"Pojedynek": dlaczego Rosjanie więzili polską elitę przez 6 miesięcy?
"Pojedynek" to historia Karola Grabowskiego - oficera i wybitnego pianisty, który po napaści Rosjan na Polskę w 1939 roku zostaje aresztowany i wraz z innymi czołowymi przedstawicielami polskiej elity przewieziony do ośrodka odosobnienia. Tam poddawany jest próbom indoktrynacji przez rosyjskich agentów, którzy wierzą, że mogą przekonać go i pozostałych więźniów do swojego systemu.
Film sięga po nieopowiedzianą część tej historii Polski, a reżyserem tej opowieści jest Łukasz Palkowski, autor sukcesu m.in. filmu "Bogowie".
Filmowe postaci wzorowane są na autentycznych oficerach i żołnierzach, których dramat rozpoczął się po 17 września 1939 roku - w czasach, w których człowieczeństwo wystawiono na najcięższą próbę.
"Mieliśmy ambicję, by pokazać to, co nie jest powszechną wiedzą. Dlaczego Rosjanie więzili wtedy polską elitę przez 6 miesięcy? Co się wtedy działo i jaki miało cel? Czy Rosjanie ten cel osiągnęli?" - mówił przy okazji premiery Łukasz Palkowski.
W rolach głównych występują Jakub Gierszał i Aidan Gillen, gwiazdor "Gry o tron". Poza nimi w "Pojedynku" grają m.in. Julia Pietrucha, Anna Próchniak, Bogusław Linda, Wojciech Mecwaldowski, Antoni Pawlicki, Mateusz Kościukiewicz i Tomasz Kot.
"Pojedynek": chcieliśmy opowiadać o naszej tęsknocie za światem, który odszedł
W rozmowie z Interią zarówno reżyser, jak i aktorzy, przyznali, że praca na planie filmu "Pojedynek" była dla nich ważnym doświadczeniem.
- Chcieliśmy opowiadać o naszej tęsknocie za światem, który odszedł razem z bohaterami tej opowieści. Mamy też poczucie, że nie odbudowaliśmy się z tego, co stało się w Katyniu i podczas Powstania Warszawskiego - mówi Łukasz Palkowski.
- Mimo że nie przebudowywaliśmy tej historii, jej warstwy znaczeniowe zaczęły się zmieniać. Teraz najważniejszą warstwą możemy uznać to, że to film "ku przestrodze". Trochę tam jest lustra, w którym się przeglądamy. Każdy ze sobą niesie pozytywne i negatywne cechy. Zobaczymy tam też przestrogę dla współczesnego świata, dla tego co nam przynosi - dodaje twórca.
- Ten film bardzo rezonuje z rzeczywistością. Sąsiadujemy z krajem, który prowadzi wojnę. W kraju też mamy wojnę... informacyjną. Część ludzi to wypiera, ale tak jest. Jest się postawionym w sytuacji, że albo udajemy, że nic się nie dzieje i wszystko jest po staremu albo nie. I przez to ten film jest tak mocny - mówi Antoni Pawlicki, wcielający się w Antoniego Tucholskiego, jednego z polskich oficerów.
W roli żony głównego bohatera, granego przez Jakuba Gierszała, wystąpiła Anna Próchniak. Anna Grabowska to kobieta o silnym charakterze, żyjąca w niepewnych czasach, która musi sobie radzić z trudnościami.
- Łukasz Palkowski to reżyser, któremu nigdy nie odmawiam. Spotkaliśmy się już wielokrotnie, pracowaliśmy na wielu planach, bardzo się lubimy. To jest wielki komfort pracy, że można tworzyć z kimś, kto jest ci bliski. To samo powiedzieć o Jakubie Gierszale. Dobrze się dogadujemy i mamy podobną wrażliwość - zdradziła nam Anna Próchniak.
- Kobiety w tamtych czasach musiały na swych barkach bardzo dużo dźwigać. Miały w pamięci doświadczenie poprzedniej wojny. Musiały barć na siebie dużą odpowiedzialność. Z drugiej strony moja bohaterka ma w sobie bardzo dużą delikatność i wrażliwość. Dzięki niej możemy poznać Karola z innej strony, bo on przed nią niczego nie udaje. Ona daje mu przestrzeń do tego, żeby mógł podejmować decyzje w zgodzie z samym sobą - wyjaśnia aktorka.
Julia Pietrucha wróciła do kina po 10 latach przerwy. Zagrała Janinę Lewandowską - postać autentyczną i jedyną kobietę, która zginęła w Katyniu. Aktorka i wokalistka wykonuje również w duecie z Łukaszem Mrozem piosenkę "Anioły", która promuje "Pojedynek".
- Świadomie zdecydowałam, że nie będę już grała i to zostało w środowisku przyjęte. I nagle otrzymałam kilka wiadomości, które początkowo w ferworze codziennego życia przegapiłam. Tam było napisane: "Pani Julio, mam taką filmową propozycję i chciałabym panią do niej zaprosić, ale jeśli nie, to zaczynamy castingi. Zależy nam jednak na pani". Oddzwoniłam i przez godzinę rozmawiałam z Nadią Lebik, reżyserką castingu i to ona namówiła mnie na rolę w "Pojedynku" i na powrót po 10 latach przerwy do grania - opowiada w rozmowie z Interią Julia Pietrucha.
- Janina Lewandowska była nie tylko polską pilotką i spadochroniarką, ale była też uzdolniona muzycznie i ta muzyka była ważna w jej życiu. To było też dla mnie ważne, że na planie mogłam te pasje połączyć - dodała aktorka.
"To nie jest film o bohaterach pomnikowych"
- Najważniejszą siłą "Pojedynku" jest to, że nie mamy tutaj superbohaterów, tylko zwykłych ludzi, którzy mają swoje niepokoje, strachy, dylematy, mają rysy na charakterze. Dzięki temu widzowie mogą się w nich przejrzeć, zastanowić, co by zrobili, gdyby zostali postawieni w podobnej sytuacji. To nie jest film o bohaterach pomnikowych - powiedziała nam Anna Próchniak.
Mam też poczucie, że jest to film niesamowicie aktualny i wywołuje w nas różne pytania. Również w kontekście tego, co dzieje się teraz na świecie. Potrzebujemy dzisiaj takich historii, takich perspektyw
Film "Pojedynek" można oglądać na ekranach polskich kin od 27 lutego.










