"Jedna bitwa po drugiej": DiCaprio fajtłapowatym rewolucjonistą
Od kiedy niespodziewanie żaby spadły z nieba w "Magnolii" (1999), wiedziałem, że Paul Thomas Anderson (PTA) jeszcze nie jeden raz mnie zaskoczy. Tym razem reżyser, który ostatni lubi eksplorować historię, co pokazał choćby w filmach "Nić widmo" i "Licorice Pizza", bierze się za współczesność i chce zdiagnozować chaos w pękniętej Ameryce, gdzie benzyny do ognia dolewa z jednej strony MAGA, a z drugiej Antifa. Oba radykalizmy pożerające "Miasto na górze" z wizji Ronalda Reagana, w "Jednej bitwie po drugiej" się nie pojawiają.
Nie padają ich nazwy, ale ich duch przenika świat utkany przez Andersona i Thomasa Pynchona, którego "Wadę ukrytą" PTA ekranizował w 2014 roku. Akcja powieści "Vineland" (1990) jest osadzona w czasie tuż przed reelekcją Reagana i opowiada o przegranych rewolucjonistach pokolenia '68. Anderson przenosi ją do współczesności, gdy drugą kadencję w Białym Domu sprawuje parodia Reagana i Nixona w jednym. Parodia nie mniej ideowo eklektyczna i postmodernistyczna niż dzieci hipisów z Woodstock.
Bob (Leonardo DiCaprio) jest fajtłapowatym rewolucjonistą z grupy French 75, która zbrojnie walczy o otwarte granice z Meksykiem. Wiecznie roztrzepany w stylu Jeffa Lebowskiego Bob jest w związku z twardzielką Perfidią (Teyana Taylor), z którą ma nawet dziecko. Perfidia to rewolucjonistka wręcz ikoniczna. Odważna, oddana sprawie i niezłomna wojowniczka pociąga seksualnie (z pozoru będącego jej przeciwieństwem) pułkownika Stevena Lockjawa (Sean Penn), który marzy by dołączyć do prestiżowego klubu zwanego Gwiazdkowymi Awanturnikami. To grupa wpływowych białych rasistów, którzy obiecują pułkownikowi dostęp do elit chcących przywrócić wielkość Ameryce. Problem w tym, że Lockjawa pociągają tylko czarnoskóre kobiety. Takie jak Perfidia. Czyż nie jest to perfidne, by rasista uganiał się za Afroamerykankami?
Zobacz zwiastun filmu "Jedna bitwa po drugiej"!
Gdy Perfidia zostaje aresztowana i grozi jej co najmniej 40 lat więzienia, idzie na układ z władzą. W zamian za status świadka koronnego wsypuje swoją grupę i ucieka do Meksyku. Bob zostaje sam z córką Willą, którą poznajemy 16 lat później. O ile jej tata ogranicza swoją rewolucje do palenia trawki i oglądania "Bitwy o Algier", to Willa (Chase Infiniti) nie tylko pokazuje, że odziedziczyła intelekt po mamie, ale też trenuje sztuki walki pod okiem senseia (Benicio del Toro). Przeszłość dopada oboje. Lockjaw nie zapomniał o swojej miłości do Perfidii i nienawiści do jej rodziny.
"Jedna bitwa po drugiej": O krok od wybitności
"Jedna akcja po drugiej" to kino o odwiecznym starciu marksizmu i faszyzmu w erze dyktatury Instagrama, gdzie lewackie "śnieżynki" są na wojnie ze zblazowanymi i podstarzałymi neonazistami chodzącymi w sweterkach Lacoste. Dostaje się wszystkim - od transseksualistów ścigających każdego, kto nie określa ich odpowiednimi zaimkami, aż po restauratorów maczyzmu, dla których wzorem jest John Wayne. Byłaby to satyra wybitna, gdyby do końca PTA trzymał się symetrycznego dowalania obu coraz skrajnie zradykalizowanym plemionom. W finale bierze jednak polityczną stronę, ale też gra na bardziej tradycyjnych nutach w poruszającej przypowieści o ojcostwie opartym wcale nie na więzach krwi. Czy to jednak zaskakujące w przypadku reżysera "Aż poleje się krew"? W pewnym stopniu "Jedna bitwa po drugiej" jest sequelem tego antykapitalistycznego arcydzieła, gdzie marksistowska krytyka Ameryki łączyła się z konserwatywną tęsknotą za rodzinnymi wartościami.
Zobacz również:
Ogląda się ten szalony świat jednak świetne. Jest to dziko sarkastyczne kino zmieniające co chwilę ton od komedii (jest tutaj nawet slapstick) do brutalnego road movie z przezabawnym Seanem Pennem dociskającym aktorski pedał gazu do dechy. Ba, jest nawet odczuwalny duch jednego z mniej docenionych filmów Andersona pod tytułem "Lewy sercowy" (w oryginale "Punch-Drunk Love"). Szarżujący DiCaprio rzeczywiście boksuje się z bardzo pijaną miłością i... bardzo naćpaną rewolucją.
8,5/10
"Jedna bitwa po drugiej" (One Battle After Another), reż. Paul Thomas Anderson, USA 2025, dystrybutor: Warner Bros. premiera kinowa: 26 września 2025 roku.












