"Rocky" (1976)
Budżet: Milion dolarów
Box Office: 225 milionów dolarów
Sylvester Stallone wpadł na pomysł filmu "Rocky" w 1975 roku, po zobaczeniu walki bokserskiej między Muhammadem Alim i Chuckiem Wepnerem, zakończonej nokautem tego drugiego w ostatnich sekundach piętnastej rundy. Pierwszą wersję scenariusza napisał w trzy dni. Czując, że ten film zapewni mu sławę, zaczął rozsyłać tekst do studiów filmowych. Miał jeden warunek - to on miał się wcielić w tytułowego bohatera.

Wiele wytwórni, chociaż zainteresowanych scenariuszem, nie chciało dać szansy nierozpoznawalnemu wówczas aktorowi. Na ultimatum Stallone'a zgodzili się w końcu dwaj producenci, Irwin Winkler i Robert Chartoff. O współfinansowanie zwrócili się do United Artists, które widziało w roli głównej Roberta Redforda lub Burta Reynoldsa. Gdy producenci poinformowali, że taka możliwość nie wchodzi w grę, wytwórnia zgodziła się dać jedynie milion dolarów z zastrzeżeniem, że wszelkie dodatkowe koszty będą musieli pokryć Winkler i Chartoff. Gdy produkcja potrzebowała jeszcze 100 tysięcy, obaj zastawili swoje domy.
Publiczność pokochała "Rocky'ego". Film nie schodził z ekranów przez osiem miesięcy i zarobił na całym świecie ponad 225 milionów. Za sukcesem finansowym przyszły także nagrody. "Rocky'ego" nominowano do dziesięciu Oscarów. Wygrał w trzech kategoriach: montaż, reżyseria oraz film roku. Natomiast Stallone stał się światową gwiazdą. Produkcja doczekała się także pięciu sequeli oraz spin-offa "Creed", w którym Rocky szkolił swojego następcę.
"Halloween" (1978)
Budżet: 325 tysięcy dolarów
Box Office: 70 milionów dolarów
Budżet "Halloween" Johna Carpentera był tak mały, że aktorzy musieli grać we własnych ubraniach. Tommy Lee Wallace, który pełnił na planie kilka funkcji, otrzymał zadanie znalezienia maski dla Michaela Myersa, zabójcy prześladującego nastoletnie nianie. Twórcy wyjaśnili mu, że ma być "pozbawiona emocji i mimiki [...] przypominająca człowieka, ale zarazem zupełnie do niego niepodobna". Następnie wręczyli mu dwa dolary.
Wallace zakupił dwie maski, za które zapłacił 1,98 dolara. Pierwszą, klauna, od razu odrzucono. Druga przedstawiała wizerunek Williama Shatnera, gwiazdy serialu "Star Trek". "Gdy Tommy włożył maskę [...] wszyscy zamilkliśmy jak martwi. Była idealna" - wspominał Nick Castle, który wcielił się w Myersa. Zadowolony Wallace powiększył otwory na oczy i pomalował maskę na biało. Tak narodziła się ikona horroru.
"Halloween" weszło do amerykańskich kin 25 października 1978 roku. Widzowie byli zachwyceni i polecali film swoim znajomym. Wcielająca się w główną rolę Jamie Lee Curtis wybrała się na jeden z seansów. W pewnym momencie ktoś na sali kinowej wstał i krzyknął do bohaterki na ekranie: "nie idź tam!". Wtedy aktorka zdała sobie sprawę, że ona i pozostali twórcy osiągnęli sukces. Wieść o "Halloween" rozniosła się pocztą pantoflową, a zyski stopniowo rosły. Film zarobił ostatecznie 70 milionów dolarów. Stał się także początkiem serii, która liczy dziś 13 produkcji.
"Mad Max" (1979)
Budżet: 200 tysięcy dolarów
Box Office: 100 milionów dolarów
"Mad Max" George'a Millera wszedł do australijskich kin 12 kwietnia 1979 roku. Szybko zainteresowały się nim także zagraniczne rynki. W Szwecji i Nowej Zelandii filmu zakazano z powodu obecnej na ekranie brutalności oraz defetystycznego tonu fabuły. W Stanach Zjednoczonych "Mad Max" wszedł do kin w 1980 roku w wersji... zdubbingowanej przez amerykańskich aktorów. Wszystko z powodu australijskiego slangu. Dystrybutorzy bali się, że będzie on niezrozumiały dla części widowni.
