Reklama

"Maczeta zabija": O PRODUKCJI

Reżyser Robert Rodriguez oraz aktor Danny Trejo razem powołali do życia Maczetę - uzbrojonego w ostre noże bohatera filmów "Maczeta" i "Maczeta zabija". Początki Maczety sięgają czasów sprzed premiery kinowej pierwszego filmu - bohater pojawił się w fałszywym zwiastunie dołączonym do "Grindhouse" z 2007 roku, drugiego projektu zrealizowanego wspólnie przez Rodrigueza i Quentina Tarantino. "Wpadłem na pomysł stworzenia tego bohatera dawno temu, na planie filmu 'Desperado'" - wspomina Rodriguez. "Opowiedziałem o nim Danny'emu Trejo i dodałem: 'Pewnego dnia zagrasz Maczetę'. Krążyliśmy wokół tego tematu przez długie lata. W serii 'Mali agenci' oddaliśmy cześć temu filmowi, o którym zaczęliśmy powoli myśleć, że nigdy nie dojdzie do skutku".

Reklama

Okazja przetestowania Maczety pojawiła się, gdy Rodriguez i Tarantino tworzyli wspólnie "Grindhouse". Postanowili dołączyć do filmów spod znaku "Grindhouse" fałszywy zwiastun "Maczety". Rodriguez miał w głowie całą koncepcję opowieści o Maczecie. "Gdy przyszedł nam do głowy pomysł nakręcenia fałszywego zwiastuna, od razu pomyśleliśmy o Maczecie" - mówi Rodriguez. - "Budowałem tę historię przez lata i wreszcie miałem okazję, żeby ją wykorzystać. 'Maczeta' to pierwszy od dawna film w meksykańskim klimacie, na podobieństwo filmów tego gatunku z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, ale w przeciwieństwie do nich u nas główny bohater jest Latynosem."

Przyciągający uwagę zwiastun dał początek filmowi, który długo czekał na swój moment. "Maczeta", film akcji w reżyserii Roberta Rodrigueza, powstał w 2010 roku. Ale impuls do powstania drugiego filmu, "Maczeta zabija", pojawił się jeszcze zanim pierwsza część trafiła do kin. Gdy Rodriguez robił ostatnie poprawki przed premierą "Maczety", pomyślał, że film potrzebuje mocnego zakończenia. "W ostatniej scenie Maczeta odjeżdża z Jessicą Albą i to jest bardzo ładne zakończenie, ale czułem, że potrzebujemy czegoś więcej. Czegoś mocniejszego" - wspomina Rodriguez. - "Podczas montażu postanowiłem umieścić dwa tytuły sequeli, których tak naprawdę wcale nie planowaliśmy nakręcić, tylko po to, żeby publiczność myślała, że to nie jest ostatnie słowo Maczety. Na końcu filmu pojawiło się zdanie: 'Maczeta powróci w filmach 'Maczeta zabija' i 'Maczeta znowu zabija'."

Reżyser pozostawił swoich widzów w przekonaniu, że nastąpi dalszy ciąg i niedługo potem okazało się, że twórczy kaprys stał się obietnicą, której spełnienie jest niecierpliwie wyczekiwane. Gdy Rodriguez zobaczył, jak publiczność reaguje na "Maczetę" zrozumiał, że jest coś winien swoim fanom. "Byłem bardzo szczęśliwy, że pierwszy film został tak gorąco przyjęty. 'Maczeta' zgarnęła chyba największą ze wszystkich moich filmów sympatię widzów. Nie tylko w Stanach - byliśmy z filmem na festiwalu w Wenecji, gdzie reakcje ludzi były odjechane."

Sukces "Maczety" ucieszył również Danny'ego Trejo, który miał nadzieję, że będzie okazja by ponownie założyć skórzaną kamizelkę ze schowkami na noże. "Danny Trejo w kółko do mnie dzwonił i pytał: 'Kiedy robimy następny film?'. Gdziekolwiek się nie pojawił, ludzie nie nazywali go inaczej, jak tylko 'Maczeta'. Nawet jego własna matka mówi na niego Maczeta" - opowiada Rodriguez.

