Reklama

4. edycja T-Mobile Nowe Horyzonty Tournée

"Za wzgórzami": W przebraniu zakonnicy

Cristian Mungiu w charakterystycznym dla siebie naturalistycznym stylu opowiada historię dwóch młodych dziewczyn, które wychowały się razem w sierocińcu i spotykają po kilku latach rozłąki.

"Za wzgórzami" wyróżniono w zeszłym roku w Cannes za najlepsze: scenariusz i rolę kobiecą (dwie nagrody ex aequo dla Cosminy Stratan i Cristiny Flutur). Przypomnijmy, że debiut rumuńskiego reżysera, słynne "4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni", wyjechał w 2007 roku z organizowanego na Lazurowym Wybrzeżu festiwalu z najcenniejszą statuetką.

Wydarzeniem organizującym fabułę tamtego filmu była chęć poddania się aborcji przez jedną z bohaterek, w dalszej kolejności wsparcie w tej trudnej sytuacji okazywane jej przez koleżankę. W nowym obrazie Mungiu - o bardzo dźwięcznym oryginalnym tytule "Dupa dealuri" - znów mamy dwie przyjaciółki (kochanki?). Spotykają się one po kilku latach rozłąki - wychowały się razem w sierocińcu, z którego Alina (Flutur) trafiła do rodziny zastępczej, a Voichiţa (Stratan) do klasztoru - w "domu" tej drugiej, prawosławnym przybytku prowadzonym przez zakonnice i księdza.

Reklama

Mały kościół i kilka drewnianych domków pośrodku polany - tak przedstawia się sceneria klasztoru za tytułowymi wzgórzami, w którym religia to jedyna świętość. Zagrożenie tego boskiego ładu wślizguje się do chwalebnego miejsca wraz z przyjazdem Aliny. W dalszym ciągu jest przesiąknięta miłością do Voichiţy i nic nie jest w stanie stłamsić jej uczuć. Obecność koleżanki początkowo wzbudza afekt także w sercu (i ciele) Voichiţy. Z czasem okazuje się jednak, że ona już wybrała (choć zachodzi podejrzenie, że w wyniku "prania mózgu") inną drogę życiową.

To jednak nie przekonuje Aliny, której awanse przeradzają się z biegiem czasu w napady gniewu i epileptyczne ataki, uznane przez religijną wspólnotę za diabelskie opętanie. Chęć uzdrowienia dziewczyny, sprowadzenia jej na boską drogę, kończy się tragicznie, wraz z szatanem z jej ciała zostaje także wypędzone życie.

- Dla mnie ten film opowiada przede wszystkim o miłości i wolnej woli. O tym, jak namiętność może obrócić dobro i zło w koncepty bardzo sobie bliskie. Największe błędy tego świata popełniono w imię wiary i z absolutnym przekonaniem, że czynimy dobrze - wyznaje Mungiu, którego niełatwy w odbiorze, 150-minutowy film okazuje się też trafną krytyką współczesnego społeczeństwa.

7,5/10


---------------------------------------------------------------------------------------

"Za wzgórzami" ("Dupa dealuri"), reż. Crisitan Mungiu, Rumunia, Francja, Belgia 2012, dystrybutor: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty, premiera kinowa 1 marca 2013 roku.

---------------------------------------------------------------------------------------

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL

Reklama