Przez lata Amerykańska Akademia Filmowa nagradzała kreacje aktorskie łatwe do pokochania albo przynajmniej takie, które pozwalały widzowi z przyjemnością kogoś nienawidzić. W historii Oscarów znajdziemy zarówno charyzmatycznych złoczyńców, jak Hannibal Lecter Anthony'ego Hopkinsa czy dyrygent z "Whiplash" J.K. Simmonsa, jak i bohaterów czysto sympatycznych, pokroju Forresta Gumpa Toma Hanksa.
W tym roku proporcje wyraźnie się jednak przesunęły. Owszem, są role, którym łatwo kibicować, jak Michael B. Jordan, który potrafi uczynić gangsterów z "Grzeszników" magnetycznymi, a Benicio del Toro w "Jednej bitwie po drugiej" wnosi spokój. Jednak ton tegorocznego sezonu oscarowego nadają jednak bohaterowie trudni do polubienia.
Leonardo DiCaprio świadomie gra z własnym "gwiazdorskim" wizerunkiem, zakładając szlafrok niczym z "Big Lebowskiego", a Timothée Chalamet zrywa z wizerunkiem romantycznego chłopca. Sean Penn z kolei tworzy złoczyńcę tak groteskowego, że aż niepokojąco wiarygodnego. Warto dodać jeszcze emocjonalnie niedostępnego ojca granego przez Stellana Skarsgårda w "Wartości sentymentalnej". Paradoks polega na tym, że właśnie te postacie okazują się w tym roku najbardziej fascynujące.
Aktorzy pierwszoplanowi: gwiazdy grają wbrew własnemu wizerunkowi
Najbardziej widowiskową kreację daje Timothée Chalamet w filmie "Wielki Marty". Jego Marty Mauser jest postacią niemal nadpobudliwą, tenisista stołowy z Nowego Jorku lat 50. przypomina młodego Ala Pacino, mistrza intensywnych ról, emanującego energią, która niemal rozsadza ramy filmu. Chalamet gra z niezwykłą fizycznością: gestykuluje, porusza się nerwowo, jego ciało drży na ekranie. Jednocześnie odważnie zrywa z wizerunkiem "pięknego chłopca", pojawiając się z monobrwią, wąsem i twarzą zmęczoną życiem. Ta rola ma w sobie coś z kina lat 70.: antybohatera, który jest zarazem magnetyczny i moralnie niejednoznaczny.
Z kolei Leonardo DiCaprio w "Jednej bitwie po drugiej" proponuje zupełnie inną tonację. Jego bohater to ojciec-rewolucjonista żyjący w ukryciu, człowiek rozdarty między paranoją otaczającego go świata a miłością do córki. DiCaprio gra tę postać z dużą techniczną precyzją, balansując między dramatem a groteską, które są wpisane w styl filmu. Najciekawsze są momenty, gdy aktor pozwala sobie na kruchość: nagle spod maski rewolucjonisty wychyla się zwyczajny, przestraszony ojciec.
Ethan Hawke w "Blue Moon" daje natomiast aktorski popis oparty na słowie. Film Richarda Linklatera jest właściwie dramatem dialogowym, rozgrywającym się w większości w barze. Hawke jako Larry Hart, genialny, ale autodestrukcyjny tekściarz Broadwayu, prowadzi długie monologi, które są jednocześnie błyskotliwe i bolesne. Jego gra jest pełna drobnych detali: nerwowego uśmiechu, zmiany tonu głosu, krótkiego spojrzenia.
Najbardziej efektowny występ należy jednak do Michaela B. Jordana w "Grzesznikach". Aktor gra bliźniaków, Smoke'a i Stacka, a później także ich wampiryczną wersję. To rola technicznie bardzo wymagająca: Jordan musi stworzyć dwie osobowości, które mimo identycznej twarzy różnią się temperamentem i sposobem poruszania. W jednej scenie jest powściągliwy i skupiony, w innej impulsywny i agresywny. Ta podwójność czyni jego występ niezwykle magnetycznym.
Na drugim biegunie znajduje się Wagner Moura w filmie "Tajny agent". Jego Marcelo jest bohaterem cichym, wycofanym, stale czujnym. Brazylijczyk gra głównie spojrzeniem, zmarszczką na czole, napiętą szczęką, drobnym ruchem dłoni. To aktorstwo minimalistyczne, które buduje napięcie właśnie poprzez powściągliwość.