Po długim namyśle, Rodriguez zdecydował, że jednak nakręci kolejny film. "Maczeta zabija" w zasadzie zawiera oba zaanonsowane w pierwszym filmie sequele. Rodriguez wyjaśnia: "Nie planowaliśmy dwóch filmów, ale skoro pierwszy podbił publiczność i wzbudził jej apetyt, podjęliśmy wyzwanie i zrobiliśmy drugi i trzeci, tyle, że w ramach jednego filmu."

Niemniej jednak, Rodriguez powstrzymywał się przed rozpoczęciem produkcji, dopóki nie nabrał pewności, że ma świeży i naprawdę wystrzałowy pomysł na fabułę, taki, który wnosiłby coś nowego do serii. Nowy film kontynuuje legendę Maczety, rozbudowując z wielkim rozmachem wszystkie elementy, które składają się na jego wizerunek. "Chciałem zrobić coś imponującego i pełnego przygód" - mówi Rodriguez. - "Pierwszy film był jak 'Rambo. Pierwsza krew", więc drugi musiał być jak 'Rambo II'. Maczeta miał zostać zatrudniony przez rząd Stanów Zjednoczonych do wykonania misji niemożliwej. Chciałem, żeby było widać bez cienia wątpliwości, że w drugiej części wysoko ustawiamy poprzeczkę."

Po opracowaniu, razem ze swoim wieloletnim wspólnikiem, bratem Marcelem Rodriguezem, czterdziestostronicowego draftu scenariusza, reżyser nawiązał współpracę z Kyle'em Wardem, którego zadaniem było stworzenie na tej podstawie scenariusza. "Pamiętam, że już podczas naszego pierwszego spotkania okazało się, że Robert ma pełną koncepcję filmu ułożoną w swojej głowie" - wspomina Ward. - "To maszyna do kreowania pomysłów, wystarczy tylko z niej czerpać. Przyglądanie się temu jak ewoluują i zamieniają w film było czystą przyjemnością."

Rodriguez postawił przed Wardem niemałe wyzwanie. Tak opowiada o tym scenarzysta: "Robert wiedział dobrze, jaki film chce nakręcić. Ogłosił w San Diego, że tym razem chce wysłać swojego bohatera w przestrzeń kosmiczną. Gdy powiedział mi o tym, zdębiałem. Pomyślałem sobie: 'Świetnie, tylko jak u licha ja mam to zrobić?'"

Jednak Rodriguez i Ward ostatecznie znaleźli sposób na to, jak wysłać Maczetę w kosmos. Ward zauważa, że zuchwały, groteskowy styl filmu świetnie nadaje się do zastosowania w fabule podobnych smaczków: "Chciałem, żeby ludzie poszli do kin na nasz film, dobrze się bawili i pomyśleli sobie, że nigdy przedtem nie widzieli czegoś takiego. To był cel jaki postwiliśmy przed drugą "Maczetą" i mam nadzieję, że udało nam się go osiągnąć."

"Myślę, że 'Maczeta' jest kwintesencją zabawy i przygody. Ma pomysłową, rozbudowaną akcję, która zaskakuje nieprzewidywalnymi zwrotami i toczy się niezwykle szybko, przesuwając znane granice. Zaczyna się tam, gdzie inne filmy się kończą i prze do przodu" - mówi Rodriguez.

W imponującej obsadzie "Maczeta zabija" znaleźli się aktorzy znani z poprzedniej części jak: Danny Trejo, Jessica Alba, Michelle Rodriguez, Tom Savini, Elise i Electra Avellan, a także nowe, wspaniałe gwiazdy: Mel Gibson, Demián Bichir, Sofia Vergara, Amber Heard, Cuba Gooding Jr., Walt Goggins, Antonio Banderas, Charlie Sheen, William Sadler, Alexa Vega, Vanessa Hudgens oraz Lady Gaga.

