Reklama

Cannes 2009

Coppola rozczarowany Cannes

Francis Ford Coppola przyznał w rozmowie z "Le Figaro", że jest rozczarowany, iż "Tetro" nie znalazł się w gronie filmów walczących o Złotą Palmę. "Festiwal nie dopuścił do mojego udziału w tej rywalizacji, twierdząc, że jest już zbyt dużo filmów i że przygotuje mi specjalną wieczorną galę. Odmówiłem" - mówił Coppola.

"Chciałem być zaproszony do głównego konkursu nie dlatego, że jestem sławny, ale dlatego że mój film jest interesujący" - dodał.

Reklama

"Tetro", który w czerwcu wejdzie na ekrany kin w USA, jest pokazywany w Cannes poza głównym konkursem, w ramach odbywającego się tam równocześnie przeglądu "Piętnastka reżyserów". Nowe dzieło 70-letniego twórcy "Czasu Apokalipsy" i "Ojca chrzestnego" jest opowieścią o rodzinie włoskich imigrantów mieszkających w Buenos Aires. W tytułową rolą wcielił się Vincent Gallo, a jego ojca - genialnego i zarazem okrutnego dyrygenta gra Klaus Maria Brandauer, pamiętny bohater "Mefista" Istvana Szabo.

Reżyser zwrócił uwagę na elementy autobograficzne w jego dziele. "Tetro jest najbardziej osobistym i autobiograficznym filmem, jaki dotąd zrobiłem" - powiedział reżyser w rozmowie z "Le Figaro".

"Rzecz jasna, nic nie wydarzyło się dokładnie tak jak w filmie, jednak wszystko jest w nim autentyczne - choćby odczucia rywalizacji między braćmi, ojcem, bratankami, jak i nawet niektóre frazy wypowiedziane przez postaci" - opowiadał filmowiec.

Ujawnił, że to jego ojciec, Carmine, znany kompozytor, jest pierwowzorem postaci granej w "Tetro" przez Brandauera. "Mój ojciec był egocentrykiem, ale nie aż takim, jak ojciec Tetro. Przez długie lata mój ojciec nie zaznał sukcesu, był tym zrozpaczony i sfrustrowany. Potem obaj zyskaliśmy sławę w tym samym czasie" - mówił Coppola.

Zdradził też gazecie, że "Tetro" przywołuje pośrednio bardzo bliski w dzieciństwie Coppoli związek emocjonalny z jego starszym bratem. "Mój brat, piękny i rozrywany przez dziewczyny, zabierał mnie wszędzie ze sobą, opowiadał mi o literaturze i wprowadzał do kina" - przyznał reżyser, dodając, że bardzo odczuł późniejsze zerwanie więzi z bratem. "Koniec końców, jestem po trosze w każdej postaci tego filmu" - skwitował twórca "Tetro".

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Francis Ford Coppola | rozczarowanie | Le Figaro | ojciec | Coppola | Cannes