"Oczywiście trzymam kciuki za kolegów operatorów, którzy są nominowani" - mówi. "Ale patrzę na to trochę z przymrużeniem oka".
Jak przyznaje, Oscary są dziś częścią ogromnej branżowej machiny.
"To są dni, kiedy Hollywood udaje, że wciąż jest najważniejszym miejscem w historii kina. Tymczasem świat się zmienił. Dzisiejszy krajobraz filmowy wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu".
Gruszczynski jest członkiem American Society of Cinematographers (ASC) - prestiżowego stowarzyszenia operatorów filmowych, które przyznaje własne nagrody dla najlepszych zdjęć filmowych.
"ASC wręczyło swoje nagrody tydzień temu. Wygrał film 'Jedna bitwa po drugiej', który jest również nominowany do Oscara" - opowiada operator.
Wśród jego faworytów do tegorocznej statuetki znajduje się jednak inna produkcja.
"Myślę, że największe szanse ma 'Grzesznicy'. Na drugim miejscu postawiłbym 'Frankensteina', który jest wizualnie niezwykły".
Jednocześnie operator nie ukrywa zdziwienia, że wśród nominowanych zabrakło filmu "Hamnet" ze zdjęciami Łukasza Żala.
"Byłem przekonany, że dostanie nominację. To bardzo piękny, malarski film. Sam głosowałem na niego w nagrodach ASC".
Dlaczego więc nie znalazł się w oscarowym zestawieniu?
"Brak gustu" - odpowiada. "Oscary to ogromna machina promocyjna. Im więcej pieniędzy film ma na promocję, tym większe ma szanse na nominację" - dodaje.
Mimo braku nominacji dla zdjęć "Hamnetu" polski akcent wciąż jest obecny w tegorocznej gali.
"Bardzo się cieszę, że Małgosia Turzańska została nominowana za kostiumy do tego filmu" - mówi Gruszczynski. "To bardzo ważny element tej produkcji".

Operator podkreśla jednak, że w jego opinii największą siłą "Hamnetu" pozostaje właśnie warstwa wizualna.
"Dlatego tym bardziej dziwi mnie brak nominacji dla zdjęć".
Jednym z projektów, przy których pracował Guszczynski, jest serial "Emily w Paryżu", który stał się globalnym fenomenem popkultury. Operator uważa jednak, że sukces produkcji był w dużej mierze efektem szczególnego momentu w historii.
"Pierwszy sezon miał premierę w czasie pandemii. Wszyscy siedzieli w domach i oglądali telewizję" - mówi.
Serial stał się dla widzów namiastką podróży.
"Jednym z bohaterów tego serialu jest sam Paryż. W czasie lockdownu nikt nie mógł podróżować, więc ludzie zachwycali się pięknem miasta na ekranie".
Jak dodaje operator, Paryż jest miejscem, które samo w sobie sprzyja filmowemu obrazowi.
"W Paryżu naprawdę trudno zrobić złe zdjęcia" - śmieje się.





!["Willow i tajemniczy las" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MO6U21JOQQIAV-C401.webp)
!["Niesamowita historia Mumbo Jumbo" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MO6RYGCBJRA5W-C401.webp)
!["Jutro będę odważny" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MO652KON89J0D-C401.webp)



