Prosty koncept, zero głębi
"Lalka", otwiera się w nowym oknie Roda Blackhursta jest hołdem złożonym slasherom lat 70., takim jak "Teksańska masakra piłą łańcuchową" Tobe'ego Hoopera i "Wzgórza mają oczy" Wesa Cravena. "Dolly" (taki jest słodki oryginalny tytuł) ma niski budżet i jest nakręcona na 16mm taśmie analogowej. Jest ultrabrutalna i została oparta na najprostszej koncepcji - zakochana para idzie do lasu i spotyka potwora, który chce ich zabić.
Para to Macy (Fabianne Therese) i Chase (Seann William Scott), a potwór to wielka kobieta z porcelanową maską lalki na twarzy. Pierwszym złapanym jest Chase, grany przez gwiazdę "American Pie", który zostaje niemal przerobiony na szarlotkę. Za pomocą łopaty. Potem lalka łapię Macy i traktuje ją na przemian jako maskotkę do torturowania i dziecko do zagłaskiwania. Macy budzi się w kołysce, jest karmiona mlekiem i…resztę zobaczycie, jeżeli wolicie taką porcelanową lalkę od Izabeli Łęckiej.
Problemem "Lalki" jest to, że nawiązując do szokujących slasherów z lat 70. nie przekazuje nam absolutnie nic podskórnie. Kino Hoopera, Cravena, Carpentera i innych młodych gniewnych twórców horrorów tamtego okresu było podszyte niepokojem związanym z sytuacją społeczno-polityczną (przegrana wojna w Wietnamie, Watergate, kryzys paliwowy) w USA i na świecie.
Kilka świetnych scen, ale całość rozczarowuje
Dziś USA mają równie wielkie problemy, zaś świat stoi na krawędzi wojny, więc film Blackbursta mógłby być czymś znacznie więcej niż czystym gore. Nie wymagam oczywiście od twórców każdego współczesnego slashera wycieczek społecznych czy politycznych, ale "Lalka" nie balansuje na granicy autoparodii, jak choćby szalenie popularna seria "Terrifier". Jasne dla mnie jest, że twórca miał zamysł nakręcenia pastiszu, ale w żadnej scenie mnie nie rozbawił ani nie zszokował swoją dezynwolturą.
Jest tutaj kilka świetnie skrojonych scen w upiornym domu w środku lasu. Porcelanowe laleczki z martwymi czarnymi oczami same w sobie robią robotę, a zwalista kobieta (?) ukryta pod maską wywołuje ciarki na plecach. Cały czas jednak czekałem na coś więcej. Jakiś twist, który wzniósłby ten film na inny poziom. 82-minutowy seans jest krótki, a jednak zerkałem w jego trakcie na zegarek. Chociaż łopata w pobliżu gwiazdy "American Pie" już zostanie ze mną na zawsze.
5/10
"Lalka", otwiera się w nowym oknie, reż. Rod Blackhurst, USA 2025, dystrybutor: Velvet Spoon, premiera kinowa: 30 września 2026 roku.











!["Niesamowite przygody skarpetek 4. Do roboty!" [trailer]](https://i.iplsc.com/000NDZF8BDVC4I9S-C401.webp)