"Pierwszy dzień wolności": o czym opowiada film?
"Pierwszy dzień wolności" (1964) to polski film zrealizowany na podstawie dramatu Leona Kruczkowskiego pod tym samym tytułem.
Fabuła skupia się na ostatnich dniach II wojny światowej. Niemiecki lekarz, doktor Rhode, pozostał w niewielkiej, rodzinnej miejscowości z trzema córkami: Ingą, Luzzi i Lorchen. Niedługo do miasta wkracza grupa polskich oficerów. Niektórzy z nich chcą skorzystać z "prawa zwycięzców" dokonując aktu przemocy wobec jednej z dziewcząt. Jan, jeden z poruczników, postanawia stanąć w jej obronie, sprzeciwiając się w ten sposób rodakom.
Jest to ostatnie dzieło Aleksandra Forda, które zostało nakręcone w Polsce. Kilka lat po premierze reżyser postanowił z rodziną wyjechać z ojczyzny.
"Pierwszy dzień wolności": na ekranie największe gwiazdy PRL-u
Ogromną siłą tej produkcji jest znakomicie dobrana obsada aktorska. Ford zaangażował do projektu znane i cenione gwiazdy PRL-u. W filmie zobaczymy m.in. Beatę Tyszkiewicz w roli Ingi, Tadeusz Łomnicki jako porucznika Jana czy Tadeusza Fijewskiego w roli niemieckiego doktora. Na ekranie towarzyszyli im także: Ryszard Barycz, Krzysztof Chamiec, Roman Kłosowski, Mieczysław Stoor oraz Elżbieta Czyżewska.
Produkcja została uhonorowana dwoma statuetkami: Złotą Kaczką (przyznawaną przez pismo "Film") oraz Syrenką Warszawską (nagrodą Klubu Krytyki Filmowej SDP).
Choć film "Pierwszy dzień wolności" odszedł nieco w cień, warto go sobie odświeżyć. W dalszym ciągu skłania do głębokiej refleksji, stawia trudne pytania o odpowiedzialność i w ciekawy sposób prezentuje studium postaw moralnych w obliczu wielkiego konfliktu.

Zobacz też:
Polska powieść sci-fi doczeka się ekranizacji. Znamy pierwsze szczegóły