Danny Trejo ma na koncie ponad dwieście filmów, ale najbardziej znany jest dzięki roli Maczety. Mimo specyficznego wyglądu i dystansu do świata Maczeta jest bohaterem, który podoba się widzom. Danny Trejo uważa, że tajemnica tkwi w jego prospołecznym charakterze. "Najbardziej podoba mi się w Maczecie to, że jest zwykłym kolesiem. To po prostu gliniarz" - mówi Trejo. - "Wcześniej był agentem federalnym w Meksyku, nikim specjalnym, poza tym, że chciał naprawiać to, co działa źle. I używał do tego głowy."

Mel Gibson, który zagrał w filmie bezwzględnego złoczyńcę Voza, jest fanem Maczety, odkąd zobaczył pierwszy film. "Film setnie mnie ubawił przede wszystkim ze względu na totalną bezkompromisowość bohatera" - mówi Gibson. - "Ta postać zaczyna cię bawić i w tym samym czasie dostrzegasz w niej pewną głębię."

Rodriguez znalazł w Gibsonie świetnego wpólnika do zabawy, który chętnie skorzystał z możliwości zagrania największego drania. "Mel zagrał w najlepszym bondowskim stylu. Bohater Mela realizuje swój plan, ale przy okazji wychodzą na jaw jego drobne dziwactwa" - zdradza Rodriguez.

Charlie Sheen, który w "Maczeta zabija" wystąpił pod nazwiskiem Carlos Estevez, wcielił się w postać Prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jak zauważa Sheen, od jego pierwszej współpracy z Rodriguezem minął szmat czasu: "Odkąd zagrałem w filmie 'Od zmierzchu do świtu' mieliśmy z Robertem ochotę na ponowne spotkanie, ale nasze drogi jakoś się nie krzyżowały." W końcu udało im się tak ułożyć plany, by móc się spotkać w Austin w Teksasie, gdzie były kręcone zdjęcia do "Maczeta zabija". "Robert powiedział: 'Chcę, żebyś zagrał Prezydenta', a ja mu na to: 'Grubo. Dobra, zróbmy to'" - wspomina Sheen.

Charlie Sheen wyznaje, że polubił Maczetę od pierwszego wejrzenia. "Jestem fanem 'Grindhouse'. 'Maczeta' ma podobny klimat. Już sam zwiastun utwierdził mnie w przekonaniu, że to będzie majstersztyk" - mówi Sheen.

Nominowany do Oscara Demián Bichir zagrał w filmie Mendeza, bohatera, który jest niebezpieczny, jak bomba zegarowa z rozdwojeniem jaźni. "Mendez jest mścicielem, sprytnym i skomplikowanym człowiekiem" - opisuje swoją postać Bichir. - "Tragiczne wydarzenia zmieniły go w świra o kilku różnych osobowościach."

"Zawsze szukam postaci, którą można, w obrębie jednego filmu, zagrać na wiele sposobów" - dodaje aktor, zauważając, że może powinien być bardziej powściągliwy w wyrażaniu swoich życzeń. - "Żartowaliśmy z Robertem, że po tym filmie powinienem pójść na psychoterapię. Myślę, że musiałbym wydać kupę pieniędzy na lekarzy, żeby wyjść na prostą."

Sofia Vergara była bardzo podekscytowana propozycją zagrania jednej z wyrazistych bohaterek Rodrigueza. W filmie wcieliła się w postać Pani Desdemony. "Kobiece postaci w filmach Roberta są zawsze silne i bardzo zabawne" - mówi Vergara. - "Chciałam zagrać jedną z nich. Kiedy zaprosił mnie do współpracy, powiedział, że budując moją postać mogę być tak zwariowana, jak tylko potrafię. Bardzo długo czekałam na taką możliwość."

Vergara bardzo się pilnowała, żeby pamiętać, że Pani Desdemona nie może w niczym przypominać Glorii, pełnej ciepła postaci, którą gra w serialu "Współczesna rodzina". "Madame Desdemona to wspaniała rola również z tego powodu, że jest całkowicie inna od wszystkich, które miałam okazję zagrać do tej pory. To kompletna wariatka. I do tego zabójczyni. Praca na planie filmu akcji i granie dziewczyny, która strzela do ludzi za pomocą pancernego biustonosza było wspaniałą zabawą" - mówi aktorka.

