"Szukając sprawiedliwości" to historia Gino Felino (Steven Seagal), detektywa nowojorskiej policji. Gdy jego partner zostaje zamordowany podczas zakupów z rodziną, funkcjonariusz poprzysięga znaleźć winnych. Zabójstwa dokonał Richie Madano (William Forsythe), dawny znajomy detektywów z dzieciństwa, a teraz gangster, którego uzależnienie wpędziło w szaleństwo. Przestępca zostawia za sobą chaos i kolejne trupy. Gino musi go znaleźć jak najszybciej, zanim ofiar będzie więcej.
"Szukając sprawiedliwości". Steven Seagal był trudnym współpracownikiem
"Szukając sprawiedliwości" było czwartym filmem w karierze Seagala po "Nico - ponad prawem", "Wygrać ze śmiercią" i "Wybrańcu śmierci". Chociaż jego kariera trwała zaledwie trzy lata, woda sodowa zdążyła już uderzyć mu do głowy. Reżyser John Flynn przyznał w rozmowie z Harveyem F. Chartrandem, że aktor zawsze spóźniał się na plan przynajmniej godzinę, co doprowadziło do opóźnień w realizacji. Gdy w jego przyczepie wysiadło światło, dostał histerii. Nalegał nawet, by zwolnić techników, którzy nie potrafili poradzić sobie z awarią dostatecznie szybko.
W porywczego Richie'ego wcielił się William Forsythe. Aktor wspominał pracę nad "Szukając sprawiedliwości" w rozmowie z "A.V. Club". "Muszę to powiedzieć, to był wspaniały scenariusz. Prawie jak... Przypominał mi 'Ulice nędzy'. Miał w sobie tę jakość. No, ale zaczęliśmy kręcić, nagle weszło nunczako i wszystko poszło...". Zdradził także, że Seagal był trudnym współpracownikiem. "Nie było łatwo z nim kręcić. Jest szorstki. Wydaje mi się, że miał w sobie to coś, czego nie miał nikt od czasu Johna Wayne'a. Utracił to, ale to było interesujące, a widzowie go za to kochali. [...] Jeśli uznać dwa jego filmy za dobre, to 'Szukając sprawiedliwości' jest jeden z nich".
"Czasami lubiłem Seagala. Niestety, były też gorsze momenty. Czułem, że jest na mnie zły, bo dobrze wykonuję swoją robotę - nie wiem, czy ma to sens. Podszedł do mnie jednego dnia i powiedział 'Musisz popracować nad swoim brooklińskim akcentem'. Odpowiedziałem mu: 'Zaufaj mi, to ty musisz to zrobić'. Chyba mu się to nie spodobało" - wspominał aktor, który wychował się w tej dzielnicy Nowego Jorku, a realizacja odbywała się w miejscach, które doskonale znał. "[W filmie] zastrzeliłem jednego typa przed knajpą, do której zabrałem dziewczynę na pizzę, gdy miałem szesnaście lat". Gdy Seagal zobaczył pierwszą wersję montażową filmu, stwierdził, że Forsythe wypada lepiej od niego. Nakazał więc wycięcie kilku jego scen.
"Szukając sprawiedliwości". Traumatyczny debiut Julianny Marguiles
Z kolei Julianna Marguiles wspominała spotkania z Seagalem jak najgorzej. Przyszła gwiazda seriali "Ostry dyżur" i "Żona idealna" debiutowała przed kamerami w "Szukając sprawiedliwości" w małej roli. Gdy otrzymała telefon od reżysera castingu, była bardzo szczęśliwa. Szybko zaczęła się jednak niepokoić. "Poproszono mnie, bym przyszła do pokoju hotelowego Stevena w centrum Manhattanu. Mieszkałam wtedy na Brooklynie. Chciał omówić scenę, ale było u niego krucho z czasem, a moja taśma castingowa bardzo mu się spodobała" - wspominała aktorka w rozmowie z radiem CBC Q w 2021 roku. "Była dziesiąta w nocy. Nie pojadę sama metrem tak późno. Reżyser castingu powiedział, żebym wzięła taksówkę. Zapłacą za nią. 'Naprawdę czuję, że dostaniesz tę rolę' - mówił".
Gdy Marguiles znalazła się w hotelu, reżysera castingu nie było na miejscu. Została sama z Seagalem, który wskazał jej miejsce na kanapie. "Usiadłam i zaraz podskoczyłam, bo pod poduszką było coś bardzo twardego. 'Przepraszam, chyba coś tam zostawiłem' - powiedział. I wyciągnął spod poduszki wielki, czarny pistolet. Przyszłam sama do jego pokoju hotelowego. Nikt nie wie, gdzie jestem. Jest jedenasta w nocy, a ja jestem sama z prawie dwumetrowym, uzbrojonym gwiazdorem kina akcji. […] Doszło do mnie, że jestem w bardzo groźnej sytuacji. A on powiedział, żebyśmy poszli do sypialni, bo jest zmęczony" - kontynuowała. Seagal położył broń na stoliku nocnym. Zapytał, czy może poczytać aktorce z dłoni i zapewniał, że ma zdolności uzdrawiające. Marguiles dowiedziała się później, że podobny tekst z jego ust usłyszało wiele innych dziewczyn.
Przyszła gwiazda "Ostrego dyżuru" krzyknęła, że musi już iść i wybiegła z hotelu. Następnego dnia wróciła na przesłuchanie i dostała rolę. "Było mi wstyd, bo poszłam do jego pokoju hotelowego. Czułam się taka głupia, chociaż nic mi się nie stało. Przez długi, długi czas nikomu o tym nie mówiłam. Nie chciałam, by ludzie myśleli, że dostałam angaż, bo poszłam do jego hotelu". Zaraz dodała, że była "jedną z niewielu, które wyszły stamtąd bez zadrapania".
"Szukając sprawiedliwości". Jeden z ostatnich udanych filmów Seagala
"Szukając sprawiedliwości" był trzecim filmem Seagala, który debiutowa na pierwszym miejscu amerykańskiego box-offisu. Przy budżecie 14 milionów dolarów zarobił 40 milionów, co czyniło z niego umiarkowany sukces kasowy. Mimo negatywnych recenzji gwiazdor nie miał problemu, by rozpocząć prace nad "Liberatorem" Andrew Davisa, który okazał się najlepszym filmem w jego karierze.










!["Posłani" [trailer]](https://i.iplsc.com/000MSSXVVHREPCLY-C401.webp)

