Skandal z Melem Gibsonem. Aktor obraził tłumaczkę
Mel Gibson znów znalazł się pod ostrzałem światowych mediów. Niemal na równi z osiągnięciami artystycznymi 70-letni aktor i reżyser znany jest z licznych kontrowersyjnych wypowiedzi i incydentów. Tym razem nawet najwierniejsi fani uznali, że laureat Oscara przekroczył granice dobrego smaku.
Wszystko wydarzyło się w miniony weekend na konwencie Fan Expo Canada w Toronto. W sobotę 29 sierpnia aktor uczestniczył w panelu dyskusyjnym poświęconym swojej twórczości. Artysta został zaproszony na scenę przez prowadzącego, Liama Crowleya.
Na miejscu obecna była także tłumaczka języka migowego, która relacjonowała wydarzenie. Wchodząc na scenę, Gibson przez kilka sekund parodiował kobietę i wykonywał w jej stronę prześmiewcze gesty.
Mel Gibson wystosował przeprosiny. "Bezmyślny idiotyzm"
Nagranie ze wspomnianego zajścia szybko obiegło media społecznościowe i wywołało lawinę komentarzy, których lwia część wyrażała oburzenie zachowaniem słynnego aktora.
"Zawsze rozczarowującym jest obserwowanie, jak wyśmiewa się mój język. Dokładamy wszelkich starań, aby był rozpoznawany i traktowany poważnie" - napisał jeden z użytkowników platformy X.
"Wciąż lubię kilka jego filmów, ale jego jako człowieka - absolutnie nie. Po tym wszystkim nie lubię go jeszcze bardziej. Co za palant!" - brzmiał inny komentarz.
Organizatorzy Fan Expo Canada odmówili komentarza w kwestii weekendowych wydarzeń z udziałem Gibsona. Aktor postanowił jednak wziąć sprawy w swoje ręce i wytłumaczyć swoje zachowanie. Artysta wydał oświadczenie, w którym "przeprosił wszystkich, którzy poczuli się tym urażeni".
"Czasami, gdy zostajesz wypchnięty na scenę w świetle reflektorów, twój umysł jest rozkojarzony, i czasami dochodzi do spontanicznych, bezmyślnych idiotyzmów - nie było w tym żadnej złośliwości i z całego serca przepraszam wszystkich, którzy poczuli się tym urażeni" - czytamy.
Był królem Hollywood. Zniknął z ekranu przez kontrowersje
To zdecydowanie nie pierwszy raz, kiedy Mel Gibson musi publicznie przepraszać za swoje zachowanie. Gwiazdor serii "Zabójcza broń" i reżyser oscarowej "Pasji" przed laty zaskoczył media swoimi niepochlebnymi wypowiedziami na temat osób homoseksualnych, co później tłumaczył jako wpadkę w stanie nietrzeźwości.
Jego wymarzoną passę w Hollywood gwałtownie przerwał głośny incydent z 2006 roku, gdy został zatrzymany za jazdę po pijanemu i kierował w stronę funkcjonariuszy antysemickie wyzwiska.
Po tej sytuacji aktor przeprosił za swoje słowa i udał się na odwyk. Kontrowersje wokół Gibsona przez kolejne lata bynajmniej nie cichły. Była partnerka artysty, Oksana Grigorieva oskarżyła go o przemoc fizyczną. Do sieci wyciekły również nagrania, na których aktor w wulgarny sposób zwraca się do swojej matki i córki.
Choć w ostatnich latach Gibson nie występował w głośnych hollywoodzkich produkcjach, w jednym z niedawnych wywiadów zdradził, że trwają prace nad kontynuacją kultowej "Zabójczej broni", w której ma wystąpić wraz z Dannym Gloverem.













