeszcze trochę.

W następnym filmie antagonistą Bonda powinien być szalony premier Wielkiej Brytanii, bo ciekawa byłaby fabuła, w której Bond musi walczyć przeciwko wszystkim lokalnym strukturom i szefom.

Moja ulubiona piosenka z filmu o Bondzie, to "GoldenEye", bo jeszcze mi się nóżka rusza.

Gdybym miał wybrać, kto ma zaśpiewać piosenkę do następnego filmu o Bondzie, postawiłbym na Adele, bo tak jak przed laty Shirley Bassey zasługuje na więcej niż jeden raz.

Nie wszyscy wiedzą, że jest film kinowy o 007, który nie należy do oficjalnej serii. Stało się tak, bo pisarz Ian Fleming namieszał i część praw sprzedał wcześniej, a o część kłócił się w sądzie i przegrał. Są dwa takie filmy kinowe - komedia "Casino Royale" (1967) i "Nigdy nie mów nigdy więcej" (1983).

Moje ulubione trzy cytaty, które pojawiły się w filmach o Bondzie, to oczywiście "Bond. James Bond", "Oczywiście" (w org. "Of course, You Are") - w kilku filmach reakcja Bonda na przedstawienie się z imienia i nazwiska dziewczyny (zwykle te nazwiska w Bondach są lekko obsceniczne); "Oczekuję, że pan umrze" (Goldfinger do Bonda).

Widzowie od lat fascynują się Bondem, bo się świetnie bawią jego przygodami. Mali i duzi chłopcy chcą być Bondem, małe i duże dziewczynki chcą być z Bondem.

Najbardziej filmy o Bondzie lubię za udane balansowanie między akcją a humorem.

Różnica pomiędzy wczesnymi filmami z Bondem, a tymi realizowanymi w ostatnich latach polega na tym, że dziś mają większe budżety i więcej scen akcji. Klimat wbrew pozorom jest dość podobny - Bondy zatoczyły koło i Craig to podobny Bond jak wczesny Sean Connery.

Formuła Bonda musi kiedyś się wyczerpać, bo... nie musi. Wcale nie musi.

"Każdy mężczyzna w głębi duszy chciałby być Bondem, ale cholernie dobrze wie, że nigdy nim nie będzie". Kiedy pierwszy raz przeczytałem to zdanie, to pomyślałem, że jest smutne acz prawdziwe.

Posłuchaj Adele w utworze "Skyfall":


Kiedy przygotowywałem leksykon Bonda, najbardziej zaskoczyło mnie, że powieści Fleminga to naprawdę świetna literatura. Wchłonąłem je tym razem w komplecie i w kolejności i do dziś jestem pod wrażeniem.

Kiedy obejrzałem film "Skyfall", to... już się nie mogę doczekać następnego Bonda.

A co Wam się najbardziej podoba w filmach o Jamesie Bondzie? A może uważacie, że to bohater nie na miarę naszych czasów? Czy współczesne kino potrzebuje jeszcze Jamesa Bonda? Piszcie!

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Kamil M. Śmiałkowski to nie tylko autor książki "Bond. Leksykon". Od lat jest krytykiem i badaczem kultury popularnej. To również jeden z pomysłodawców antynagrody filmowej Węże i wielki miłośnik komiksów. Publikował teksty m.in. w "Machinie", "Przekroju", "Gazecie Wyborczej", "Nowej Fantastyce" oraz komiksy w "Playboyu", "Hustlerze", "KKK" oraz "Misiu". Prowadzi blog www.007.blox.pl.

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Zobacz również: "Top Gear i samochody Bonda".

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | Nie | tych | kino | Sean Connery | Daniel Craig | film | James Bond