Vanessa Hudgens gra córkę Madame Desdemony o imieniu Cereza, które w języku hiszpańskim znaczy "wiśnia". "Maczeta zabija" to najnowszy film aktorki, która gra coraz bardziej zróżnicowane role - od Gabrielli Montez w głośnej serii "High School Musical", po dużo bardziej dojrzałą postać w "Spring Breakers".

Jessica Alba, która wystąpiła u Rodrigueza w filmach "Sin City - Miasto grzechu" i "Mali agenci. Wyścig z czasem 4D", w "Maczeta zabija" ponownie wcieliła się w postać Sartany. "Nie zagrałam równie zbuntowanej, co Sartana bohaterki od czasu 'Sin City'. Ostre filmy Rodrigueza mają ten szczególny rodzaj ulicznej wiarygodności. Podobniej, jak 'Mali agenci', film, który ma w sobie wiele dziecięcej autentyczności." - mówi Alba i dodaje: "Nie ma nic lepszego niż Danny Trejo w roli superbohatera."

Najbardziej nietypowym bohaterem "Maczeta zabija" jest zapewne El Camaleon, którego zagrali Antonio Banderas, Cuba Gooding Jr., Lady Gaga i Walt Goggins. Banders bardzo się cieszył na podróż do Austin i kolejne spotkanie z Rodriguezem na planie filmu. "Zrobiłem z Robertem siedem filmów: dwie części 'Desperado', cztery części 'Małych agentów' i 'Cztery pokoje'. Dorastaliśmy razem w Hollywood. Zrobiliśmy razem film 'Desperado', który okazał się początkiem naszej już prawie dwunastoletniej współpracy" - wspomina Banderas.

Banderasowi bardzo spodobał się oryginalny pomysł postaci, którą oprócz niego zagra trzech innych aktorów. "Zastanawiałem się długo, czy widziałem kiedyś podobny zabieg w filmie. Chyba nie. Widziałem te same kostiumy, czy charakteryzacje dzielone przez kilku aktorów, ale nigdy nie widziałem filmu, w którym czterech aktorów gra jedną postać" - wyznaje Banderas.

Cuba Gooding Jr. miał szczególny powód, żeby podjąć się zagrania postaci wspólnie z Antonio Banderasem - bardzo chciał wzbudzić podziw swoich synów. "Dzięki filmowi mam szansę na dwa spoko dni z moimi synami: dzień przed pokazem i dzień po tym, jak zobaczą film. Później wszystko wróci do normy" - żartuje aktor.

Dodatkowym wyzwaniem dla Goodinga podczas przygotowań do roli był język hiszpański. "Czy mówię płynnie po hiszpańsku? Nic podobnego. Ale, jako że mam na imię Cuba, mnóstwo osób podchodzi do mnie i wprawia w zakłopotanie słowami: 'Hej Cuba, como estats?'. Myślę sobie wtedy: 'Wyluzuj ziom'."

Lady Gaga, mimo bardzo napiętego grafiku, znalazła czas by zagrać La Chameleón - jedyne żeńskie wcielenie El Camaleona. "Jestem fanką Maczety. To jeden z niewielu filmów, na które w ostatnim czasie poszłam do kina." - mówi Lady Gaga. - "Założyłam skórzaną kurtkę, wyszłam z domu, kupiłam butelkę tequili i obejrzałam film śmiejąc się przez cały czas. Jestem naprawdę największą na świecie fanką tego filmu. Ja i wszystkie gwiazdy, które zagrały w 'Maczeta zabija', byliśmy ogromnie szczęśliwi, że możemy to zrobić."

Lady Gaga odkryła, że praca na planie filmowym nie różni się aż tak bardzo od jej normalnych doświadczeń zawodowych, czyli występów na scenie. "Przygotowania do pracy na planie bardzo przpominają przygotowania do występu" - stwierdza artystka. - "Różnica polega na tym, że grając w filmie musiałam dodatkowo opanować swoje kwestie. No i postać, którą zagrałam, znacznie się różni od tego, jaka jestem naprawdę. Reszta jest podobna. Okazało się, że wiele z moich wcześniejszych doświadczeń artystycznych mogę wykorzystać na planie."

