"Powiedz mi, co czujesz": Łukasz Ronduda o pracy nad filmem
Łukasz Ronduda - reżyser, scenarzysta i kurator Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie - powrócił do kręcenia filmów za sprawą "Powiedz mi, co czujesz", który miał swoją premierę na 26. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym TAURON Nowe Horyzonty. Czuła, intymna opowieść o miłości w czasach postterapeutycznych będąca jednocześnie portretem relacji pokolenia Z, jest inspirowana życiorysem i twórczością Patryka Różyckiego - malarza i performera, który opuszczając rodzinne miasto oczarował stolicę swoją artystyczną wrażliwością.
W rolach głównych "Powiedz mi, co czujesz" zobaczymy dwójkę obiecujących aktorów młodego pokolenia - Jana Sałasińskiego, znanego z serialu Netflixa "Absolutni debiutanci" oraz Izabellę Dudziak, którą mogliśmy niedawno oglądać na ekranach kin w "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" w reżyserii Emi Buchwald.
Jak zdradził Interii Film Łukasz Ronduda, jego najnowszy film to hołd w stronę najmłodszego pokolenia artystów, z którego wywodzą się jego aktorzy.
- Film "Powiedz mi, co czujesz", który zrobiłem, wyrasta z fascynacji tym najmłodszym pokoleniem, które jest zanurzone w języku terapii. Ale nie używa go mechanicznie, w taki sztuczny sposób. Używa go jako jeden z kontekstów do poszukiwania siebie, szukania własnej autentyczności - mówił reżyser.
Nakręcił film o pięknie młodości. Mówi o współpracy z aktorami
Bohaterowie "Powiedz mi, co czujesz" to niezależni artyści, którzy swoją twórczością pragną wytyczyć nowe ścieżki w społeczeństwie wychowanym w poczuciu wstydu. Jak stwierdził Ronduda, "jesteśmy społeczeństwem, które w bardzo krótkim czasie przeszło trudną drogę emocjonalną", dlatego jego nowy film jest istnym manifestem "bezwstydności", zarówno w kinie, jak i w naszej codziennej rzeczywistości.
- Wstyd na wielu poziomach determinował powstawanie tego społeczeństwa, w którym teraz jesteśmy zanurzeni. To jest straszne. Na szczęście mamy najmłodsze pokolenie, które jest cudowne - powiedział.
Poszukiwanie pierwszoplanowych aktorów było dla reżysera niemałym wyzwaniem. Pierwszym i, jak się okazało, wyjątkowo trafnym wyborem była rola męska, którą otrzymał Jan Sałasiński. Ronduda przyznał, że od samego początku był nim zachwycony.
- Wiedziałem od razu, że Janek [Sałasiński, red.] będzie grał Patryka. Obejrzałem serial "Absolutni debiutanci", gdzie był i wtedy już wiedziałem, że to jest on - wyznał.
- Zawsze, kiedy mam scenariusz, który powstaje we współpracy z pierwowzorem postaci (…) kiedy wchodzi aktor, z którym buduję relację, zaufanie, bezpieczeństwo, przepisuję scenariusz pod aktora - jego osobowość, jego mechanikę życia, ruchów, wrażliwości. Nasycam to, żeby on był bardzo bliski, żeby ta postać była bliska - zdradził, dodając, że współpraca z Sałasińskim była dla niego niezwykłym doświadczeniem.
Izabellę Dudziak reżyser odkrył dużo później, po długim okresie castingów i poszukiwania odpowiedniej aktorki do roli Marii. Jak przyznał, artystka urzekła go swoją pewnością siebie i "wymiotła" konkurentki na przesłuchaniu.
TAURON Nowe Horyzonty. Premiera "Powiedz mi, co czujesz"
Łukasz Ronduda przyznał, że premiera filmu "Powiedz mi, co czujesz" na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym TAURON Nowe Horyzonty nie jest przypadkowa. Każdy pobyt we Wrocławiu przypomina mu bowiem jego początki na drodze do zostania filmowcem i pierwsze interakcje z ludźmi polskiego kina.
- Jako student, człowiek z Ostrowca, podszedłem kiedyś do Romana Gutka. Myślałem, że zostanę kompletnie odrzucony. Powiedziałem mu, że jestem z Ostrowca, chciałem zrobić festiwal i on totalnie w to wszedł. Bardzo się zachwycił, że ktoś z taką pasją do kina gdzieś się zjawia, z takiego miejsca i bardzo mi to ułatwił - mówił reżyser. Dzięki pomocy producenta zrealizował w Ostrowcu Świętokrzyskim Festiwal Sztuki Filmowej i poczuł motywację do dalszego tworzenia.
- Dzięki temu mogłem kupić kamerę, nakręcić swoje pierwsze krótkie filmy i to był bardzo ważny etap na drodze do stania się reżyserem - dodał Łukasz Ronduda.
Film "Powiedz mi, co czujesz" wejdzie do kin 18 września.















