Cieszę się, że jest to ryzyko, potrzebujemy go w kinie. Najgorszym, co może się wydarzyć, jest zachowawczość i powtarzalność. Wiesz, z jednej strony wiadomo, że lubimy piosenki, które już znamy, bo lubimy je nucić, ale z drugiej strony lubimy jednak, żeby ten rytm się zmienił, żeby coś nas zaskoczyło. Przynajmniej ja to lubię, mnie to mocno ekscytuje. Kocham kino - mówi Interii Anna Próchniak