Lady Gaga, ikona stylu, miała, rzecz jasna, wiele pomysłów na to, jak powinna wyglądać La Chameleón w jej wykonaniu. "Rozmawiając z Robertem po raz pierwszy o mojej bohaterce zaznaczyłam, że mam bardzo szczególną koncepcję jej wizerunku" - opowiada Lady Gaga. - "Chciałam, żeby miał jaskrawo pomarańczowe włosy, wytatuowaną maczetę i płaszcz z wilka. Bardzo mu się spodobały moje pomysły, a ja uwielbiam wszystkie jego szalone wizje, więc wspólnymi siłami udało nam się stworzyć coś niedużego, ale naprawdę fajnego."

Do grona znamienitych aktorów, którzy zagrali El Camaleona dołączył Walt Goggins. Aktor miał okazję zagrać wcześniej u Rodrigueza w filmie "Predators", którego Rodriguez był producentem. "Byłem w Nowym Orleanie, gdy Robert zadzwonił do mnie" - wspomina Goggins. - "Przedstawił mi swój plan - chciał, żeby czwórka aktorów wcieliła się w tę samą postać. Pomyślałem, że chyba ma nie po kolei w głowie, ale Robert wyjaśnił mi, jak chce to zrobić. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z podobną koncepcją i byłem pod ogromnym wrażeniem."

Amber Heard przeczytała kilka pierwszych stron scenariusza "Maczeta zabija" w poczekalni przed castingiem w Los Angeles. Już pierwsza, otwierająca cały film scena rzuciła ją na kolana. "Pamiętam, że czytałam scenariusz i byłam zaledwie na drugiej stronie" - opowiada Heard. - "Przeczytałam ją i wróciłam do strony tytułowej, bo nie mogłam uwierzyć, że to scenariusz 'Maczeta zabija'. Myślę, że o dokładnie taki efekt chodziło. Ta scena nadaje ton całej reszcie scenariusza. To jest coś w klimacie filmów o wyprawach w kosmos rodem z lat siedemdziesiątych i stanowi doskonałe wprowadzenie do tego wszystkiego, co rozgrywa się na kolejnych stronach."

Czytając dalej doszła w końcu do postaci Miss San Antonio, która przypadła jej w udziale. "Kiedy znajduję ciekawą bohaterkę, jakiej nie spotkałam nigdy wcześniej, czuję się wyróżniona. To bardzo rzadkie" - kontynuuje Heard. - "Taka właśnie jest Miss San Antonio. Zupełnie inna, niż większość postaci, z którymi miałam wcześniej do czynienia. Jest Miss San Antonio, ale z całą pewnością nie ma nic wspólnego z przeciętną uczestniczką konkursów piękności."

"To kobieta, która jest cwanym, inteligentnym, władczym i sprawującym kontrolę twardzielem w szpilkach" - dodaje atorka. - "Jest prawdziwym wyzwaniem dla Maczety. Wdać, że będzie przeciwnikiem, na którego Maczeta z cała pewnością zasługuje."

Michelle Rodriguez ma równie wiele sympatii do Luz, swojej bohaterki, którą miała okazję zagrać już wcześniej w filmie "Maczeta". Aktorka docenia nie tylko swoją postać, ale również wszystkie inne kobiece bohaterki filmu Rodrigueza. "Fajnie jest zagrać dziewczynę, która jest niesamowicie seksowna - tak, że faceci nie mogą oderwać od niej oczu, ale jej postawa i charakter, nie są tym, czego można by się spodziewać po jej wyglądzie" - mówi akorka. - "To bohaterka, która działa w myśl zasady 'Tego właśnie chcę i dostanę to, bez względu na wszystko'. To charakterystyczne dla kobiecych postaci w 'Maczeta zabija'. Myślę, że kobiety będą się świetnie bawić na tym filmie."

