Reklama

Przełomowa Gdynia

W poniedziałek, 10 września, o godzinie 15.11, rozpoczęła się w Teatrze Muzycznym w Gdyni, konferencja prasowa inaugurująca XXVI Festiwal Polskich Filmów Fabularnych. Na pytania dziennikarzy odpowiadali: dyrektor festiwalu Ryszard Kirejczyk, dyrektor artystyczny Maciej Karpiński, producent imprezy Leszek Kopeć i Tadeusz Ścibor-Rylski, przewodniczący Komitetu Kinematografii.

W konkursie tegorocznego festiwalu znalazło się 31 filmów, w tym - jak podkreślili organizatorzy - aż 12 debiutów. "Ogromne zainteresowanie festiwalem, jakie zaobserwowaliśmy dotychczas, jest w pełni uzasadnione" - powiedział Maciej Karpiński. "Będzie to impreza przełomowa. Liczba filmów zgłoszonych do konkursu była dla nas zaskoczeniem i świadczy o tym, że produkcja filmowa w Polsce zdaje się nie zanikać, ale rozkwita. Ten festiwal to będzie prawdziwy maraton" - dodał.

Reklama

Tym razem tylko 12 filmów konkursowych zostało sfinansowanych przez TVP. "Film Quo vadis nie został zgłoszony do konkursu. Zadecydowali o tym jego producenci" - wyjaśnił Tadeusz Ścibor-Rylski.

Jurorzy nie będą w tym roku oceniać także filmu Jerzego Antczaka o Chopinie. Obraz "Pragnienie miłości" nie został zgłoszony do festiwalu, ponieważ nie została ukończona jego produkcja. To samo dotyczy filmu Marka Brodzkiego "Wiedźmin". W konkursie nie zostanie pokazany film "Golasy", mimo że został zgłoszony i nie było żadnych zastrzeżeń, by mógł być wyświetlony. Jego producenci wycofali go z programu.

Dziennikarze zarzucili organizatorom, że w przeciwieństwie do 58. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji nie uwzględnili mijającej w tym roku 40. rocznicy śmierci Andrzeja Munka. Jak wyjaśnił Maciej Karpiński, zostało to spowodowane celowym ograniczeniem imprez towarzyszących, ze względu na rekordową liczbę filmów w konkursie.

"Budżet tegorocznego festiwalu jest skromniejszy niż planowaliśmy, ale wszystko będzie zrealizowane zgodnie z planem. Liczymy, że przez centrum festiwalowe przewinie się około 1500 osób" - powiedział Leszek Kopeć.

Niestety, telewidzowie nie zobaczą gali kończącej festiwal. "Gala będzie, ale jako skromne wręczenie nagród. Ze względu na problemy finansowe TVP nie jest w stanie jej wyprodukować" - powiedział na zakończenie konferencji Tadeusz Ścibor-Rylski.

Zapraszamy na kolejne relacje z Gdyni na stronach INTERIA.PL

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Karpiński | festiwal | Gdynia | Maciej Karpiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje