"Spider-Man: Całkiem nowy dzień"
Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność - doskonale wie o tym Peter Parker, który od dawna ratuje świat w masce człowieka-pająka, a teraz powraca w filmie "Spider-Man: Całkiem nowy dzień". Cztery lata minęły odkąd ostatnio spotkaliśmy się z naszym przyjaznym bohaterem z sąsiedztwa. Nie ma już Petera Parkera, ale Spider-Man jest u szczytu formy, dbając o bezpieczeństwo Nowego Jorku. Sprawy toczą się po myśli anonimowego bohatera, póki nietypowa seria zbrodni nie wciąga go w pajęczynę największej tajemnicy, z jaką miał kiedykolwiek do czynienia. Żeby stawić czoła wyzwaniu, Spider-Man musi nie tylko przygotować się fizycznie i mentalnie. Musi też być gotowy stawić czoła reperkusjom swojej przeszłości!
W tytułowej roli powraca Tom Holland, a na ekranie towarzyszą mu między innymi Zendaya, Jacob Batalon czy znana z serialu "Stranger Things" Sadie Sink. W filmie pojawiają się również bohaterowie znani z innych filmów i seriali Filmowego Uniwersum Marvela: w rolę Bruce'a Bannera, czyli zmiennokształtnego Hulka, ponownie wciela się Mark Ruffalo, a Jon Bernthal występuje jako Punisher. Za kamerą stanął Destin Daniel Cretton, który wcześniej stworzył dla Marvela film "Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni" oraz miniserial "Wonder Man".
Chociaż kino superbohaterskie ma się w ostatnim czasie nienajlepiej, o czym świadczy między innymi klapa "Supergirl" - kosztująca około 180 milionów dolarów produkcja zarobiła w kinach jedynie 120 milionów - wydaje się, że Spider-Man może wciąż liczyć na przychylność widzów. Analitycy przewidują, że zarobi on w swój weekend otwarcia w Stanach Zjednoczonych około 200 milionów dolarów, a w połączeniu z zyskami z reszty świata kwota ta ma wzrosnąć do pół miliarda. Byłby tym samym jedną z najlepszych pod tym względem produkcji w całej historii kina. Szanse są duże, ponieważ po pierwszych pokazach film zbiera świetne recenzje zarówno od widzów, jak i od krytyków.
"The Room"
"The Room" to historia Johnny'ego - dobrego, hojnego i uczciwego bankiera z San Francisco, którego życie rozpada się, gdy narzeczona Lisa zaczyna romansować z jego najlepszym przyjacielem Markiem. W zamierzeniu miał to być przejmujący dramat o miłości, zdradzie i cierpieniu. W praktyce powstał jeden z najsłynniejszych filmów XXI wieku: antyarcydzieło kompletne, kino tak złe, że aż dobre, i fenomen, który od lat najlepiej ogląda się wspólnie, na dużym ekranie.
Obraz Tommy'ego Wiseau bywa nazywany "Obywatelem Kane'em złych filmów" - i trudno o trafniejsze określenie. Są tu absurdalne dialogi, wątki znikające bez śladu, sceny, których sensu nie sposób wyjaśnić, futbol w garniturach, zdjęcia łyżeczek i emocje tak wielkie, że rozbijają się o logikę scenariusza. Wiseau był reżyserem, scenarzystą, producentem i odtwórcą głównej roli, a całość zrealizował z rozmachem, ambicją i niezachwianą wiarą w swoją wizję.
Po premierze w 2003 roku "The Room" poniósł frekwencyjną klęskę, ale z czasem stał się międzynarodowym fenomenem nocnych pokazów, fanowskich rytuałów i cytowanych z pamięci dialogów. To film, którego nie ogląda się po prostu dla fabuły - ogląda się go, żeby uczestniczyć w jednym z najbardziej osobliwych i niezapomnianych doświadczeń w historii kina.
"Młody Waszyngton"
Kim był Jerzy Waszyngton, zanim został pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych i Ojcem Narodu? Co sprawiło, że zwykły młody oficer stał się jednym z najwybitniejszych przywódców XVIII wieku? Na te pytania odpowiada najnowszy film Jona Erwina "Młody Waszyngton", który po amerykańskim sukcesie trafia właśnie do polskich kin.