W "Maczeta zabija" Luz rozwija swoją działalność wywrotową w bardziej profesjonalnym kierunku. "W misję Luz jest zaangażowanych więcej osób, więc Luz przenosi się ze swojego taco tracka do miejsca, gdzie może rozwijać bardziej zaawansowaną sieć" - opowiada Michelle Rodriguez. - "Teraz jest wyposażona w komputery, bazy danych, system namierzania i facetów z bronią, strzegących magazynu, w którym jest jej centrum dowodzenia, żeby nikt nie odstrzelił jej drugiego oka."

Alexa Vega, znana fanom Rodrigueza z serii "Mali agenci", pojawia się w zupełnie nowej dla siebie, dorosłej roli Killjoy. "Killjoy to drańska, odjechana postać" - mówi Vega. - "Nigdy nie grałam kogoś takiego. Skakałam pod sufit z radości, kiedy Robert powiedział mi, że ją zagram."

Aktorka, której długa znajomość z Rodriguezem zaczęła się, gdy miała jedenaście lat, ma pewną teorię na temat kobiecych postaci w jego filmach. "Robert miał w życiu do czynienie z silnymi kobietami. Gdy jego siostry wchodziły do pokoju, z miejsca przejmowały dowodzenie. Myślę, że dorastając w otoczeniu mocnych kobiet, nie miał innego wyjścia, jak tylko przenieść je na ekran. Szczególnie, gdy nawiązał współpracę z kimś równie niezwykłym, co Salma Hayek."

"Zawsze tak mi wychodzi, chociaż nigdy tego nie planuję" - komentuje wypowiedź Vegi Robert Rodriguez. - "Wychowywałem się z pięcioma siostrami. Kiedy pojmie się siłę kobiet, nie sposób nie wykorzystać tej wiedzy w filmie. Miałem to przekonanie za każdym razem, kiedy napotykałem przykłady ich prawdziwej mocy. Czułem, że należy ją pokazać w pełnej okazałości na dużym ekranie. Michelle Rodriguez i Amber Heard weszły w swoje role bez najmniejszego problemu. Są po prostu zachwycające i bardzo zabawne. Można zrobić cały film wyłącznie w oparciu o ten temat."

Wspaniałą, gwiazdorską obsadę "Maczeta zabija" zamykają Tom Savini i William Sadler. Rodriguez i Sadler spotkali się wcześniej na planie filmu "Wyścigowcy" z 1994 roku. Sadler tak opisuje szeryfa Doakesa, swoją postać z najnowszego filmu: "To prawdziwy rasista, który nienawidzi Latynosów i zupełnie się z tym nie kryje. Widać to już po wyrazie jego twarzy, ale robi się ostro naprawdę, gdy daje wyraz swoim uprzedzenieom w sposób werbalny. Doakes jest zepsuty do szpiku kości."

Robert Rodriguez zrealizował część zdjęć do filmu podczas prób. "Kręciliśmy podczas prób, bo panuje na nich zwykle dużo luźniejsza atmosfera. Ludzie czują się tak, jakby wcale nie byli pracy. To pomaga" - wyjaśnia reżyser.

Michelle Rodriguez bardzo chwali Troublemaker, studio filmowe Roberta Rodrigueza w Austin. "Pracując tam, czujesz pełną wolność. Lubię ten styl pracy, kiedy nie muszę się martwić o to, co mówię, jak gram i jak oceniają mnie ludzie wokół, co jest normą podczas pracy w Hollywood. W Troublemaker takie problemy nie istnieją. Zero stresu."

Struktura scenariusza w połączeniu z orgomnym zaangażowaniem wszystkich aktorów sprawiały, że bardzo często dwunastogodzinny dzień pracy wyglądał jak kręcenie osobnego filmu z jedną tylko postacią. "Lady Gaga pojawiła się na planie, dostała swój kostium i swój tekst" - opowiada Rodriguez. - "I zagrała doskonale, w punkt, płynnie przechodząc z jednej sceny do drugiej. Więc zacząłem rozbudowywać jej rolę i podsuwać jej kolejne pomysły do zagrania. Pod koniec dnia mieliśmy już nawet plakat filmowy z jej postacią. To było surrealistyczne przeżycie."

Nietypowy, rozłożony w czasie harmonogram produkcji, dał Rodriguezowi możliwość maksymalnego skupienia się na każdym bohaterze "Maczeta zabija". "Maksymalnie koncentrowaliśmy się na każdym aktorze. Gdy Amber Heard rozpoczęła pracę na planie, był to 'Tydzień z Amber Heard'. Potem dołączyła do niej Michelle Rodriguez, a następnie na dwa dni przyjechała Sofia Vergara - były to oczywiście dni zatytułowane 'Dwa dni z Sofią Vergarą'. Potem był jeden dzień z Cubą Goodingiem Jr., jeden dzień z Antonio Banderasem, Lady Gagą i Charlie'm Sheenem. Za każdym razem mogłem poświęcić całą moją uwagę jednemu aktorowi i dzięki temu dopieścić postać, którą grał" - wyjaśnia Robert Rodriguez.

Podczas wspólnych dni zdjęciowych Michelle Rodriguez i Amber Heard nakręcono największą scenę walki w filmie. "Moją ulubioną sceną filmu, jest właśnie ta, w której walczę z Michelle Rodriguez. Została tak precyzyjnie zaplanowana, że wręcz przypomina taniec. Musiałam się nauczyć całego układu choreograficznego do tej sceny, krok po kroku" - wspomina Amber Heard.

Poza choreografią do sceny walki, Heard musiała się też nauczyć obchodzenia z bronią. "To nie był zwykły trening w stylu 'a teraz nauczymy się strzelać ze starego pistoletu tatusia'" - wyjaśnia Heard. - "Nie jest to łatwa rzecz, zwłaszcza z długimi paznokciami. Ale z pewnością nie liczyłam na łatwą pracę przyjmując rolę w tym filmie."

Bliska znajomość Rodrigueza z Danny'm Trejo pozwoliła mu skoncentrować się na pozostałych aktorach bez obaw, że film na tym straci. "Ciężko mi przypomnieć sobie czasy, kiedy nie współpracowałem z Danny'm Trejo" - mówi reżyser. - "Na planie 'Maczeta zabija' miałem tylu różnych aktorów, których musiałem poprowadzić, że przyzwyczaiłem się do tego, że Danny'ego zostawiam zawsze na koniec. Zdjęcia z nim były realizowane zawsze pod koniec dnia. I Danny zabierał mi minimalną ilość czasu. A najcudowniejsze w tym wszystkim jest to, że on wcale nie potrzebował większej uwagi z mojej strony. W pewnym momencie po prostu odwracałem się w jego stronę i zaczynałem kręcić."

Pamiętnym dniem na planie dla Danny'ego Trejo był ten, w którym spotkał się twarzą w twarz z jedynym i najwspanialszym Melem Gibsonem. "Opuściłem swoją maczetę, a Robert zapytał: 'Czemu opuszczasz swoją maczetę, Danny?'" - wspomina Trejo. - "Odpowiedziałem mu: 'Nie będę walczył z Williamem Wallace'em', 'Czemu u licha, czy to jakiś żart' - zapytał Robert. 'On uratował Szkocję' - odpowiedziałem mu. A potem nakręciliśmy tę nieprawdopodobnę walkę na noże. Uwielbiam pracę z Melem. On jest wspaniały."

Jak się okazało, uwielbienie było odwzajemnione. Gibson z zadowoleniem odkrył, że Trejo prywatnie ma niewiele wspólnego z Maczetą. "To zwykły facet, który tylko na ekranie zamienia się w twardziela" - mówi Gibson. - "A tak naprawdę jest słodkim kociakiem."

Walt Goggins całkowicie zgadza się z tym, że oglądać Danny'ego Trejo na ekranie, to nie to samo, co znać go osobiście. "Myślałem, że on naprawdę jest jak Maczeta. Prawie narobiłem w gacie, gdy zobaczyłem go po raz pierwszy" - wspomina Goggins. - "A kiedy zaczęliśmy rozmawiać, zdałem sobie sprawę z tego, jaki to miły człowiek. Po prostu słodziak."

