Oto jak miała wyglądać pierwotna wersja "Kill Billa"
W końcu po 23 latach możemy zobaczyć, jak miała wyglądać pierwotna wersja "Kill Billa", którą Quentin Tarantino chciał wprowadzić do kin jako jeden film. Dziś pewnie nie miałby z tym problemu, ale w 2003 roku odebrano jego pomysł jako zbytnią ekstrawagancję. Podzielony na dwie części - "Kill Bill: Volume 1" i "Kill Bill: Volume 2" - zarobił na całym świecie ponad 360 mln dolarów i otworzył nowy rozdział w karierze Tarantino.
Oscarowy "Pulp Fiction", szokujący debiut "Wściekłe psy" i "Jackie Brown" oparta na pulpowej powieści Elmora Leonarda, stworzyły odrębny język w osadzonym w Kalifornii kinie gangsterskim. Należy dodać do tego "Prawdziwy romans", który został wyreżyserowany przez Tony'ego Scotta, ale Tarantino zawsze traktował jako przynależący do jego filmowego uniwersum. Po "Jackie Brown" twórca już więcej nie zajmował się kinem gangsterskim i eksploatował za każdym razem inne filmowe rejony.
Punktem dzielącym te dwa okresy w jego twórczości jest właśnie "Kill Bill", w którym pierwszy raz pokazał, że jest filmowcem nie wstydzącym się czerpania garściami z kina innych reżyserów, z czego na początku jego kariery robiono mu zarzut.
Każdy film Tarantino to hołd złożony innemu filmowemu mistrzowi
Dwa westerny ("Django", "Nienawistna ósemka") to listy miłosne do Sergio Leone, Sergio Corbucciego i Sama Peckinpaha, łotrzykowskie kino wojenne "Bękarty wojny" zapożycza tytuł z włoskiego filmu Enzo G. Castellariego i przypomina, czym były filmy z gatunku "macaroni combat", czyli różne włoskie b klasowe kopie hollywoodzkich hitów, jak "Wielka ucieczka" czy "Parszywa dwunastka". "Death Proof" był próbą wskrzeszenia taniego kina eksploatacji (grindhouse), które swoją świetność przeżywało w latach 60. i 70. XX wieku.
"Pewnego razu w Hollywood" uważam za największe arcydzieło Tarantino i jego najdojrzalszy film. Jego opus magnum. Jednak to "Kill Bill" jest produkcją, w której dostajemy Tarantino najszczerszego i najbardziej wyzwolonego artystycznie, co dobitnie pokazuje seans "Kill Bill: The Whole Bloody Affair".
Jak narodził się pomysł na realizację filmu "Kill Bill"? Zaczęło się na planie "Pulp Fiction"
Akcja "Kill Bill" jest najmniej skomplikowana ze wszystkich filmów Tarantino. Uma Thurman wciela się w zabójczynię Beatrix Kiddo/ Pannę Młodą, która chce zabić Billa (David Carradine), swojego dawnego mentora i kochanka. By do niego dotrzeć, musi wyeliminować cały klan zabójców (Vivica A. Fox, Lucy Liu, Daryl Hannah, Michael Madsen), którego była częścią.
Pomysł filmu zrodził się w trakcie rozmów Tarantino z Umą Thruman na planie "Pulp Fiction". Początkowo miała to być 90-minutowa zabawa "kinem eksploatacji" i hołd złożony filmom z hongkońskiej wytwórni kina kung-fu Shaw Brothers, odpowiedzialnej za takie tytuły, jak "Pięciu mistrzów Shaolin" czy "Kulawi mściciele".
Tarantino nazywał Thurman swoją muzą i chciał po serii bardzo męskich filmów pokazać, że potrafi pisać role kobiece. Tak bardzo uparł się, by zagrała Pannę Młodą, że przesunął zdjęcia na okres jej ciąży, co było nie w smak Harveyowi Weinsteinowi, który swoją drogą nękał Thurman na planie "Pulp Fiction".
Relacja Tarantino z Umą Thurman miała potem trudne momenty, nie tylko przez potężnego przed rewolucją #metoo Weinsteina, ale też przez wypadek samochodowy na planie "Kill Billa". Tarantino uparł się, by to Thurman, a nie kaskaderka prowadziła samochód, co skończyło się niemal śmiercią głównej aktorki.
