Bryan Randall szybko zawrócił w głowie Sandrze Bullock
W 2015 roku Sandra Bullock spotkała mężczyznę, który wywrócił jej życie do góry nogami. Bryan Randall, amerykański fotograf i model, fotografował urodziny jej syna. Pomiędzy parą szybko zaiskrzyło. Sam Randall również miał córkę, więc pociechy były jednym z tematów, które ich połączyły. 61-letnia aktorka jest mamą dla dwójki adoptowanych dzieci.
"Jest przykładem, jaki chciałabym dać moim dzieciom" - mówiła o ukochanym. "Mam partnera, który jest bardzo chrześcijański i mamy dwa zupełnie różne sposoby patrzenia na rzeczy. Nie zawsze się z nim zgadzam, a on nie zawsze się ze mną zgadza. Ale jest przykładem".
Zdobywczyni Oscara pojawiła się w 2021 roku w odcinku programu "Red Table Talk". Jasno dała słuchaczom do zrozumienia, że nie potrzebuje pierścionka na palcu, by żyć u boku Randalla.
"Znalazłam miłość swojego życia" - powiedziała wtedy.

Okrutna choroba pokrzyżowała ich plany
Sandra i Bryan wiedli szczęśliwe życie. W 2022 roku aktorka wyznała, że robi przerwę od kolejnych projektów, by zająć się rodziną. Chciała być tam, gdzie "czuje się najszczęśliwsza". Dopiero po czasie na jaw wyszła informacja o poważnej chorobie Randalla.
"Bryan wcześnie postanowił zachować swoją historię z SLA w tajemnicy, a my, którzy się nim opiekowaliśmy, zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, aby spełnić jego prośbę" - brzmiało oświadczenie wydane przez bliskich.
Fotograf chorował na stwardnienie zanikowe boczne, które jest chorobą nieuleczalną i postępującą. Bryan Randall zmarł 5 sierpnia 2023 roku. Z powodu tej samej choroby niedawno odszedł aktor "Chirurgów" i "Euforii" - Eric Dane.
Sandra Bullock nie pozwala sobie na słabość
Podczas obszernej rozmowy w "Red Table Talk" współprowadząca Willow Smith nazwała Bullock "naprawdę silną kobietą". "Jestem. I czasami chciałabym, żeby tak nie było… czasami po prostu chciałabym pozwolić sobie na rozpadnięcie się na kawałki, ale to jeszcze nie mój czas. Rozpadnę się, kiedy nadejdzie mój czas. Mam w sobie ducha, który mówi, że nawet gdy jest źle, myślę sobie: 'Będzie lepiej'. Mam szczęście" - przyznała Bullock.
W powrocie do normalnego funkcjonowania pomogli aktorce rodzina i bliscy przyjaciele, m.in. Jennifer Aniston. Do pracy na planie wróciła po ponad roku od śmierci ukochanego.
Zobacz też: "Pulp Fiction" bez Umy Thurman? Tarantino miał kilka kandydatek










