Reklama

42. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni

Jerzy Gruza: Mam szereg dokonań

​Reżyser i scenarzysta teatralny oraz telewizyjny Jerzy Gruza otrzyma podczas gali zamknięcia 42. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Platynowe Lwy. "Bez marzeń człowiek byłby uboższy" - wyznaje twórca.

Większość rzeczy robiłem w sposób nowy - przekonuje Jerzy Gruza

Jaki projekt w swoim dorobku wspomina pan najcieplej?

Jerzy Gruza: - Szalenie trudno powiedzieć... Działałem wielogatunkowo - seriale, teatr, film, programy rozrywkowe, dyrektorowałem w Teatrze Muzycznym... Ta wielogatunkowość miała swoje dobre strony, byłem "ubogacony", ale miała też minusy.

Reklama

Kiedy rozmawiałem o panu ze znajomymi na hasło "Gruza" pierwszy odzew był zawsze podobny: "Czterdziestolatek".

- To chyba najbardziej popularne moje dzieło, ale wcale nie oznacza, że najwartościowsze. Mam cały szereg dokonań.

"Rewizor" Gogola przeszedł do annałów przedstawień Teatru Telewizji.

- Grała tam plejada gwiazd...

Horodniczy - Jan Łomnicki, Chlestakow - Piotr Fronczewski, Wojciech Pszoniak...

- ... Anna Seniuk. Doborowi artyści, także w epizodach. Ale nie tylko to: specjalna forma tego przedstawienia.

Bardzo telewizyjna i prekursorska.

- Większość rzeczy robiłem w sposób nowy, ale prekursorska była sama telewizja.

Nie każdy jednak potrafił wykorzystać jej środki, tak jak pan. Z zaskoczeniem odkryłem, że był pan współscenarzystą filmu Jerzego Skolimowskiego "Na samym dnie".

- Dlaczego?

Nie kojarzy mi się pan z taką tematyką...

- Tylko z rozrywką? Napisałem dziesiątki scenariuszy, nie zawsze dobrze ocenianych przez ówczesne władze... "Noc poślubna w biały dzień" albo "Przeprowadzka", obraz który przeleżał na "półce" ponad 10 lat... Pewno ich pan nie widział.

Ale widziałem "Małżeństwo doskonałe" i "Poznajmy się" - to wciąż wzory dobrych, rozrywkowych programów telewizyjnych.

- Powtórzę: wtedy nowością była telewizja, a ja starałem się to wykorzystać. A że zostało to w pana pamięci? Pamięta się z reguły to, co uderza i zaskakuje.

Słyszałem, że zamierza pan nakręcić film z sobą w roli głównej.

- Tak, żeby zrobić coś bez wpływu innych ludzi. Sam gram, sam kręcę... Komórką. To takie tęsknoty każdego artysty: aktor chce reżyserować, reżyser - grać, producent - kręcić. Ale bez marzeń człowiek byłby uboższy...

Jerzy Gruza - urodzony 4 kwietnia 1932 roku w Warszawie, absolwent Wydziału Reżyserii PWSF w Łodzi, reżyser i scenarzysta, okazjonalnie aktor filmowy. Twórca seriali "Czterdziestolatek" i "Wojna domowa". W początkach telewizji wraz z Bogumiłem Kobielą i Jackiem Fedorowiczem realizował programy "Poznajmy się", "Małżeństwo doskonałe", "Kariera", "Runda". Wyreżyserował kilka przedstawień Teatru Telewizji. W 1984 został dyrektorem Teatru Muzycznego w Gdyni. Jest autorem książek: "40 lat minęło jak jeden dzień", "Człowiek z wieszakiem. Życie zawodowe i towarzyskie".

Rozmawiał Zbigniew Krzyżanowski (PAP Life).

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Gruza