Mimo tych kłopotów kosztujący zaledwie 200 tysięcy dolarów film zarobił na całym świecie ponad 100 milionów. Dla George'a Millera stał się początkiem reżyserskiej kariery, a dla wcielającego się w tytułową rolę Mela Gibsona stanowił pierwszy krok w drodze do Hollywood. Obaj spotkali się na planie dwóch kolejnych części "Mad Maxa". Przy czwartej, o podtytule "Na drodze gniewu", Gibsona zastąpił Tom Hardy. Film wszedł do kin w maju 2015 roku i spotkał się z zachwytem recenzentów. W wielu zestawieniach najlepszych i najważniejszych produkcji XXI wieku plasuje się na pierwszej pozycji.
"Blair Witch Project" (1999)
Budżet: 600 tysięcy dolarów
Box Office: 248 milionów dolarów
Pomysł na "Blair Witch Project" przyszedł do Daniela Myricka i Eduarda Sáncheza w 1993 roku, gdy byli studentami filmówki na Florydzie. Obaj stwierdzili, że bardziej od horrorów przerażają ich dokumenty o zjawiskach paranormalnych. Szybko napisali 35-stronicowy scenariusz. Zakładali, że dialogi historii o zaginięciu trójki młodych ludzi poszukujących wiedźmy z Blair będą improwizowane, a w główne role wcielają się naturszczycy.
Zdjęcia do "Blair Witch Project" trwały zaledwie osiem dni. Nakręcono 20 godzin materiału, z których zmontowano około 80-minutowy metraż. Ten pokazywano na małych festiwalach, by zebrać pierwsze opinie i w razie co nanieść poprawki. Nikt nie spodziewał się, że film trafi do kin. Myrick i Sánchez liczyli, że uda się go sprzedać telewizjom kablowym. Wtedy "Blair Witch Project" znalazł się w programie festiwalu w Sundance, gdzie okazał się hitem. Twórcy specjalnie przedstawiali go jako zapis prawdziwych poszukiwań wiedźmy z Blair, a występujących aktorów podpisali jako "zaginionych" lub "martwych". Wielu widzów nie zdawało sobie sprawy, że ogląda inscenizację.
Po sukcesie w Sundance zaraz znalazł się dystrybutor. "Blair Witch Project" okazał się niespodziewanym hitem kinowym. Kluczowy okazał się marketing szeptany. Dzięki niemu film zarobił imponujące 248 milionów dolarów na całym świecie. Stał się ona także początkiem serii oraz inspiracją dla innych cyklów, opartych na amatorskich, rzekomo autentycznych nagraniach.

"Paranormal Activity" (2007)
Budżet: 450 tysięcy dolarów
Box Office: 194 miliony dolarów
Zdjęcia do "Paranormal Activity" zrealizowano za zaledwie 15 tysięcy dolarów. Reżyser i scenarzysta Oren Peli uważał, że skupienie się na obserwacji i wyczekiwaniu będzie dla widzów bardziej inwestujące od akcji i brutalności. Z kolei użycie domowej kamery umożliwi realizację bez profesjonalnej ekipy filmowej. Aktorzy improwizowali swe dialogi po nakreśleniu sytuacji.
Pierwszą wersję zaprezentowano na Screamfest Horror Film Festival w 2007 roku. Tam produkcja zwróciła na siebie uwagę wytwórni DreamWorks. Jej przedstawiciele chcieli nakręcić wysokobudżetową wersję filmu, a oryginał dołączyć do wydania DVD jako dodatek. Peli zgodził się, ale namówiony przez Jasona Bluma, wówczas producenta wytwórni Miramax, zdecydował się na zorganizowanie pokazu testowego. Adam Goodman z DreamWorks zauważył, że widzowie wychodzili w trakcie filmu. Myślał, że trafił mu się niewypał - dopóki nie dowiedział się, że powodem rezygnacji z seansu był strach, a nie nuda. Uznał wtedy, że realizacja nowej wersji jest niepotrzebna. Zlecił jednak nakręcenie nowego zakończenia i usunięcie niektórych scen całości.
"Paranormal Activity" weszło do kin we wrześniu 2009 roku w ograniczonej ilości kopii, a następnie w październiku do szerokiej dystrybucji. Zarobiło na całym świecie ponad 194 miliony dolarów i stało się otwarciem serii filmów.













