71. Festiwal Filmowy w Cannes

Cate Blanchett wspiera kobiety w Cannes

Cate Blanchett ma wziąć udział w sobotnim proteście w Cannes, wspierając w ten sposób ruch #MeToo. Aktorka - która w tym roku jest przewodniczącą jury festiwalu - przemaszeruje obok około 100 innych aktorek i reżyserek filmowych.

Cate Blanchett oszołomiła swoją kreacją - Cannes, 10 maja 2018

Festiwal filmowy w Cannes to bodaj jedno z najważniejszych i wciąż najbardziej prestiżowych wydarzeń w branży filmowej. Święto ambitnego kina odbywające się na malowniczym Lazurowym Wybrzeżu rokrocznie gromadzi filmową elitę ubiegającą się o nagrodę Złotej Palmy. Na słynnych, pokrytych czerwonym dywanem schodach prezentuje się wówczas prawdziwa rewia gwiazd ekranu.

Reklama

Zapowiadany protest ma odbyć się w najbliższą sobotę w szczególnym miejscu, bo właśnie na czerwonym dywanie będącym zazwyczaj dla celebrytów okazją do pozowania fotoreporterom i zachwycania olśniewającymi kreacjami od najbardziej luksusowych domów mody. Tym razem jednak posłużyć ma on wyższemu celowi - manifestacji wsparcia dla ofiar przemocy i potępienia dyskryminacji ze względu na płeć w przemyśle filmowym.

Choć szczegóły protestu nie są znane, najprawdopodobniej będzie on nawiązaniem do wydarzeń, które miały miejsce podczas ceremonii wręczenia Złotych Globów i Nagród BAFTA, kiedy to znakomita większość przybyłych gwiazd pojawiła się w wymownych czarnych strojach. "To będzie marsz poświęcony kobietom kina" - powiedział na konferencji prasowej Thierry Fremaux, dyrektor programowy festiwalu filmowego w Cannes. "Nie tylko Cannes, ale cały świat zmienił się we wrześniu ubiegłego roku" - dodał.

Fremaux miał na myśli oczywiście skandal z udziałem prominentnego producenta filmowego Harvey'a Weinsteina, który został oskarżony przez dziesiątki aktorek o molestowanie, a nawet gwałty, których miał dokonywać przez kilka dekad swojej kariery - również podczas festiwalu w Cannes. Kobiety z branży filmowej połączyły siły, by położyć kres dyskryminacji i przemocy powołując do życia inicjatywę "Time's Up".

Po fali oskarżeń o molestowanie seksualne, jaka przetoczyła się przez Hollywood, Cannes dokonało znaczących zmian w sposobie prowadzenia festiwalu. Owe zmiany obejmują współpracę z minister ds. równości płci Marlene Schiappa oraz uruchomienie interwencyjnych infolinii dedykowanych ofiarom napaści seksualnych, fizycznych i emocjonalnych.

Blanchett, odkąd przybyła w poniedziałek na festiwal, chętnie wypowiada się na temat wsparcia dla kobiet w filmie oraz potrzeby zwrócenia uwagi na problemy, jakimi są dyskryminacja kobiet - m.in. w miejscu pracy - i molestowanie. Aktorka skomentowała również dysproporcje wśród pretendentów do tegorocznej nagrody Złotej Palmy. W gronie 21 nominowanych filmów znalazły się bowiem jedynie trzy wyreżyserowane przez kobiety.

"Czy chciałabym, aby więcej kobiet uczestniczyło w rywalizacji o tę prestiżową nagrodę? Oczywiście" - powiedziała Blanchett w rozmowie z BBC. "Czy mogę się spodziewać, że to się wydarzy w przyszłości? Mam nadzieję". Dodała również, że ma świadomość, iż zmiana "nie nastąpi z dnia na dzień".

Ale kwestia dyskryminacji kobiet to nie jedyne zagadnienie, które aktorka podejmuje w Cannes. Australijska gwiazda zwróciła uwagę mediów swoją kreacją, w której przybyła na ceremonię otwarcia festiwalu. Blanchett pojawiła się bowiem w czarnej koronkowej sukni Giorgio Armani Prive - tej samej, którą miała na sobie podczas ceremonii rozdania Złotych Globów w 2014 r., co było jej przemyślanym posunięciem.

"Od mody haute couture po T-shirty, wysypiska śmieci wciąż pełne są ubrań, które zostały niepotrzebnie wyrzucone. Szczególnie w dzisiejszym klimacie, wydaje się bezmyślne, że takie ubrania nie są pielęgnowane i noszone przez lata" - wyjaśniła w rozmowie z "InStyle".