Ennio Morriccone i popkulturowe tropy
Ostatecznie krótki film kung-fu przerodził się w monumentalne dwuczęściowe dzieło. "Kill Bill" to połączenie kina kung-fu i westernu z samplowaną ze spaghetti westernów muzyką Ennio Morricone, który był na tyle zadowolony z takiego wykorzystania swojej twórczości, że napisał potem oryginalną i oscarową muzykę do "Nienawistnej ósemki".
Rolę Billa Tarantino pisał z myślą o Warrenie Beattym, który ją odrzucił, więc wybór padł na Davida Carradine'a. Nieprzypadkowo. Aktor był znany głównie z roli Caine'a w serialu "Kung-fu" (1972-1975), który mocno kształtował małego Quentina pochłaniającego telewizję tamtego okresu. Rozmowa o nim pojawia się nawet w "Pulp Fiction".
To nie jest jedyny popkulturowy trop łączący "Kill Billa" z innymi filmami Tarantino. W "Prawdziwym romansie" para głównych bohaterów poznaje się w kinie na podwójnym seansie filmów z Sonny Chibą, który w "Kill Billu" wciela się w Hattori Hanzo, twórcę samurajskich mieczy. Strój Czarnej Mamby (jeden z filmowych pseudonimów zabójczyni granej przez Thurman) jest wzięty z "Gry śmierci" (1978) z Brucem Lee, z którym przecież w "Pewnego razu…" pojedynek toczy Cliff, grany przez Brada Pitta. Michael Parks wciela się w Texas Rangera Earla nie tylko w "Kill Billu", ale też w "Od zmierzchu do świtu" oraz w "Death Proof". Natomiast finałowy (20 minutowy!) pojedynek Panny Młodej z O-Ren Ishii (Lucy Liu), w skąpanym w śniegu japońskim ogrodzie, jest bardzo zainspirowany stylistyką z "Lady Snowblood" (1973) Toshiva Fujita. Tarantino wykorzystał nawet oryginalny utwór "Shura no hana" w wykonaniu grającej w nim główną rolę Meiko Kaji.
Innymi elementami z japońskiej kultury, które Tarantino eksploatuje, są manga i anime. "Kill Bill: The Whole Bloody Affair" zawiera rozszerzony o 10 minut wątek młodości O-Ren Ishii, która z wykorzystywanej dziewczynki przeistacza się w zabójczynię i ostatecznie głowę tokijskiej Yakuzy. Wyreżyserowany przez Kazuto Nakazawe segment ma tak znakomitą dynamikę i jest tak wizualnie wysmakowany, że działa też jako oddzielny film.
"Kill Bill": genialne dialogi, wspaniale skonstruowane postaci
20 lat temu obie części filmu "Kill Bill" były dla mnie czystą rozrywką. Genialne dialogi (dykteryjka o Supermanie opowiadana przez Billa jest przecież klasykiem!), wspaniale skonstruowane postaci, jak jednooka blond zabójczyni o twarzy gwiazdy lat 80. Darryl Hannah, mistrz Pai Mei o twarzy gwiazdy kina kung-fu Gordona Liu, przerażająca Gogo w stroju japońskiej uczennicy i kuriozalny gang Crazy 88. Tarantino stworzył w tym filmie galerie swoich najbardziej odjechanych (anty)bohaterów.
Po ponownym seansie mocniej zwróciłem uwagę na tematy rodzicielskie, które poniekąd wynikały z tego, że Tarantino obserwował, jak Thurman zajmowała się na planie swoją córką Mayą.
Beatrix w ostatnim akcie odnajduje swoją córeczkę B.B, co nadaje tej brutalnej i rozrywkowej opowieści o zemście głębszego i poważniejszego tonu. Film zaczyna się od walki Panny Młodej z Vernitą Green (Vivica A. Fox), która umiera na oczach swojej córeczki. "Jak dorośniesz i będziesz chciała się zemścić, to wiesz gdzie mnie szukać" - mówi jej Panna Młoda.
Film otwiera więc i zamyka scena z dzieckiem w jego centrum. Dzieckiem cierpiącym i dzieckiem radosnym. W dwóch oddzielnych filmach nie tworzyło to tak jasnej klamry. Nie przez przypadek fani robią plakaty "Kill Bill 3" z Mayą Hawke w stroju Czarnej Mamby. Córka Umy Thurman mogłaby dziedzictwo nieść dalej. Tyle, że bez Billa to nie to samo.













