W "Wielkim Martym" Josha Safdie Chalamet wcielił się w wybitnego gracza tenisa stołowego, który szuka pieniędzy na podróż do Japonii, by tam wziąć udział w mistrzostwach świata i odegrać się na reprezentancie Japonii. O'Leary zagrał milionera, który zamierza sfinansować jego lot w zamian za udział w reklamie jego produktów. Między mężczyznami szybko dochodzi do konfliktu.
Timothée Chalamet. Dlaczego przestał być oscarowym faworytem?
"Wielki Marty" ma 9 nominacji do Oscara, a Chalamet był początkowo faworytem w kategorii najlepszy aktor pierwszoplanowy. Jednak intensywna kampania gwiazdora, który nie ukrywał, że chciałby wygrać i twierdził, że od kilku lat daje jeden wybitny występ za drugim, nie przypadła do gustu wielu osobom.
Chalamet dolał oliwy do ognia podczas rozmowy z Matthew McConaugheyem na Uniwersytecie w Teksasie, którą zorganizował portal "Variety" i telewizja CNN. Stwierdził w niej, że nie chciałby występować w balecie lub operze, bo według niego "nikogo one nie obchodzą". Negatywny odbiór jego słów świadczy o tym, że nie miał racji.

Kevin O'Leary broni słów Timothée'ego Chalameta. "Dał im niezłą reklamę"
O'Leary nie stroni od kontrowersji. Niedawno stwierdził, że opowiada się za zastąpieniem statystów przez sztuczną inteligencję. W dodatku wspiera i przyjaźni się z prezydentem Donaldem Trumpem, co w liberalnym Hollywood nie przysparza mu sympatyków. Przedsiębiorca, dla którego "Wielki Marty" był aktorskim debiutem, wyraził swoje wsparcie dla Chalameta.
"To naprawdę świetny gość" - stwierdził O'Leary. "Stawiam tysiąc dolarów, że wygra, bo głosowanie zakończyło się przed wybuchem tej kontrowersji. Chłopak jest świetny. Dostał już za swoje. A przy okazji dał operze i baletowi niezłą reklamę".
Przedsiębiorca przyznał także, że chętnie pojawi się w kolejnym filmie. "Zawsze czułem, że trzeba wychodzić ze swojej strefy komfortu jak najczęściej, bo to rozwija twój mózg. Świetnie się bawiłem. Pracowałem z najlepszymi, jak Gwyneth [Paltrow], a Timmy był niesamowity. Nawet mój agent mówił mi: 'nie rób tego, nie potrafisz grać'. A ja na to: 'może spróbuję?'. I będę próbował dalej, i kręcił jeden film rocznie".











