Od czerwca 2025 roku funkcję Dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej pełni Kamila Dorbach. Z Instytutem związana jest od 2019 roku, kiedy rozpoczęła pracę w Dziale Upowszechniania Kultury Filmowej i Promocji, a także przy projekcie "Polska Cyfrowa". W kwietniu 2024 r. objęła stanowisko zastępcy Dyrektora PISF.
Wcześniej, w latach 2015 do 2017 roku, Kamila Dorbach była dyrektorem Związku Pracodawców Mediów Publicznych. Pracowała także w Departamencie Prawa Autorskiego i Filmu MKiDN.
Kamila Dorbach o inicjatywie "Recommended by PFI"
Podczas 26. MFF TAURON Nowe Horyzonty Kamila Dorbach w rozmowie z Interią opowiedziała o inicjatywie "Recommended by Polish Film Institute", która wspiera obecność polskich produkcji na arenie międzynarodowej.
Projekt powstał w odpowiedzi na potrzeby zgłaszane przez środowisko filmowe i ma pomóc polskim twórcom dotrzeć do zagranicznych selekcjonerów, dystrybutorów i krytyków.
"Duża część tych pomysłów jest wynikiem rozmów z branżą - tego, jak branża dyskutuje, przedstawia swoje punkty widzenia i mówi o tym, czego jej brakuje. Nie wszystko mogę instytucjonalnie zrobić, ponieważ mamy swoje ograniczenia. Jesteśmy instytucją publiczną i działamy w określonych reżimach ustawowych. Tam jednak, gdzie mam przestrzenie - finansowe lub inne - staram się działać" - mówi Kamila Dorbach w wywiadzie dla Interii.
"Program 'Recommended by PISF' jest właśnie takim pomysłem. Był on bardzo wcześnie konsultowany z branżą, a następnie dość szybko wdrożyliśmy go na kilku festiwalach. Cieszymy się z tego, bo nie chcemy otwierać już otwartych drzwi. Jeżeli gdzieś pojawiają się zagraniczni selekcjonerzy, dyrektorzy festiwali czy krytycy, to warto tę obecność wykorzystać. Nowe Horyzonty są takim miejscem, podobnie jak Millennium Docs Against Gravity, Krakowski Festiwal Filmowy czy Mastercard OFF CAMERA" - dodała.
Dyrektor PISF komentuje sprawę ze scenariuszem do filmu "Nasza rewolucja"
W ostatnich dniach do mediów trafiły doniesienia o sporze dotyczącym scenariusza filmu "Nasza rewolucja". Maciej Pisuk, autor jego pierwotnej wersji, zdecydował o wycofaniu swojego nazwiska z napisów końcowych.
Jak podał "Presserwis", scenarzysta zarzuca prezesowi Next Filmu Robertowi Kijakowi niewywiązanie się z ubiegłorocznej umowy, zgodnie z którą miał odzyskać prawa autorskie do pierwotnej wersji scenariusza.

Dyrektor PISF przyznaje, że Instytut dobrze zna sprawę dotyczącą filmu "Nasza rewolucja" i sporu wokół autorstwa scenariusza. Podkreśla jednak, że rolą PISF nie jest rozstrzyganie sporów pomiędzy twórcami a producentami.
"Oczywiście bardzo dobrze znam tę sytuację. Figurowała ona na liście spraw Instytutu, ponieważ pan Maciej Pisuk najpierw skontaktował się z nami. Następnie poprosiliśmy o przedstawienie stanowiska również Next Film. Przede wszystkim jednak Instytut nie jest arbitrem w tego typu sporach i będę tego bardzo bronić" - mówi Kamila Dorbach.
Jak wyjaśnia, tego rodzaju sytuacje powinny być rozwiązywane bezpośrednio pomiędzy producentem a scenarzystą.
"To są sytuacje, które muszą zostać rozwiązane na linii producent-scenarzysta. My mogliśmy jedynie podjąć działania, które pomogą unikać podobnych przypadków w przyszłości. W zeszłym roku wprowadziliśmy zmiany w programach operacyjnych dotyczące umowy opcji. To już jednak bardzo biznesowe kwestie, dotyczące relacji pomiędzy stronami" - tłumaczy.
Dorbach podkreśla również, że nie chciałaby, aby spór przyćmił sam film, który znalazł się w Konkursie Głównym Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.
"Chciałabym, żeby sam tytuł na tym nie ucierpiał. To film, który znalazł się w Konkursie Głównym i myślę, że może pochwalić się trochę innymi rzeczami niż tymi niuansami, czy nieprzyjemnościami. Trudno mi tę sprawę szerzej komentować, ponieważ znam tę sytuację, ale Instytut nigdy nie będzie rozstrzygał tego typu sporów" - podsumowuje.











