Dla obu artystek to wyjątkowy moment w karierze.
"To było ogromne zaskoczenie. Emocji był cały wachlarz" - mówi Marta Szumieł w rozmowie z Arturem Zaborskim dla Interii. "Do końca jeszcze trochę w to nie wierzymy. Może dopiero kiedy naprawdę staniemy na czerwonym dywanie, wtedy to do nas dotrze".
Pobyt w Hollywood w czasie oscarowego tygodnia to dla wielu twórców doświadczenie niemal surrealistyczne.
"Mam wrażenie, że znam to wszystko z jakiegoś miejsca" - opowiada Agnieszka Józefina Sasim. "Ale to dlatego, że oglądaliśmy te miejsca w filmach przez całe życie. Czasami mam wrażenie, że poruszamy się po scenografii, a nie po prawdziwym mieście".
Marta Szumieł dodaje, że Los Angeles potrafi bardzo szybko sprawić, że goście czują się tu swobodnie.
"Jest tu ogromny luz. Na każdym kroku czuje się kino, film i ludzi z tej branży. To naprawdę niezwykłe miejsce".
Choć z zewnątrz oscarowy tydzień może wyglądać jak seria eleganckich kolacji i przyjęć, w rzeczywistości dla twórców jest to także intensywny czas pracy.
"Oczywiście są kolacje, lunche i spotkania" - mówi Szumieł. "Ale to też networking, rozmowy o nowych projektach i spotkania z ludźmi z całego świata".
Już w dniu rozmowy czekały je dwie duże branżowe imprezy, a następnego dnia kolejne panele i wydarzenia.
"To bywa męczące, ale jednocześnie jest ogromną przyjemnością" - dodaje Sasim. "Można spotkać niesamowicie inspirujących ludzi z całej branży filmowej".

Film "Brzydka siostra" jest międzynarodową koprodukcją (pomiędzy Norwegią, Polską, Szwecją, Rumunią i Danią), w której polscy twórcy odegrali istotną rolę.
Dla Szumieł i Sasim nie był to pierwszy projekt realizowany z zagranicznymi partnerami.
"Pracujemy w międzynarodowych ekipach już od kilku lat, więc zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić" - mówi Sasim. "Na planie najważniejsza jest atmosfera i projekt. Jeśli one są dobre, nie ma znaczenia, z jakiego kraju pochodzi ekipa".
Produkcja była jednak wyjątkowo wymagająca.
"To film historyczny, więc wymagał znacznie więcej pracy niż produkcja współczesna" - tłumaczy Szumieł. "Ale dla charakteryzatora to też ogromna przyjemność. Każdy marzy, żeby pracować przy takim projekcie".
Choć praca nad filmem była wymagająca, dziś obie artystki patrzą na nią z dumą.
"To był jeden z najtrudniejszych projektów w mojej karierze" - przyznaje Sasim. "Ale jednocześnie spełnienie marzenia każdego charakteryzatora".











