Dla kogo premierowy Oscar?
Patrząc na nominowane tytuły, trudno oprzeć się wrażeniu, że każdy z nich tak naprawdę zasługuje na statuetkę. W tym gronie znalazł się przecież laureat canneńskiej Złotej Palmy - "To był zwykły przypadek" irańskiego reżysera Jafara Panahiego. Jest też zdobywca Grand Prix tego festiwalu, czyli "Wartość sentymentalna" Joachima Triera oraz wyróżniony Nagrodą Jury znakomity "Sirât" Oliviera Laxe. Ze Złotą Palmą za reżyserię wyjechał z Cannes Brazylijczyk Kleber Mendonça Filho, a z nagrodą aktorską Wagner Moura. To z kolei twórcy "Tajnego agenta".
Wśród nominowanych jest wreszcie film, który wzbudził największe emocje na ostatnim festiwalu w Wenecji, gdzie wyróżniony został Srebrnym Lwem. Mowa o wstrząsającym "Głosie Hind Rajab" tunezyjskiej reżyserki Kaouther Ben Hani. To właśnie ona była najbliżej Oscara, bo ma na swoim koncie dwie nominacje, w kategoriach: najlepszy film międzynarodowy ("Człowiek, który sprzedał swoją skórę") i najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny ("Cztery córki"). Z kolei Joachim Trier w 2022 roku nominowany był do Oscara za najlepszy scenariusz oryginalny, jaki wraz z Eskilem Vogtem napisał do "Najgorszego człowieka na świecie". Niemniej w przypadku każdego z wyróżnionych w tym roku twórców to będzie premierowy Oscar.
Niezwykle silna stawka
O sile stawki niech świadczy też fakt, że dwa spośród wymienionych tytułów - "Wartość sentymentalna" oraz "Tajny agent" - nominowane są do Oscara w najważniejszej kategorii, czyli najlepszy film, gdzie konkurować będą z amerykańskimi produkcjami. I wcale nie są bez szans. Oscary lubią politykę i często wybory członków Amerykańskiej Akademii Filmowej są rodzajem manifestu. Gdyby tym się kierować statuetka powędrowałaby do Ben Hani, Panahiego albo Klebera. Tunezyjska reżyserka opowiada o koszmarze w Gazie podczas izraelskiej inwazji i o tym, że największymi ofiarami konfliktów zbrojnych są dzieci. To z pewnością najbardziej emocjonalny i porażający film spośród produkcji zrealizowanych przez wymienioną trójkę.
Panahi w konwencji thrillera z elementami czarnego humoru opowiada o traumie i długoterminowych skutkach represji politycznych w autorytarnym reżimie. Wie, o czym mówi, bo sam był wielokrotnie więziony, zakazywano mu kręcić filmów czy wyjeżdżać z kraju, przez co na przykład nie mógł osobiście odebrać Złotego Niedźwiedzia w Berlinie w 2015 roku za "Taxi-Teheran". Warto dodać, że to jeden z niewielu reżyserów w historii kina, który wygrał trzy najważniejsze europejskie festiwale - Cannes, Wenecję i Berlin. W tej kolekcji brakuje już tylko Oscara.
Będzie niespodzianka?
Jeżeli odłożyć politykę na bok (a obecnie nie jest to łatwe) faworyta można upatrywać w "Wartości sentymentalnej". Film Joachima Triera to poruszająca opowieść o relacji ojca z córką i życia ze sztuką. Świetnie zagrana, zwłaszcza przez Renate Reinsve i Stellana Skarsgårda, ale również z bogatym drugim planem za sprawą Elle Fanning oraz Ingi Ibsdotter Lilleaas. Cała czwórka nominowana jest do Oscara, a pewniakiem w swojej kategorii (najlepszy aktor drugoplanowy) wydaje się być Skarsgård. Po cichu liczę na niespodziankę w postaci triumfu "Wartości sentymentalnej" w głównej kategorii, przez co może tu zrobiłoby się miejsce dla innego filmu.
Raczej nie będzie to "Sirât" Oliviera Laxe. Wyprodukowany przez Pedro Almodóvara film to największe odkrycie ostatniego sezonu. Laxe poszedł w nim na całość, tworząc wizualno-dźwiękowe doświadczenie, które zostaje z nami na długo po wyjściu z seansu. Wydaje mi się jednak, że może to być za trudny film dla Akademików, żeby nagrodzić go Oscarem. A może czymś nas zaskoczą? Najmocniej trzymam kciuki za "Tajnego agenta", ale obstawiam, że nagroda Amerykańskiej Akademii Filmowej trafi do któregoś z dwóch tytułów: "Głos Hind Rajab" lub "To był zwykły przypadek". Jak będzie, przekonamy się już niedługo.
Oscary 2026 - moje typy:
Najlepszy film: "Wartość sentymentalna"
Najlepszy reżyser: Paul Thomas Anderson - Jedna bitwa po drugiej"
Najlepszy scenariusz oryginalny: Ryan Coogler - "Grzesznicy"
Najlepszy scenariusz adaptowany: Chloé Zhao, Maggie O'Farrell - "Hamnet"
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Jessie Buckley - "Hamnet"
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Wunmi Mosaku - "Grzesznicy"
Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Timothée Chalamet - "Wielki Marty"
Najlepszy aktor drugoplanowy: Stellan Skarsgård - "Wartość sentymentalna"
Najlepszy film międzynarodowy: "Głos Hind Rajab"
Najlepszy dokument: "Idealna sąsiadka"