Sadler zauważa, że talent aktorski Trejo widać w każdej scenie filmu, mimo że jego bohater jest raczej milczący. "Maczeta nie mówi za wiele, ale stojąc w jednej ze scen, ze sznurem wokół szyi, potrafi bez słów wyrazić wszystko. Wygłosiłem do niego przemowę, która w scenariuszu była rozpisana na cztery długie strony, a on nie skomentował jej nawet jednym słowem. Ale był tam. Zagrał całym sobą, choć bez słów to wszystko, na co ktoś inny potrzebowałby dużo większej ilości środków wyrazu" - mówi Sadler.

Podobnie Alexa Vega zachwyca się kreacją Sofii Vergary, która brawurowo zagrała swoją bezkompromisową bohaterkę. "Pracowałam z nią na planie. Zagrała prawdziwą wariatkę - Madame Desdemona ma naprawdę nie po kolei w głowie" - mówi Vega. - "Zobaczyć ją w tej roli, tak różnej od jej poprzednich wcieleń filmowych, to duża przyjemność. Zwłaszcza, że Sofia po prostu lśni na ekranie."

Kostiumolog Nina Procter, która jest również autorką kostiumów do pierwszej "Maczety", zaprojektowała wystrzałowy biustonosz dla Madame Desdemony. "Kiedy założyłam ten biustonosz, poczułam, kim jest moja postać. To kwintesencja jej osobowości" - mówi Vergara. - "To było niesamowite uczucie. Ubrana w ten pancerny stanik czułam, że mogę wszystko. Mogę zabić każdego, kto mi podpadnie i zaszaleć na maksa."

Choć na planie panowała swobodna i przyjacielska atmosfera, Rodriguez starał się wycisnąć ze swoich aktorów ile się tylko da . "Robert jest bardzo opanowaną i delikatną osobą. Podchodził do nas między ujęciami i spokojnie, bez nerwów mówił jakie są jego oczekiwania. I zawsze dostawał, to czego chciał" - mówi o współpracy z Rodriguezem Tom Savini.

"Robert to prawdziwy artysta" - dodaje Amber Heard. - "Przyglądałam mu się pewnego razu podczas zdjęć. Siedział i brzdąkał na giarze, a ja pomyślałam sobie, że oto cały on. Ma wielki talent. Robi filmy z czystej potrzeby tworzenia, a to jest niezwykłe."

"Robert kręci filmy z niemal dziecięcym entuzjazmem, którym zaraża wszystkich wokół" - mówi Goggins. - "Udając się z nim w tę długa podróż, jaką jest film, wiesz, że masz do czynienia z kimś, kto niczego się nie boi i ma gotową odpowiedź na każde pytanie."

Kręcąc zdjęcia do filmu w studiu Troublemaker, cała ekipa miała okazję poznać uroki Austin. Sadler pracował tu w 1990 roku, na planie filmu "Życie na gorąco" z Donem Johnsonem i Virginią Madsen, ale od tego czasu nie był w Austin ani razu. "Moje najpiękniejsze wspomnienia związane z Austin powróciły, gdy spacerowałem ulicami tego miasta" - opowiada Sadler. - "Wszędzie dokoła, zza każdych drzwi, dochodziła muzyka. Jeden zespół grał na pierwszym piętrze domu, drugi na następnym, a trzeci na końcu alei. Muzyka otaczała mnie ze wszystkich stron, sączyła się z każdego zakamarka. I nadal tak jest."

"Maczeta zabija" była dla Rodrigueza możliwością maksymalnego wykorzystania własnej inwencji i kreatywności. "Seria 'Maczeta' jest kompletnie szalona. Nie ma w niej żadnych reguł i to jest najfajniejsze" - mówi reżyser. "Myślę, że dlatego też, tak bardzo podoba się aktorom - na planie 'Maczety' wszystko się może zdarzyć. I nic się tu nie liczy, poza aktorami i ekipą, a filmowcy najbardziej sobie cenią artystyczną wolność. Jeśli w swojej pracy masz całkowitą, niczym nie ograniczoną wolność, to tak naprawdę nie jest to praca. Jest za to zabawa, przyjemność i satysfakcja".

materiały dystrybutora

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Maczeta zabija

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje