"Władcy wszechświata"
"Władcy wszechświata" to adaptacja kultowej kreskówki z lat 80., opartej na linii zabawek firmy Hasbro. Opowiadała ona o Adamie, księciu królestwa Eternia, który jako He-Man broni swego domu przed niecnymi knowaniami nikczemnego Szkieletora.
Za kamerą stanął Travis Knight, a scenariusz napisali Chris Butler, Aaron Nee, Adam Nee i Dave Callaham. Na ekranie zobaczymy między innymi Camilę Mendes (Teela), Idrisa Elbę (Duncan), Alison Brie (Evil-Lyn) i Morenę Baccarin (Czarodziejka). W roli głównej wystąpił Nicholas Galitzine, gwiazda hitu "Red, White & Royal Blue". Z kolei w Szkieletora wcielił się laureat Oscara Jared Leto.
Co ciekawe, nie jest to pierwsza ekranizacja "Władców wszechświata". Ta premierowa miała miejsce w 1987 roku. W filmie Gary'ego Goddarda w He-Mana wcielił się Dolph Lundgren, a w Szkieletora - Frank Langella. Film powstał dla wytwórni Cannon i kosztował 22 miliony dolarów. Chociaż planowano jego kontynuację, zrezygnowano z niej po katastrofalnych wynikach finansowych. Produkcja okazała się jedną z najbardziej spektakularnych klap końca lat 80. Jak będzie tym razem?
"Straszny film"
Pierwszy "Straszny film" trafił do kin w 2000 roku. Parodia kultowych horrorów, takich jak "Krzyk" czy "Koszmar minionego lata" okazała się strzałem w dziesiątkę. W kolejnych latach powstały cztery kolejne części serii, tworzonej przede wszystkim przez licznych członków artystycznej rodziny Wayansów.
Po trzynastu latach od premiery piątej odsłony, kultowy cykl powraca na ekrany kin. W "Strasznym filmie" (twórcy celowo zrezygnowali z kolejnej cyfry na wzór "Krzyku") ponownie wystąpiły gwiazdy serii: Anna Faris, Marlon Wayans, Regina Hall i Shawn Wayans. Wśród nowych członków obsady znaleźli się Olivia Rose Keegan, Savannah Lee Nassif, Cameron Scott Roberts, Sydney Park, Gregg Wayans, Ruby Snowber oraz Benny Zielke.
Dwadzieścia sześć lat po tym, jak udało im się ujść z życiem przed zamaskowanym zabójcą przypominającym Ghostface'a, legendarna czwórka ponownie staje się celem tajemniczego mordercy. Cindy, Brenda, Ray i Shorty muszą jeszcze raz połączyć siły, gdy wokół nich zaczynają mnożyć się kolejne absurdalne i krwawe sytuacje.
"Orły republiki"
"Orły republiki" to ostatnia część głośnej trylogii kairskiej Tarika Saleha, na którą składają się jeszcze "Morderstwo w hotelu Hilton" (2017) oraz "Chłopiec z niebios" (2022). Każdy z filmów pokazuje z innej perspektywy ostrą krytykę autorytarnego reżimu. W przypadku ostatniej części, ujętej w formę widowiskowego politycznego thrillera, Saleh zastanawia się nad rolą sztuki w służbie propagandy.
George Fahmy (w tej roli Fares Fares) to największa gwiazda egipskiego kina. Zwany jest "faraonem ekranu". Zwraca na niego uwagę sam prezydent Egiptu Abd al-Fattah as Sisi, który życzy sobie, aby gwiazdor zagrał główną rolę w filmie biograficznym, gloryfikującym prezydenta. Okazuje się, że jest to propozycja nie do odrzucenia - władza szantażem wymusza na aktorze jej przyjęcie.
Początkowo, jak przystało na gwiazdę, bohater liczy na to, że będzie miał sporo do powiedzenia, zarówno w sprawie swojej roli, jak i kształtu całego filmu. Szybko jednak zostaje sprowadzony na ziemię. Głównie za sprawą obecnego na planie tajemniczego doktora Manssoura, który sprawuje pieczę nad produkcją i jej odpowiednim, propagandowym tonem. Sytuację dodatkowo komplikuje romans, w jaki Fahmy wdaje się z żoną jednego z wysoko postawionych generałów. To moment, w którym fikcja i rzeczywistość zaczynają się niebezpiecznie przenikać.
"Kosmiczny mecz"
Mamy gwiazdę sportu. Mamy bohaterów uwielbianych przez dzieci na całym świecie. "Dlaczego nie zrobić z nimi filmu?" - pomyśleli kiedyś sprytni producenci, a swój pomysł szybko wcielili w życie. Właśnie mija trzydzieści lat od momentu, gdy Michael Jordan pomógł ekipie królika Bugsa w "Kosmicznym meczu". Z tej okazji kultowa produkcja powróciła na ekrany kin.
Gdy świat Zwariowanych Melodii zostaje wyzwany na pojedynek przez drużynę Monstars, reprezentującą kosmiczny park rozrywki, kreskówkowi bohaterowie proponują przypominającym niegroźne insekty najeźdźcom mecz koszykówki. Ci jednak przejmują moce największych gwiazd tego sportu, przez co Bugs i jego ferajna są na straconej pozycji. Z prośbą o pomoc udają się do Michaela Jordana, który zakończył karierę koszykarską i obecnie próbuje swoich sił w baseballu - dzięki temu udało mu się uniknąć kradzieży mocy przez Monstars. Genialny sportowiec zostaje trenerem animowanych bohaterów.
Film okazał się box-offisowym sukcesem, zarabiając na całym świecie ponad 250 milionów dolarów. Za nimi przyszły dochody z produktów licencjonowanych. Zachęceni zyskami włodarze Warner Bros. próbowali namówić Jordana do udziału w sequelu, jednak ten odmówił. Kontynuacja powstała ostatecznie ćwierć wieku później, a najlepszego koszykarza w historii zastąpił w niej inny wybitny gracz - LeBron James. Film zebrał jednak dużo gorsze oceny od swojego poprzednika. Nie powtórzył także jego sukcesu kasowego.
"Podziemny krąg"
"Podziemny krąg" - jeden z najgłośniejszych filmów lat 90. - wraca na ekrany polskich kin ponad 25 lat po premierze. Prowokacyjne dzieło Davida Finchera powstało na podstawie debiutanckiej powieści Chucka Palahniuka, opowiadającej o samotnym mężczyźnie, którego życie ulega drastycznej przemianie wraz z pojawieniem się w nim tajemniczego, charyzmatycznego towarzysza.
Fincher porównywał "Podziemny krąg" do takich filmów jak "Buntownik bez powodu" i "Absolwent", zwracając uwagę na motyw rozczarowania współczesnością, którą rządzi konsumpcja i powierzchowne relacje. Grany przez Edwarda Nortona bohater mimo sukcesów zawodowych mierzy się z dojmującym poczuciem wewnętrznej pustki, niespełnieniem i dokuczliwą bezsennością. Gdy przypadkiem poznaje enigmatycznego Tylera Durdena (Brad Pitt), mężczyzna zostaje wciągnięty do zupełnie nowego świata - pełnego przemocy i mocnych doznań. Wspólna tajemnica sprawia, że ich losy nierozerwalnie się ze sobą łączą.
"Podziemny krąg" trafił do amerykańskich kin pod koniec 1999 roku, ale nie okazał się wtedy ani komercyjnym, ani artystycznym hitem, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się wręcz szokujące. Znakomity duet aktorski, wizjonerska reżyseria i jeden z najlepszych twistów w historii kina - to wszystko sprawiło w końcu, że film dziś uchodzi za kultowy. Uratował go rynek DVD, gdzie szybko urósł do miana produkcji, którą po prostu trzeba zobaczyć.













