"Nie mam wrażenie, że zastąpi mnie jakieś AI" - stwierdził Pratt. "Słyszałem, o tej całej Tilly Norwood. Według mnie to bzdury. Nigdy nie widziałem jej w filmie. Nie wiem, co to za baba. To fałsz".
Aktor odniósł się do Tilly Norwood, dziewczyny wykreowanej przez sztuczną inteligencję, która miała rozpocząć karierę w filmie i telewizji. Zapowiedź spotkała się z protestem branży. Gildia Aktorów Scenicznych zaznaczyła, że algorytm Norwood bazuje na dokonaniach setek wykonawców, którzy nie wyrazili na to zgody i nie otrzymali żadnego wynagrodzenia.
Chris Pratt jest pewny, że czekają nas jeszcze wielkie filmy
Pratt kontynuował, że sztuczna inteligencja w odpowiednich rękach daje ogromne możliwości. Według niego jej upowszechnienie będzie szokiem do przemysłu filmowego. Mimo to "wielcy filmowcy będą wciąż kręcili wielkie filmy".
"Sztuka wynika z ludzkich pragnień, cierpienia i wizji. Nie zastąpisz tego u reżysera, pisarza, aktora, piosenkarza i innych" - zakończył Pratt.
"90 minut do wolności". O czym opowiada film?
"90 minut do wolności" to historia detektywa, który staje przed sądem oskarżony o zabójstwo swej żony. Wyrok wyda sztuczna inteligencja, której bohater był gorącym zwolennikiem. Bohater ma 90 minut, by przekonać ją o swej niewinności.
Oprócz Pratta w filmie wystąpiły także Rebecca Ferguson i Annabelle Wallis. Za kamerą stanął Timur Bekmambetov, twórca "Straży nocnej" i "Wanted - Ściganych".










