Reklama

"Angelus": Cudowne barwy pogranicza

Reżyser Lech Majewski wskrzesił w swoim "Angelusie" fenomen janowskiej gminy okultystycznej, cudowny świat śląskich malarzy prymitywistów oraz pełne humoru i kontrastów środowisko, które w latach trzydziestych i w czasach stalinowskich żyło własnym, bogatym życiem.

Janów to miejsce, gdzie zetknęły się słupy graniczne trzech zaborców. Miejscowi okultyści, malarze prymitywiści i górnicy, żyjący obok przetaczającej się obok nich historii, zastanawiają się, jak uchronić świat od zagłady. Jak wynika z "badań" Teofila Ociepki i skupionych wokół niego postaci, jedynym na to sposobem jest bohater opowieści..."przeczysty młodzieniec".

Reklama

W filmie gra cały śląski pejzaż, łącznie z niebem. W perfekcyjnie skomponowanych kadrach podziwiamy pełne bogactwo kultury janowskiego pogranicza. Jest w tej opowieści wiele humoru, życiowej mądrości i surowego, łagodnego piękna. Dla reżysera "Angelus" jest podróżą w krainę dzieciństwa.

Majewski nie ukrywał po projekcji swojego filmu, że jest malarzem, poetą i człowiekiem pogranicza, a jego Śląsk nie jest ani niemiecki, ani tak bardzo polski. "Jest to wielka wartość duchowa. Są to wspaniali ludzie, ze swoją wspaniałą gwarą, psychiką i poczuciem humory" - mówił.

W filmie wystapili, obok zawodowych aktorów, także starannie dobrani "naturszczycy".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje