Gdynia 2013

Złote Lwy dla "Idy"

Film "Ida" w reżyserii Pawła Pawlikowskiego zdobył Złote Lwy - główną nagrodę tegorocznej edycji Gdynia - Festiwal Filmowy. Najlepszymi aktorami imprezy zostali Agata Kulesza ("Ida") oraz Andrzej Chyra ("W imię..."). Nie zabrakło jednak również kontrowersyjnych decyzji jury.

"Ida" triumfowała również w innych kategoriach. Oprócz Agaty Kuleszy, której rolę uznano za najlepszą kobiecą kreację imprezy, obraz w reżyserii Pawła Pawlikowskiego doceniono również w kategoriach "najlepsza scenografia" (Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński) oraz "najlepsze zdjęcia" (Łukasz Żal i Ryszard Lenczewski).

Reklama

"Ida", której akcja toczy się na początku lat 60. XX wieku, opowiada o Annie - sierocie wychowywanej w zakonie. Przed złożeniem ślubów Anna (debiutantka Agata Trzebuchowska) musi poznać Wandę (w tej roli Kulesza), swoją jedyną żyjącą krewną. Wanda mówi dziewczynie, że jest Żydówką. Obie kobiety wyruszają w podróż, która ma im pomóc nie tylko w poznaniu tragicznej historii ich rodziny, ale także prawdy o własnej tożsamości.

Największą niespodzianką festiwalu są jednak aż trzy wyróżnienia dla filmu "W imię...". Obok Srebrnych Lwów oraz nagrody za najlepszą reżyserię (Małgośka Szumowska), statuetkę dla najlepszego aktora odebrał Andrzej Chyra, wcielający się w obrazie w postać księdza geja.

Zgodnie z oczekiwaniami kilka nagród powędrowało do filmu "Papusza" Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauzego - doceniono scenografię Anny Nobel-Nobielskiej, muzykę Jana Kantego Pawluśkiewicza oraz odtwórcę najlepszej męskiej roli drugoplanowej - Zbigniewa Walerysia, jednak film małżeństwa Krauzów został pominięty przy najważniejszych wyróżnieniach.

Zastrzeżeń nie budzą Srebrne Lwy, którymi wspólnie z "W imię..." Małgośki Szumowskiej wyróżniono faworyta publiczności - "Chce się żyć" Macieja Pieprzycy, z o wiele większym zaskoczeniem przyjęto jednak wybrańców Nagrody Specjalnej Jury - za "odwagę w formie i treści oraz wysokie walory artystyczne" postanowiono wyróżnić ex aequo "Miłość" Sławomira Fabickiego i "Bejbi blues" Katarzyny Rosłaniec.

Największą wpadką werdyktu jury jest nagroda za scenariusz dla Jacka Bromskiego ("Bilet na księżyc") - koniunkturalne podziękowanie dla prezesa Stowarzyszenia Filmowców Polskich, którą to funkcję piastuje scenarzysta i reżyser "Biletu na księżyc". O tym, jak wielką pomyłkę popełniło jury, udowodnił sam laureat, zwierzając się ze sceny: "Myślałem, że piszę dramat, okazało się, że wyszła komedia".

Aktorskim debiutem festiwalu uznano kreację Magdaleny Berus za rolę w "Bejbi blues", z kolei z tytułem "młodego talentu reżyserskiego" wyjechał z Gdyni Tomasz Wasilewski, autor "Płynących wieżowców". Film ten, będący od początku jednym z faworytów dziennikarzy, został doceniony jeszcze za najlepszą kobiecą rolę drugoplanową (Marta Nieradkiewicz).

Tylko po jednej statuetce wywiozą z Gdyni twórcy filmów "Drogówka" Wojtka Smarzowskiego oraz "Imagine" Andrzeja Jakimowskiego - pierwszy doceniono za najlepszy montaż (Paweł Laskowski), drugi - za najlepszy dźwięk (Jacek Hamela, Guillaume Le Braz). Nie dało się jednak w tym roku zadowolić wszystkich; jak przyznała ze sceny członkini jury, Agnieszka Holland, mieliśmy w tym roku do czynienia z problemem nadmiaru. "Dziękuje, że zrobiliście te wszystkie filmy" - powiedziała ze sceny Holland.

Sobotnią galę poprowadzili Hanna Lis i Kamil Dąbrowa, jednak ich występ był daleki od doskonałości. We wpadkach brylował zwłaszcza dyrektor radiowej Jedynki, który rozpoczął od pomyłki w zapowiedzi gości wręczających ze sceny kolejne nagrody. Zamiast Adriana Panka i Rafaela Lewandowskiego, który mieli uhonorować laureatkę Specjalnej Nagrody Jury Młodego Kina, zaanonsował Grażyny Szapołowską. Pomyłkę w porę wychwyciła jednak Hanna Lis, która poprawiła swego estradowego partnera. Atmosfera niekompetencji udzieliła się chwilę potem Joannie Kulig, która wręczając Marcie Nieradkiewicz nagrodę dla najlepszej aktorki drugoplanowej wywołała na scenę Magdalenę Nieradkiewicz.

Wpadek było zresztą w sobotę więcej, kiedy prezes TVP Juliusz Braun wspólnie z reżyserką Urszulą Antoniak pojawił się na scenie, by wręczyć Nagrodę Specjalną Jury, z pewnym zakłopotaniem wytłumaczył się z... braku statuetki. Jury przyznało bowiem ex aequo dwa wyróżnienia - filmom "Miłość..." w reżyserii Sławomira Fabickiego oraz "Bejbi blues" Katarzyny Rosłaniec - niestety, organizatorzy nie byli gotowi na taki łączony werdykt i twórcy, zamiast statuetek, otrzymali dyplomy honorowe.

38. edycja festiwalu filmowego w Gdyni, najważniejszej w Polsce dorocznej imprezy poświęconej rodzimej kinematografii, trwała od poniedziałku. Ceremonia zakończenia festiwalu i wręczenia nagród odbyła się w Teatrze Muzycznym. Laureatów w konkursie głównym wyłoniło jury pod przewodnictwem Janusza Głowackiego.

Nagrody Jury 38. Gdynia - Festiwal Filmowy:

Złote Lwy: "Ida" (Paweł Pawlikowski)
Srebrne Lwy: "Chce się żyć" (Maciej Pieprzyca) oraz "W imię..." (Małgośka Szumowska)
Nagroda Specjalna Jury: "Miłość. Film Sławomira Fabickiego" (Sławomir Fabicki) oraz "Bejbi blues" (Katarzyna Rosłaniec)
Najlepsza reżyseria: Małgośka Szumowska ("W imię...")
Najlepsza rola męska: Andrzej Chyra ("W imię...")
Najlepsza rola kobieca: Agata Kulesza ("Ida")
Najlepszy scenariusz: Jacek Bromski ("Bilet na księżyc")
Najlepsze zdjęcia: Łukasz Żal, Ryszard Lenczewski ("Ida")
Najlepsza muzyka: Jan Kanty Pawluśkiewicz ("Papusza")
Najlepszy dźwięk: Jacek Hamela, Guillaume Le Braz ("Imagine")
Najlepszy montaż: Paweł Laskowski ("Drogówka")
Najlepsza scenografia: Katarzyna Sobańska, Marcel Sławiński ("Ida")
Najlepsze kostiumy: Matylda Rosłaniec ("Bejbi blues")
Najlepsza charakteryzacja: Anna Nobel-Nobielska ("Papusza")
Drugoplanowa rola męska: Zbigniew Waleryś ("Papusza")
Drugoplanowa rola kobieca: Marta Nieradkiewicz ("Płynące wieżowce")
Młody talent reżyserski: Tomasz Wasilewski ("Płynące wieżowce")
Debiut aktorski: Magdalena Berus ("Bejbi blues")
Nagroda Publiczności: "Chce się żyć" (Maciej Pieprzyca)
Platynowe Lwy: Jerzy Antczak