Drugoplanowi aktorzy: gdy drugi plan staje się najciekawszy
W kategorii aktor drugoplanowy często kryją się najbardziej nieoczywiste role sezonu. Benicio del Toro w "Jednej bitwie po drugiej" tworzy postać mentora Senseia Sergio. Wnosi do filmu spokój i autorytet. Jego obecność stabilizuje narrację: kiedy pojawia się na ekranie, chaos opowieści nagle nabiera sensu.
Jedną z najbardziej poruszających kreacji daje Jacob Elordi we "Frankensteinie". Jako Stworzenie łączy potężną fizyczność z dziecięcą niewinnością. Pod warstwami charakteryzacji potrafi przekazać emocje samym spojrzeniem. Jego potwór jest jednocześnie przerażający i tragiczny, jawi się bardziej jako ofiara niż zagrożenie.
Delroy Lindo w "Grzesznikach" gra postać Delta Slima z ogromną intensywnością. Jego głos, postura i sposób mówienia sprawiają, że każda scena z jego udziałem ma ciężar dramatyczny. To przykład aktorstwa opartego na charyzmie. Zupełnie inny ton wprowadza Sean Penn w "Jednej bitwie po drugiej". Jego pułkownik Lockjaw jest groteskowy, dziwaczny, chwilami niemal absurdalny. Penn bawi się konwencją, jego specyficzny chód i ekscentryczne gesty sprawiają, że postać jest jednocześnie komiczna i niepokojąca.
Najbardziej emocjonalną rolę drugoplanową tworzy jednak Stellan Skarsgård w "Wartości sentymentalnej". Jako reżyser Gustav Borg gra człowieka, który próbuje odbudować relacje z córkami. Skarsgård operuje półtonami, w jednym spojrzeniu potrafi zmieścić dumę, wstyd i tęsknotę. To aktorstwo niezwykle dojrzałe, przypominające najlepsze role z filmów Bergmana.

Starcie dwóch szkół aktorstwa
Tegoroczne nominacje pokazują ciekawą tendencję. Z jednej strony mamy role spektakularne, jak Chalamet w "Wielkim Martym" czy Jordan w "Grzesznikach", oparte na transformacji i fizyczności. Z drugiej strony pojawiają się występy niemal minimalistyczne, jak Moura w "Tajnym agencie" czy Skarsgård w "Wartości sentymentalnej".
To starcie dwóch zupełnie różnych szkół aktorstwa: ekspresyjnej i powściągliwej. Która z nich okaże się bliższa Akademii, przekonamy się już 16 marca, gdy poznamy laureatów tegorocznych Oscarów.
Oscary 2026: Moje typy:
Najlepszy film: "Jedna bitwa po drugiej"
Najlepszy reżyser: Ryan Coogler - "Grzesznicy"
Najlepszy scenariusz oryginalny: Ryan Coogler - "Grzesznicy"
Najlepszy scenariusz adaptowany: Chloé Zhao, Maggie O'Farrell - "Hamnet"
Najlepsza aktorka pierwszoplanowa: Jessie Buckley - "Hamnet"
Najlepsza aktorka drugoplanowa: Amy Madigan - "Zniknięcia"
Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Timothee Chalamet - "Wielki Marty"
Najlepszy aktor drugoplanowy: Stellan Skarsgard - "Wartość sentymentalna"
Najlepszy film zagraniczny: "Wartość sentymentalna"
Najlepszy dokument: "Pan Nikt kontra Putin"















!["Buntownik" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MMPXK7MKY6X9F-C401.webp)