Reklama

"Portret podwójny": Męcząca szczerość twórców

W prawie dwugodzinnym filmie debiutant Mariusz Front opowiedział historię reżysera i aktorki, którzy po przyjeździe do Warszawy próbują zaistnieć w swoich zawodach. Zrobił to w sposób awangardowy, eksperymentalny i dla wielu widzów męczący. Mimo to udało mu się stworzyć dokumentalnie prawdziwy obraz utraty złudzeń przez próbujących się przebić młodych ludzi.

Film "Portret podwójny" to ciąg obrazów, mniej lub bardziej dynamicznych (50 proc. filmu zrealizowano kamerą cyfrową), rejestrujących codzienność dwojga głównych bohaterów, których przeżycia są obecnie dość powszechne w środowisku młodych, próbujących zaistnieć w skomplikowanej rzeczywistości.

Reklama

"Ten film może widzów znużyć, bo obraz drga, bo wiele scen kręcili sami jego bohaterowie. To drganie kamery przyjęliśmy za walor naszego obrazu" - przyznał po projekcji reżyser. "Jest to też film o utracie złudzeń, ale sądzę, że jego bohaterowie czegoś się w życiu jednak nauczyli" - dodał.

"Zrobiłem ten film szczerze. Tak odbieram świat. Ja i podobne mi osoby, np. z rocznika 1965, próbujemy się jakoś odnaleźć w nowej Polsce" - wyznał Mariusz Front.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | portrety | FRONT | obraz | film | portret | szczerość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje