Urodzony w 1977 roku Jude od lat pozostaje jednym z ulubieńców nowohoryzontowej publiczności. W 2026 roku pojawił się we Wrocławiu z "Dziennikiem panny służącej", wariacji powieści Octave'a Mirbeau. Opowiada ona o Gianinie (Ana Dumitrascu), emigrantce z Rumunii, która pracuje u nowobogackiej rodziny Donnadieu w Bordeaux. Dziewczyna nie znosi swoich pracodawców, niemniej musi znosić ich dziwactwa, by za zarobione pieniądze pomagać matce i córce. W okolicach Bożego Narodzenia dochodzi jednak do kresu swej wytrzymałości.
Radu Jude o swej strategii twórczej
Reżyser pojawił się na zeszłorocznych Nowych Horyzontach z dwoma filmami: "Kontinental '25" i dokumentem "Osiem pocztówek z Utopii". W międzyczasie zrealizował jeszcze "Draculę". Słynący z pracowitości twórca wyjaśnił swą strategię twórczą w rozmowie z Interią. "Jean-Luc Godard powiedział kiedyś, że Reiner Werner Fassbinder zmarł z powodu nadmiaru kreatywnego obowiązku wobec Niemiec. To dowcip, ale tylko w połowie. Naprawdę uważam, że Fassbinder to wzór wyrażania siebie poprzez kino. Mówił w nim niemieckim społeczeństwie, historii, literaturze, życiu w tym kraju" - wyjawił Jude.
"Uważam, że muszę kręcić więcej filmów, żeby wypełnić swoje zobowiązania wobec Rumunii, jej kina i historii kina. Jest jeszcze drugi powód. Uważam, że społeczeństwo rumuńskie przechodzi przez tyle szybkich zmian... Kraj znajduje się na peryferiach Europy, w konkretnym miejscu, ze specyficzną historią i teraźniejszością, które sprawiają, że historie wokół niego są interesujące. I należ próbować je złapać" - kontynuował.
"Mam potrzebę, by odkryć coś w każdym filmie"
Jude jest znany z poszukiwania nowych form narracji i zabiegów formalnych w każdym kolejnym filmie. "Przez jakiś czas starałem się znaleźć swój styl, manierę albo filozofię i nie mogłem. Wtedy dużo czytałem o Picassie. Twierdził, że nie chce mieć swojego stylu. To samo mówił Andy Warhol. Daje ci to wolność, by próbować kręcić filmy w różny sposób. Próbować nowej formy i struktury. Chciałbym, o ile jest to możliwe, stosować inną strukturę w każdym filmie i zawierać w nim coś, czego nie zrobiłem wcześniej, nie na zasadzie sztuczki. By móc pracować, muszę mieć element, którego nie potrafię zrobić. Mieć wyzwanie. Czasem wychodzi dobrze, czasem nie, ale mam potrzebę, by coś odkryć w każdym filmie" - tłumaczył.
Reżyser zdradził także, że lubi wplatać w swoje dzieła elementy innych form sztuki. "Myślę, że kino ma dwa kierunki. Albo idziesz w stronę czystości języka filmu, albo próbujesz pomieszać różne rzeczy, które w rezultacie stają się kinem. Mnie interesuje druga opcja. Chcę eksplorować, a raczej transformować inne dyscypliny sztuki w kino" - przyznał.
Radu Jude poleca. "Niesamowite dzieło"
Jude przyznał, że w ostatnim czasie zachwyciły go dwa filmy. Oba znalazły się w programie 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty. "Pierwszy to 'Moja żona płacze' Angeli Schanelec, drugi to 'Dzień, w którym ona wraca' w reżyserii Hong Sang-soo. Oba są świetne, chociaż nie w oczywisty sposób. Film Schanelec jest bardzo nieprzejrzysty, trudny do odszyfrowania. Jest wielkim wyzwaniem dla widza. Z kolei film Hong Sang-soo jest tak minimalistyczny, w pewnym sensie tak 'o niczym', że ciągle zadajesz sobie pytanie: 'czy to świetny film, czy to porażka?' I tak w kółko. Myślę, że to wspaniałe, iż Hong Sang-soo ma odwagę balansować na granicy znaczenia i jego braku. Pomiędzy opowieścią i brakiem fabuły. To mój ulubiony współczesny reżyser, przynajmniej jeśli chodzi o kino fabularne. To niesamowite dzieło" - wyznał rumuński autor.
Kiedy zakończy się 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty?
26. Międzynarodowy Festiwal Filmowy TAURON Nowe Horyzonty odbywa się we Wrocławiu w dniach od 23 lipca do 2 sierpnia 2026 roku. Do 9 sierpnia część filmów jest dostępna on-line. Interia jest patronem medialnym wydarzenia.