Film zachwyca rozmachem realizacyjnym. Monumentalne sceny bitewne, spektakularne zdjęcia kręcone w Irlandii i amerykańskiej Wirginii, wiernie odtworzone kostiumy, broń i XVIII-wieczne realia sprawiają, że "Młody Waszyngton" przenosi widza do świata, w którym rodziła się historia współczesnej Ameryki. To kino stworzone z myślą o dużym ekranie - pełne emocji, napięcia i widowiskowych sekwencji, których siła wybrzmiewa właśnie w sali kinowej.
"Młody Waszyngton" to jednak znacznie więcej niż opowieść o narodzinach amerykańskiego bohatera. To uniwersalna historia o dojrzewaniu, odwadze i odpowiedzialności. O człowieku, który musiał nauczyć się przegrywać, aby później poprowadzić innych do zwycięstwa. O tym, że wielcy przywódcy nie rodzą się legendami - stają się nimi dzięki wyborom, których dokonują każdego dnia. To propozycja dla miłośników historii, kina biograficznego i widowisk kostiumowych, ale także dla wszystkich widzów, którzy cenią filmy oparte na prawdziwych wydarzeniach i inspirujących bohaterach. "Młody Waszyngton" przypomina, że za wielkimi wydarzeniami historycznymi zawsze stoją ludzie - z ich marzeniami, słabościami i odwagą.
"Ostatni konsjerż"
Doceniony na festiwalu w Wenecji "Ostatni konsjerż" w reżyserii mistrza argentyńskiego kina, Gastóna Solnickiego, to liryczna i wzruszająca opowieść o przemijaniu i konieczności bycia potrzebnym. A także o tym, że zawsze trzeba być gotowym na nowy rozdział w życiu.
Lucius Glantz (wspaniały Willem Dafoe) od kilkudziesięciu lat pełni funkcję konsjerża w wiedeńskim hotelu InterContinental - pierwszym tak luksusowym miejscu, jakie pojawiło się na mapie Europy. Od rana do nocy dogląda każdego aspektu działania instytucji, dbając o najmniejsze szczegóły. Pewnego dnia Lucius dowiaduje się, że hotel zostanie sprzedany nowemu właścicielowi, który planuje jego radykalną przebudowę. Lucius podejmuje nierówną walkę o ocalenie hotelu - i miejsca swojej pracy, które od lat jest jego prawdziwym domem.
"Góra mocy"
"Góra mocy" to nowozelandzki film przygodowy w reżyserii Rachel House.
Każdy z uczestników szalonej misji ma inną motywację do tego, żeby zdobyć Taranaki, wulkaniczną górę znaną z wielu nowozelandzkich legend. Sam jest w trakcie leczenia i wierzy w uzdrowicielską moc miejsca. Mallory niedawno stracił mamę, wejście na szczyt jest jego rodzinnym, niespełnionym marzeniem. Z kolei Maorys Bronco od zawsze chciał podbić górę, którą jego przodkowie darzą wielkim szacunkiem.
Paczka młodych podróżników wybiera trudniejszy szlak, żeby o jej planach nie dowiedzieli się rodzice. Z niecodziennej wyprawy, poza wspomnieniami trudnych przeszkód, wyniosą trwałą przyjaźń i…niezapomnianą przygodę!
"Akademia złoczyńców"
Szwedzka komedia kryminalna "Akademia złoczyńców" to fabularyzowana adaptacja serii komiksowej o zmaganiach uczniów Szkoły dla Superbohaterów z uczniami Szkoły dla Super Złoczyńców.
Zbliża się kolejna edycja zawodów. Ale co zrobić, gdy trzeba będzie walczyć z Bardzo Wielkim Złem, które zamierza zlikwidować obie szkoły i przejąć kontrolę nad światem? Cała nadzieja w niej - Królowej Złoczyńców. To ona musi stoczyć pojedynek, od którego zależy wszystko.















