Reklama

"Cześć Tereska" podoba się wszędzie

Film Roberta Glińskiego "Cześć Tereska" stał się wydarzeniem czwartego dnia pokazów konkursowych XXVI Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Nagradzany już na festiwalu w Karlovych Varach przejmujący obraz zrealizowany na taśmie czarno-białej zebrał prawie sześciominutowe owacje i wydaje się, iż zwycięży w rankingu publiczności na najlepszy film festiwalu.

Wstrząsająca historia młodych ludzi skazanych na wegetację na marginesie wielkich spraw, osamotnionych i bezradnych, dla których jedyną drogą buntu staje się bezmyślna przemoc, wywołała prawdziwą burzę wśród widzów. Z publicznością nie mógł niestety spotkać się reżyser filmu, Robert Gliński, który wyjechał na festiwal filmowy w Toronto i na skutek tragicznych wydarzeń w Stanach Zjednoczonych został "uwięziony" na innym kontynencie.

Reklama

W konferencji wzięli natomiast udział: producent Filip Chodziewicz, operator Petro Aleksowski, Zbigniew Zamachowski, Krzysztof Kiersznowski, Małgorzata Rożniatowska oraz główni bohaterowie filmu - młodzi debiutanci Aleksandra Gietner, Karolina Sobczak i Michał Górski.

Producent wyjaśniał, iż ostateczna historia to szósta wersja scenariusza i zgodził się ze stwierdzeniem, że być może dlatego film sprawia wrażenie dopracowanego w każdym szczególe. "U podstaw scenariusza leży wyobraźnia, fikcja wykreowana przez autorów" - dodał Filip Chodziewicz. Film jednak bardzo mocno osadzony jest w rzeczywistości. "Gdyby ktoś nie wiedział, ile lat ma Robert Gliński mógłby pomyśleć, że to jeden z filmów Pokolenia 2000" - zauważył producent.

Najwięcej pytań skierowanych było do dwóch dziewcząt grających w filmie główne role - debiutantek Aleksandry Gietner i Karoliny Sobczak. Dziennikarzy interesowało przede wszystkim, co było dla nich trudne podczas realizacji obrazu "Cześć Tereska". "To raczej nie było trudne. Grałyśmy siebie. Nie czułyśmy się obco w opisywanym przez film środowisku. Pochodzimy z niego" - tłumaczyły dziewczyny. Wyjaśniały również, iż to one są w większości autorkami niesamowicie naturalnych, wręcz naturalistycznych dialogów, jakie można usłyszeć w filmie. "Zmieniałyśmy trochę nasze wypowiedzi, by brzmiały wiarygodnie. Wiemy, jak mówi się w takich środowiskach". Aleksandra Gietner i Karolina Sobczak trafiły na plan filmu "Cześć Tereska" prosto z ośrodka wychowawczego w Otwocku. Ola ma 16 lat, Karolina 17 i od kilku tygodni jest już matką. Teraz zamierza skończyć jakąś szkołę i wychować dziecko. Ola także myśli o uzupełnieniu edukacji. Obie chciałyby zostać aktorkami.

Film "Cześć Tereska" trafi na ekrany kin najprawdopodobniej jeszcze we wrześniu.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: \ Film | film

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje